reklama

Radosław Swół tłumaczy syreny w Mielcu. „Decyzje nie są uzgadniane z prezydentem”

Opublikowano:
Autor:

Radosław Swół tłumaczy syreny w Mielcu. „Decyzje nie są uzgadniane z prezydentem” - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy Podkarpacia przeżyli dziś niespokojne chwile, gdy w mieście rozbrzmiały syreny alarmowe, a na telefony komórkowe nadeszły ostrzeżenia z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Do sytuacji odniósł się bezpośrednio prezydent Mielca, Radosław Swół, który wyjaśnił powody uruchomienia procedur kryzysowych.
reklama

„Dzisiejszy alarm był związany z zagrożeniem w rejonie polsko-ukraińskiej granicy. Według przekazanych informacji około 4 kilometrów od granicy z Polską, po stronie ukraińskiej, doszło do ataku za pomocą drona. Jednocześnie nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Jednakże w związku z sytuacją uruchomione zostały procedury bezpieczeństwa, a mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego, w tym Mielca i powiatu mieleckiego, zostali objęci systemem ostrzegania” — poinformował Radosław Swół.

Prezydent Mielca zaznaczył również, że decyzje o włączeniu syren na tym szczeblu zapadają odgórnie ze względu na konieczność błyskawicznej reakcji i nie są wcześniej konsultowane z władzami lokalnymi.

„Decyzje na tym poziomie nie są konsultowane ani uzgadniane z władzami samorządowymi (w przypadku naszego miasta – z Prezydentem Miasta Mielca). Dotyczy to większego obszaru (województwo), a dodatkowo w takich sytuacjach znaczenie ma czas reakcji. Alarm został zarządzony przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i uruchomiony przez stanowisko kierowania Państwowej Straży Pożarnej” — wyjaśnia prezydent.

Odpowiadając na ogromny niepokój lokalnej społeczności, włodarz miasta odniósł się do emocji mieszkańców oraz przypomniał kluczowe zasady zachowania w przypadku wygenerowania sygnału ostrzegawczego.

„Rozumiem, że dźwięk syren oraz treść otrzymanych wiadomości SMS z RCB mogły wzbudzić duży niepokój. Poczucie zagrożenia, stres, obawa o bezpieczeństwo swoje i bliskich. W sytuacji jednak takiego alarmu (sygnał modulowany trwający 3 minuty) właśnie tak należy się zachować - przerwać pracę, przerwać lekcje izejść do piwnic, najniższych kondygnacji, korytarzy bez okien, miejsc schronienia. Alarm odwołuje sygnał ciągły (również trwający 3 minuty)” — przypomina Radosław Swół.

Włodarz Mielca zwrócił także uwagę na przygotowanie techniczne miasta do stanów zagrożenia:

„Tu warto zaznaczyć, że mamy jeden z lepszych w kraju systemów alarmowania i ostrzegania mieszkańców. Na terenie miasta znajduje się 20 syren (miejskie i powiatowe) obejmujących swoim zasięgiem całe miasto” — dodał.

Prezydent Mielca zapowiedział podjęcie dalszych kroków analitycznych oraz podziękował mieszkańcom i służbom za opanowanie.

„Po otrzymaniu szczegółowych raportów z podległych jednostek określimy obszary wymagające poprawy. Jest to istotne w sytuacji gdyby zdarzenia takie miały się powtórzyć. Dziękuję wszystkim służbom i mieszkańcom za współpracę i działanie” — podsumował Radosław Swół.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo