Frekwencja nie zawiodła – na „Moim Rynku” pojawili się zarówno stali bywalcy, jak i nowi wystawcy. Na stoiskach można było znaleźć dosłownie wszystko. Od odzieży, obuwia i zabawek, przez książki, stare płyty winylowe oraz gry, aż po sprzęt AGD, narzędzia i unikatowe elementy dekoracyjne do domu.
Uczestnicy wydarzenia podkreślali, że to nie tylko sposób na tanie zakupy, ale też doskonała okazja, by „przewietrzyć” szafy i strychy, dając przedmiotom drugie życie. Formuła wydarzenia pozostaje niezmienna i atrakcyjna dla mieszkańców: udział jest całkowicie bezpłatny, a jedynym warunkiem dla wystawców jest pozostawienie po sobie porządku.
Jeśli tym razem nie udało Wam się dotrzeć na ulicę Wolności, kolejna okazja nadarzy się już wkrótce. Następna odsłona pchlego targu zaplanowana jest na ostatnią niedzielę maja.
Komentarze (0)