Trener Stali Mielec po remisie z Odrą Opole o przebiegu spotkania i zawodnikach kontuzjowanych
Damian Skiba nie ukrywał, że pierwsza połowa należała do zespołu z Opola. Po przerwie jego drużyna pokazała jednak zupełnie inne oblicze.
– Spotkanie bardzo trudne. Pierwsza połowa chyba bardziej pod kontrolą i tak jakby lepiej w mecz wyszła Odra Opole, gdzie strzeliła bramkę. Mieliśmy też swoją zaraz sytuację po straconej bramce, taką dość dogodną, chyba stuprocentową, nie strzeliliśmy, ale Odra wyglądała lepiej w tej pierwszej połowie na pewno. Ta druga połowa, wydaje mi się, w sumie nie wydaje mi się, jestem przekonany o tym, że dobrze weszliśmy i tę drugą połowę zagraliśmy bardzo dobrze. Widać było przede wszystkim w tej pierwszej taką dużą nerwowość. Jeszcze ta kontuzja Maćka Gostomskiego troszkę wybiła nas z rytmu. Ciężko nam się grało, a ta druga połowa już była zdecydowanie lepsza, bo szliśmy mocno, strzeliliśmy bramkę na 1:1, szliśmy mocno po to, żeby dzisiaj wygrać ten mecz – mówił szkoleniowiec Stali.
Trener zwrócił uwagę, że jego zespół po raz pierwszy w tym sezonie zdołał odrobić straty i zdobył punkt.
– Tak mówiłem chłopakom, że pierwszy raz goniliśmy wynik tak naprawdę. Znaczy pierwszy raz goniliśmy i odrobiliśmy ten wynik. Dlatego też chwała drużynie, bo naprawdę bardzo dużo zdrowia dzisiaj zostawili i szkoda, że jednak nie przechyliliśmy tego gdzieś w tych decydujących momentach, tych sytuacjach i nie strzeliliśmy bramki, żeby to dało nam trzy punkty, bo byłoby super. Ale tak jak mówię, jest punkt i trzeba szanować ten punkt.
Skiba podkreślał również, że po dwóch ligowych porażkach i odpadnięciu z Pucharu Polski drużyna potrzebowała takiej reakcji.
– Na pewno nie był to łatwy moment. Dlatego też stąd ta pierwsza połowa, było dużo nerwowości, ale wydaje mi się, że ta druga połowa już puściła chłopaków i dążyliśmy, tak jak mówię, do zwycięstwa po tym takim trudnym okresie, bo straciliśmy bramkę, przegraliśmy dwa mecze w lidze i bardzo chcieliśmy, i to było widać. Myślę, że w drugiej połowie też kibice nas nieśli i byliśmy blisko tego, żeby przechylić to zwycięstwo na naszą korzyść. Ale szanujemy ten punkt.
Trener zapowiada powrót Piotra Wlazły!
Ważnym tematem konferencji była sytuacja zdrowotna zawodników. Maciej Gostomski musiał opuścić boisko jeszcze przed przerwą.
– Na ten moment, z pierwszych informacji, które mam, to jest nic poważnego – powiedział krótko trener.
Skiba został również zapytany o powrót Piotra Wlazły.
– Myślę, że już jest bardzo blisko, że Piotrek dołączy do drużyny. Dokładnie nie jestem w stanie jeszcze ocenić, bo Piotrek przechodzi rehabilitację, ale ostateczna decyzja będzie należała do lekarza, który będzie decydował tak naprawdę, kiedy to będzie.
Nieobecność Patryka Prajsnara w kadrze była natomiast decyzją szkoleniowca.
– To była decyzja moja, bo tak się umawialiśmy z Patrykiem. On jest też po kontuzji dość poważnej i potrzebuje takiego wprowadzenia bardzo mądrego. Też była stąd moja decyzja, że dzisiaj się nie znalazł, ale na pewno w kolejnych meczach będzie dostawał szansę.
Po końcowym gwizdku Damian Skiba podkreślał, że choć zdobyty punkt jest ważny, równie istotny jest obraz gry jego zespołu w drugiej części spotkania.
– Myślę, że na pewno ta gra i też punkt, bo nie przegraliśmy meczu i to też było ważne. Mieliśmy cel dzisiaj zagrać na zero z tyłu. Nie udało się, bo popełniliśmy jeden błąd. Ale cieszymy się na pewno z punktu i cieszymy się z tej drugiej połowy, bo widać, że idziemy w dobrym kierunku po tym słabszym okresie i widać, że ta drużyna się buduje, bo jest bardzo dużo nowych zawodników i idziemy do przodu. Uważam, że ten remis nam bardzo dużo może dać i ja się z tego powodu cieszę, że drużyna dobrze zareagowała i ta gra była naprawdę obiecująca. Trzeba robić wszystko, żebyśmy jeszcze lepiej grali, jeszcze lepiej funkcjonowali na boisku i nie tracili bramek.
Link do całej konferencji [TUTAJ].
Komentarze (0)