Reklama

Mieleckie firmy ukrywają zakażenia wśród pracowników. System nakładania kwarantanny przestaje działać

Opublikowano: 29 października 2020 15:56
Autor: JT

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Mieleckie firmy ukrywają zakażenia wśród swoich pracowników. Ludzi z podejrzeniem wysyła się na postojowe na dwa tygodnie, aby przechorowali koronawirusa w domu i nigdzie nie zgłaszali tego. Bo przez nich rodzina i sąsiedzi będzie miała kwarantannę. Takie podejście jest skrajnie nieodpowiedzialne. Takie sygnały docierają do naszej redakcji.

Dziś (29 października)  w Polsce odnotowano kolejny rekord zakażeń na koronawirusa – 20 156 przypadków. Rekordowa jest też liczba zgonów -  301 osób.Również w województwie podkarpackim i powiecie mieleckim odnotowano rekordową liczbę zakażeń – odpowiednio 1306 i 100.
CZYTAJ TAKŻE: Dziwna sytuacja w woj. podkarpackim. Więcej zakażeń niż wykonanych testów

Od początku pandemii łączna liczba zakażonych w pow. mieleckim  to już prawie 1500 osób, a krzywa ta gwałtownie rośnie.

Epidemiolodzy jako jedną z głównych przyczyn tak gwałtownej liczby zakażeń w ostatnich dwóch miesiącach  podają fakt dopuszczenia 1 września wszystkich uczniów do nauki szkolnej. Młodzież w  większości przypadków przychodzi koronawirusa bezobjawowo, ale zaraża rodziców i dziadków, a ci z kolei zarażają  kolejne osoby. Fakt ten przyznał sam minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdzając, że szkoły są  rozsadnikiem epidemii.

Bardzo niepokoją też sygnały czytelników o ukrywaniu  przez mieleckie zakłady zakażeń wśród pracowników, bo takie postepowanie  może  być obok szkół kolejnym powodem tak dużej liczby zakażonych w powiecie mieleckim.

Tym bardziej, że  przy tak ogromnej liczbie zakażeń sanepid nie jest już w stanie  sprawdzać wzajemnych kontaktów zakażonych i nakładać we właściwy sposób kwarantannę czy izolację.

Jak podało Radio ZET z nieoficjalnych rozmów jego reporterów  z sanepidem i osobami, które mają dodatni wynik testu na COVID-19 wynika, że system nakładania kwarantanny i izolacji działa już tylko  teoretycznie.  Służby sanitarne są tak przeciążone, że na telefon od nich można  czekać bardzo długo,  a mogą również w ogóle nie zadzwonić.

Jak ustalili reporterzy Radia ZET  rzadkością są już telefony z prośbą o przygotowanie listy osób, z którymi zakażony miał kontakt. Zatem szansa, że osoby, które mogły zostać przez niego zarażone zostaną wysłane na kwarantannę, jest bardzo mała.

Również policja coraz rzadziej sprawdza, czy zakażeni są w domach. Szczególnie, że oprócz codziennych obowiązków musi obsługiwać protesty, które w ostatnich dniach objęły nasz kraj. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -1

    NIE PANIKUJ

    Wirusy były, są i będą i nie ma co wpadać w PANIKĘ !!! Nie przejmujcie się to taka grypa tylko dwa razy dłużej trzyma i może kogoś słabszego wymęczyć ale trzeba być dobrej myśli !!! Damy radę i wszystko będzie ok

  • 6 miesięcy temu | ocena +2 / -0

    inti

    Teraz jest miejsce na rozsądek i poczucie odpowiedzialności ludzi. Jeśli ma sie takie objawy, to siedzieć w domu nawet, jeśli nie wydali decyzji o izolacji.

  • 6 miesięcy temu | ocena +4 / -0

    mądry

    Do sanepidu nie da się dodzwonić. Do przychodni nie da się dodzwonić. Na testy czeka się po kilka dni. Kwarantanna obecnie nie jest już nakładana na członków rodziny zakażonego. Zresztą na Igę Świątek też nie nałożyli kwarantanny, bo Sanepid uznał, że środki bezpieczeństwa były wystarczające żeby wirus się wystraszył i nie zaraził nikogo. A jak się zgłoszę to co się dzieje? Wpisują mnie w statystyki i nic więcej, żadnej pomocy chory nie dostaje, nie ma leku ani szczepionki, więc i tak trzeba przechorować samodzielnie. A wy się dziwicie że jest jak jest.

  • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    ser

    tak

  • 7 miesięcy temu | ocena +2 / -0

    wakeUP

    A ja znam takich w słusznym wieku co wiedzą że mogą mieć bo są po kontakcie i mają objawy ale siedzą w domu i myślą że jest OK. Tzw grupa ryzykaw