Oboje trafili już za kratki na co najmniej trzy miesiące, a grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
Dwa telefony i perfidny podstęp
Do zdarzenia doszło w środę, 5 sierpnia 2026 roku. Wszystko zaczęło się od niewinnego telefonu. Do 86-letniej mielczanki zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika firmy telekomunikacyjnej, twierdząc, że musi zaktualizować książkę telefoniczną. Seniorka po prostu się rozłączyła.
Oszuści nie dali jednak za wygraną. Wieczorem zadzwonili po raz drugi – tym razem podszywając się pod funkcjonariusza policji. Fikcyjny "policjant" wmówił kobiecie, że jej pieniądze są zagrożone przez przestępców i jedynym sposobem na ich uratowanie jest przekazanie ich na potrzeby służbowe.
Seniorka spakowała do reklamówki oszczędności – łącznie 42 229 złotych – i zgodnie z poleceniem wystawiła ją pod drzwi swojego mieszkania.
Zamiast zniknąć z łupem, poszli do hostelu
Reklamówkę z gotówką szybko sprzątnęli 51-letni Marek D. i 32-letnia Anita K. Kiedy pieniądze trafiły w ich ręce, zatrzymali się na noc w jednym z mieleckich hosteli.
Był to jednak ogromny błąd. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu natychmiast po zgłoszeniu podjęli intensywne czynności operacyjne. Bardzo szybko ustalili dane osobowe podejrzanych i namierzyli ich kryjówkę. Już 6 sierpnia rano policjanci zapukali do drzwi pokoju hotelowego.
Trafili za kratki. Sprawa jest rozwojowa
Zarówno Marek D., jak i Anita K. podczas przesłuchania przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Jak wynika z ustaleń śledczych, 51-latek był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Mielcu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obojga na okres 3 miesięcy.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy. Obecnie sprawdzane jest, czy duet z Wrocławia nie ma na swoim koncie podobnych wyłudzeń popełnianych na terenie całej Polski w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Za oszustwo z art. 286 § 1 k.k. grozi im od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Komentarze (0)