Natalia pochodzi z Grochowego w gminie Tuszów Narodowy. Chociaż obecnie mieszka w Rzeszowie, nie ukrywa, że w przyszłości chciałaby wrócić na wieś.
- Dorastanie na wsi bardzo mnie ukształtowało. Mówiąc szczerze: wieś to całkowicie moje miejsce. Wszyscy się znamy, bardzo zbliżyłam się z ludźmi chociażby przez służbę w straży. Taka społeczność naturalnie tworzy więzi i nawzajem sobie pomagamy
- mówi.
Potrzebuje natury, przestrzeni i spokoju. Wyjazd na studia potraktowała jednak jako szansę na usamodzielnienie się i sprawdzenie, jak poradzi sobie poza dobrze znanym środowiskiem.
- Potrzebowałam bodźca, żeby wyjść ze strefy komfortu, bo wiedziałam, że stojąc w miejscu, nie będę się rozwijać. Rzeszów okazał się idealnym kompromisem: na tyle daleko od domu, żebym mogła poznać samą siebie, ale na tyle blisko, że w razie jakiejkolwiek awarii zawsze mogłam szybko wrócić
- przyznaje.
Zaczęło się od fotografii
Jej droga do marketingu prowadziła przez fotografię. Chcąc rozwijać tę pasję, wybrała technikum reklamy. Tam poznała grafikę, tworzenie treści i podstawy marketingu.
Z Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie zetknęła się podczas szkolnych wycieczek do kampusu w Kielnarowej. Do dziś przechowuje zdjęcie z jednego z takich wyjazdów, wykonane w maju 2024 roku.
- Już wtedy czułam, że to jest „moja” uczelnia. Wybór marketingu i nowych mediów był w pełni świadomy. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że jestem dokładnie w miejscu, w którym chciałam być: studiuję to, co kocham, i pracuję w zawodzie
- podkreśla.
Na co dzień zajmuje się tworzeniem treści oraz prowadzeniem mediów społecznościowych. Przygotowuje strategie wideo, nagrywa i montuje materiały, a dodatkowo uczestniczy w branżowych warsztatach i kursach.
Cicha dziewczyna zostaje liderką
Już w technikum Natalia prowadziła szkolne media i występowała przed kamerą. Mimo to mówi o sobie, że z natury jest spokojna, a w nowym otoczeniu początkowo bywa nieśmiała. Kiedy rozpoczęła studia, pojawiła się jednak myśl, by kandydować na starościnę kierunku.
- Gdy cała grupa wybrała mnie spośród kilku kandydatów, pomyślałam, że dostrzegli we mnie coś, czego sama wcześniej w pełni nie doceniałam. To wydarzenie było pierwszym klockiem domina. Studia i zaufanie ludzi wydobyły ze mnie potencjał, którego wcześniej nie wykorzystywałam
- opowiada.
W roli liderki najbardziej ceni możliwość pomagania innym. Nie chce być osobą, która jedynie rozdziela zadania i wydaje polecenia.
- Lubię być wspierającą liderką: taką, która otwiera przed ludźmi drzwi, pomaga zdobyć dofinansowanie na konferencje i daje im przestrzeń do błyszczenia. Najtrudniejsze jest balansowanie odpowiedzialnością i radzenie sobie z sytuacjami, w których nie na wszystko ma się wpływ, a ludzie i tak oczekują gotowych rozwiązań „na już”
- mówi.
„Skoro tego nie ma, sama to stworzę”
Jedną z najważniejszych inicjatyw Natalii jest założone przez nią koło naukowe ReadingLab. Co ciekawe, jeszcze jako dziecko nie lubiła książek, ponieważ kojarzyły jej się wyłącznie ze szkolnymi lekturami. Wszystko zmieniło się podczas pandemii, kiedy za sprawą BookToka sięgnęła po powieść „Wszystkie jasne miejsca”.
- Przepadłam całkowicie
- wspomina.
Niedługo później założyła na TikToku i Instagramie profile poświęcone książkom. Mając 16–17 lat, rozpoczęła stałą współpracę z wydawnictwem Helion, a także tworzyła treści dla innych marek.
Na studiach zauważyła, że na uczelni brakuje przestrzeni łączącej literaturę z nowoczesnym marketingiem.
- Pomyślałam: „Skoro tego nie ma, sama to stworzę”. Po niespełna semestrze założyłam ReadingLab, żeby pokazać, że o książkach można mówić w nowoczesny sposób, a przy tym zdobywać realne kompetencje zawodowe
- wyjaśnia.
