Dochodzenie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Mielcu.
Dramatyczne sceny w Mielcu
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 26 maja 2026 roku na terenie Mielca. Jak ustalili śledczy, 33-latek zaczął agresywnie grozić pozbawieniem życia 76-letniemu mężczyźnie oraz jego 45-letniej córce. Agresor zachowywał się na tyle napastliwie i poważnie, że w pokrzywdzonych wzbudziło to uzasadnioną i pełną lęku obawę, że napastnik rzeczywiście może spełnić swoje śmiertelne zapowiedzi.
Zasłaniał się alkoholową niepamięcią
Podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego 33-latek przyznał się wyłącznie do zastraszania starszego, 76-letniego mężczyzny. Stanowczo zaprzeczył natomiast, jakoby miał grozić jego 45-letniej córce. Swoje zachowanie i brak precyzyjnych wspomnień z tamtego dnia tłumaczył przed śledczymi silnym stanem nietrzeźwości, wywołanym spożyciem dużej ilości alkoholu.
Prosto z przesłuchania trafił do aresztu
Tłumaczenia o "wypitym alkoholu" na niewiele się zdały. Prokurator prowadzący sprawę, biorąc pod uwagę charakter czynu oraz kryminalną przeszłość podejrzanego, skierował do sądu wniosek o izolację mężczyzny. Sąd Rejonowy w Mielcu w pełni podzielił argumentację śledczych i zastosował wobec agresywnego 33-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Z racji tego, że mielczanin był już wcześniej karany za rozbój i działał w warunkach recydywy podstawowej, wymiar sprawiedliwości może potraktować go wyjątkowo surowo. Za zarzucone mu czyny grozi mu teraz kara do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Komentarze (0)