Sprawa ta od samego początku budziła ogromne emocje, ponieważ dotyczy jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich odrzutowców, który przez całe dziesięciolecia służył do szkolenia wojskowych pilotów, w tym przyszłych asów przestworzy ze słynnej dęblińskiej „Szkoły Orląt”.
Jak informuje portla aviation24.pl, z wnętrza kabiny pilota bezpowrotnie zniknęło aż 66 unikatowych elementów wyposażenia, wśród których znalazły się specjalistyczne przyrządy lotnicze, wskaźniki oraz zegary, stanowiące integralną część tej historycznej maszyny. Łączne straty wyceniono na około 200 tysięcy złotych, jednak dla pasjonatów lotnictwa i historyków wartość ta jest niemierzalna. Dokładne oszacowanie strat finansowych okazało się zresztą ogromnym wyzwaniem, ponieważ te unikatowe części nie są już od dawna produkowane i nie mają tradycyjnego cennika rynkowego, a ich wartość opiera się obecnie głównie na charakterze kolekcjonerskim i militarnym.
Śledczy w toku wymagającego postępowania zderzyli się z murem, a jednym z największych problemów okazał się brak możliwości ustalenia dokładnej daty, a nawet ram czasowych, w których doszło do przestępstwa. W poszukiwaniu sprawców policja i prokuratura przesłuchały aż 67 świadków, lecz wszystkie te szeroko zakrojone działania nie przyniosły przełomu.
Maszyna wcale nie była eksponatem należącym do Muzeum Sił Powietrznych, a stanowiła bezpośrednią własność miasta Dęblin. Lokalny samorząd pozyskał ten wyjątkowy samolot w 2023 roku w ramach przygotowań do wielkich obchodów stulecia Lotniczej Akademii Wojskowej. Na terenie dęblińskiego muzeum maszyna była jedynie czasowo przechowywana i zabezpieczona. Brak niemal całego wyposażenia kokpitu wyszedł na jaw dopiero w momencie, gdy urzędnicy miejscy przygotowywali się do oficjalnego odbioru technicznego samolotu.
Choć prokuratorskie śledztwo zostało na ten moment formalnie zamknięte z powodu niewykrycia sprawców, policja nie zamierza składać broni. Służby zapowiadają stałe i baczne monitorowanie czarnego rynku, internetowych aukcji militarnych oraz środowiska kolekcjonerów lotniczych.
Komentarze (0)