Koło organizuje między innymi spotkania autorskie, wyjazdy na konferencje i akcje charytatywne. Jego członkowie odwiedzali dom dziecka oraz uczestniczyli w biegu, podczas którego zbierano środki dla jego podopiecznych.
Fot. Archiwum prywatne
Uczelnia to nie tylko wykłady
Natalia podkreśla, że najwięcej daje jej to, co dzieje się poza salami wykładowymi. Działała w studenckiej redakcji Intro Media, przygotowywała treści związane między innymi z HackCarpatią i Kulturaliami, brała udział w międzynarodowej konferencji naukowej oraz reprezentowała organizacje studenckie podczas debaty telewizyjnej w TVP Info. Swoją historię opowiadała także na antenie Polskiego Radia Rzeszów.
- WSIiZ dał mi przede wszystkim praktykę i ogromne możliwości networkingowe. Uczelnia nauczyła mnie również otwartości na świat. Dzięki międzynarodowemu środowisku codziennie przełamuję bariery językowe, przygotowując się do wyjazdu na Erasmusa do Hiszpanii
- mówi.
Po pierwszym roku studiów uzyskała bardzo wysoką średnią i stypendium rektora. Jak podkreśla, studia pozwoliły jej też przekonać się, że potrafi znacznie lepiej zarządzać czasem, niż wcześniej przypuszczała.
Excel jako centrum dowodzenia
Dzienne studia Natalia łączy z pracą, prowadzeniem koła naukowego, działalnością w innych organizacjach oraz służbą w straży. W uporządkowaniu wszystkich obowiązków pomaga jej… Excel.
- Mam w nim rozpisane dosłownie wszystko. Znajomi ze studiów śmieją się, że nie umiem odpoczywać. Sama nakładam na siebie dużo obowiązków i mam w sobie małą nutkę pracoholizmu. Jeśli w ciągu dnia nie zrobię chociaż małego kroku do przodu, czuję, że straciłam czas
- przyznaje.
Kiedy jednak decyduje się na odpoczynek, odkłada telefon i komputer. Gotuje, piecze, czyta książki albo maluje obrazy na płótnie.
- Praca z ludźmi wymaga ode mnie dużej energii i otwartości, dlatego po powrocie do domu uwielbiam odciąć się od świata. To dla mnie najlepszy sposób na regenerację
- dodaje.
Straż nauczyła ją zachowywać zimną krew
Z OSP Grochowe II Natalia jest związana od dzieciństwa. Początkowo pomagała na tyle, na ile pozwalał jej wiek. Zaraz po osiemnastych urodzinach ukończyła kurs strażaka-ratownika, dzięki czemu może uczestniczyć w akcjach.
Fot. Archiwum prywatne
- Straż nauczyła mnie opanowania i chłodnej głowy. Kiedy przećwiczysz radzenie sobie ze stresem podczas wyjazdu do pożaru czy wypadku, wystąpienie na scenie podczas międzynarodowej konferencji przestaje być problemem. Straż daje pokorę, dyscyplinę i wielką odporność psychiczną
- podkreśla.
Temat łączenia służby w OSP ze studiami pojawił się również w jej pierwszym podcaście, przygotowanym dla studenckiej redakcji. Natalia ma też na koncie sukcesy w zawodach strażackich.
Tatuaż, który przypomina o sukcesie
Jednym z najważniejszych momentów w jej życiu było otrzymanie Stypendium Marszałka Województwa jeszcze podczas nauki w technikum. Wyróżnienie dało jej tak dużą wiarę w siebie, że postanowiła upamiętnić je tatuażem z napisem „Beauty and Brain”, czyli „Piękno i Inteligencja”.
- Przypomina mi, jak dużo jestem warta i że wysiłek włożony w edukację naprawdę miał sens. Gdy w kolejnym roku ponownie otrzymałam to stypendium, utwierdziłam się w przekonaniu, że idę dobrą drogą
- mówi.
Dzisiaj najbardziej dumna jest jednak z samodzielności i tego, że już podczas studiów pracuje w wybranym zawodzie.
Co powiedziałaby Natalii, która dopiero przekraczała próg uczelni?
- Zaufaj sobie, przestań się bać i sięgaj po więcej, bo jesteś o wiele silniejsza i zdolniejsza, niż myślisz. Zrób pierwszy krok, a reszta ułoży się sama.
Komentarze (0)