Pierwsza połowa była spotkania w Wiśniowej była wyrównana. Tuż przed przerwą Radomyślanka zaskoczyła faworyzowanych gospodarzy. Po szybkim wyjściu ze swojej połowy Wiktor Chmaj zagrał do Daniela Ryby, który umieścił piłkę w siatce. Chwilę potem goście mieli kolejną stuprocentową sytuację, której jednak nie wykorzystali. Przyjezdni prowadzili do przerwy.
Wisłok wyszedł na drugą połowę żądny odwrócenia wyniku. Już pięć minut po zmianie stron gospodarze doprowadzili do remisu. Na listę strzelców wpisał się prawy obrońca Wisłoka, Karol Czelny. Reakcja zespołu z Radomyśla Wielkiego była najlepsza z możliwych. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adriana Ogiby piłkę do siatki skierował Bartosz Kania. Zespół z powiatu strzyżowskiego jeszcze dobrze nie otrząsnął się po straconej bramce, a goście zadali kolejny cios. Tym razem swoją drugą bramkę w sezonie zdobył Michał Szlachetka. Przyjezdni mieli kolejne okazje, ale nie podwyższyli już rozmiarów wygranej. Radomyślanka wygrała zasłużenie i zdobyła swoje pierwsze punkty w tym sezonie.
- Wreszcie zagraliśmy z odpowiednim zaangażowaniem. Mogliśmy wygrać zdecydowanie wyżej. Mieliśmy jeszcze dwie poprzeczki, słupka i niewykorzystaną sytuację sam na sam z bramkarzem tuż przed przerwą – podsumował Paweł Irla, szkoleniowiec zespołu z Radomyśla Wielkiego.
W kolejnym meczu jego podopieczni zmierzą się na wyjeździe z Legionem Pilzno.
Wisłok Wiśniowa – Radomyślanka Radomyśl Wielki 1:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Ryba 44, 1:1 Czelny 50, 1:2 Kania 56, 1:3 Szlachetka 62.
Wisłok Wiśniowa: Pasterczyk – Czelny, Fryc, K. Szymański, Borovenko – Fara, Krok, Filar, Gil, M. Szymański – Macnar. Trener Lech Czaja.
Radomyślanka Radomyśl Wielki: Skimina – Zwolski, Szydło, Kania, Labiś – Lonczak, Siwy, Ryba, Ogiba, Chmaj - Szlachetka. Trener Paweł Irla.
Sędziował: Adrian Cich (Leżajsk).
Komentarze (0)