Uchwała Komitetu Politycznego PiS nakazywała parlamentarzystom podpisanie oświadczeń, w których zobowiążą się do zakończenia działalności w zewnętrznych organizacjach politycznych pod groźbą wykluczenia z szeregów partii. Termin złożenia deklaracji minął o północy z czwartku na piątek (23/24 lipca).
O ile przeciwnik polityczny Morawieckiego, Jacek Sasin, niemal natychmiast rozwiązał swoje stowarzyszenie „Po Pierwsze Polska”, o tyle grupa skupiona wokół byłego premiera i jego projektu „Rozwój Plus” odmówiła ugięcia się pod ultimatum.
Fryderyk Kapinos wydał stanowisko
Wymóg władz partyjnych bezpośrednio dotyczył posłów z naszego regionu – Fryderyka Kapinosa oraz Zbigniewa Chmielowca, którzy zaangażowali się w działalność stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Mielecki parlamentarzysta opublikował w tej sprawie oświadczenie.
– Piszę te słowa jako poseł Prawa i Sprawiedliwości, od 23 lat lojalny członek naszej partii oraz członek Stowarzyszenia Rozwój+ – zaznaczył Fryderyk Kapinos. – Uważam za ogromny błąd, że w chwili, gdy rząd Donalda Tuska mierzy się z kolejnymi problemami, sami skierowaliśmy uwagę opinii publicznej na nasze wewnętrzne spory. Zamiast rozliczać rząd, pozwoliliśmy, by media zajmowały się konfliktem w PiS.
Mielecki poseł stanowczo odrzucił zarzuty, jakoby stowarzyszenie tworzone przy boku Mateusza Morawieckiego miało szkodzić ugrupowaniu.
– Nie zgadzam się z twierdzeniem, że Stowarzyszenie Rozwój+ działa przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie – jego celem jest poszerzanie środowiska ludzi, którym bliskie są wartości obozu patriotycznego. Nie przekonuje mnie również argument, że członek PiS nie może działać w innych organizacjach społecznych – podkreślił.
Bolesne ataki z własnego środowiska
Kapinos w swoim stanowisku stanął w obronie byłego szefa rządu, przypominając jego zasługi w uszczelnieniu systemu podatkowego, uruchomieniu programów społecznych oraz realizacji tysięcy inwestycji – także w powiecie mieleckim i na całym Podkarpaciu.
Mielecki polityk wyznał również, że zabolała go krytyka płynąca z wewnątrz ugrupowania:
– Od 23 lat mierzę się z hejtem, atakami i pomówieniami wymierzonymi we mnie, moją rodzinę i moich bliskich. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że po blisko ćwierć wieku działalności politycznej podobne ataki będą płynęły również z części mojego własnego środowiska politycznego.
„Ja nigdzie się nie wybieram”
Mimo rozłamu w sejmowych ławach i odejścia grupy około 30 parlamentarzystów, Fryderyk Kapinos zadeklarował chęć kontynuowania pracy na dotychczasowych stanowiskach i łączenia obu ról:
– Ja nigdzie się nie wybieram. Pozostaję lojalnym członkiem Prawa i Sprawiedliwości oraz Stowarzyszenia Rozwój+. Pracowałem i nadal będę pracował dla Polski oraz dla zwycięstwa obozu patriotycznego. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jedności – podsumował poseł.
Sytuacja wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości pozostaje dynamiczna, a decyzje dotyczące ewentualnych formalnych skreśleń z listy członków po konferencji prezesa Kaczyńskiego będą miały kluczowy wpływ na układ sił w Sejmie.
Komentarze (0)