Reklama

Głos z Ukrainy: "Osłaniamy Europę ludzką tarczą" [ROZMOWA]

Opublikowano: pt, 11 mar 2022 12:24
Autor: | Zdjęcie: archiwum

Głos z Ukrainy: "Osłaniamy Europę ludzką tarczą" [ROZMOWA] - Zdjęcie główne

Svitlana Chernetska jest dziennikarką Radia Ukraina. | foto archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Svitlana Chernetska jest dziennikarką Radia Ukraina. W 2015 roku odwiedziła Mielec i naszą redakcję, żeby poznać pracę polskich dziennikarzy. Wtedy właśnie nawiązaliśmy kontakt i od czasu do czasu wymienialiśmy korespondencję. Jednak nikt nie sądził, że 2022 rok przyniesie wojnę i będziemy prowadzić korespondencję... wojenną. Z Svitlaną rozmawia Szymon Burek.

Jak wygląda teraz Twoja sytuacja? Czy jesteś bezpieczna?

Tak, póki co jestem bezpieczna. Ale teraz na całej Ukrainie nie ma całkowicie bezpiecznego miejsca. Obrona miasta, w którym się teraz znajduję, znalazła podejrzane ślady na słupach. Śledztwo doprowadziło ich do popa Patriarchatu Moskiewskiego, który mieszkał w pobliskim gospodarstwie rolnym. I tak znalazły się w nim dwa schrony przeciwbombowe i cały magazyn broni. Kto by pomyślał, że osoba duchowna jest do tego zdolna? Jest mało prawdopodobne, by trzymał broń i przygotowywał się do ukrycia przed nalotami tylko dlatego, że był ostrożny i rozważny. Tak więc planowano atak na Ukrainę dawno temu i ostrzegano przed tym "ich ludzi" w Ukrainie. Oznacza to, że wrogowie żyli obok nas od lat. To jest straszne. Kilka razy dziennie rozlega się alarm lotniczy. Już nie reaguję.

Jak wygląda sytuacja w wojennej Ukrainie?

Utrzymujemy obronę i wierzymy w zwycięstwo. Ale jest strasznie. Ludzie w epicentrum wydarzeń są po prostu w rozpaczy. Teraz atakowana jest północna część Ukrainy. Wróg bezlitośnie niszczy miasta, wystrzeliwując pociski nawet tam, gdzie w pobliżu nie ma obiektów wojskowych ani rządowych. Region sumski to ciągłe piekło. Duże i małe miasta, wsie są ostrzeliwane z rosyjskiej artylerii i rakiet. Miasto Ochtyrka jest w połowie zniszczone, ale ewakuacja jest niemożliwa z powodu ciągłego ostrzału. Nie ma gazu, elektryczności, wody, żywności i lekarstw. Charków jest niszczony już trzeci dzień z rzędu. Najwyraźniej jest to zemsta za to, że Rosja zawsze mówiła, że ​​jest to "rosyjskie miasto", a mieszkańcy Charkowa myślą inaczej.

Dwie rakiety uderzyły w największy plac w Europie – plac Wolności w Charkowie, w czasie, gdy był on pełen przechodzących ludzi, po prostu szli do ​​pracy. Największa w mieście Katedra Wniebowzięcia NMP, w której ukrywali się wówczas ludzie, została uszkodzona. Liczne domy zostały zniszczone, zniszczone jest centrum dzielnicy Izyum – w wyniku nalotu tam tylko dzisiaj zginęło 8 osób. Czernihów to piękne, starożytne miasto. Uderzają w nie rakiety, w samo centrum miasta.

Dziś podczas nalotu spadły na kilka budynków mieszkalnych, w pobliżu szpitala, szkoły i przedszkola. Podczas nalotu zginęły co najmniej 33 osoby, a pozostałych nie udało się jeszcze odnaleźć, ponieważ ratownicy nie mogą pracować pod ostrzałem. Rosyjscy żołnierze nie byli w stanie zdobyć Czernihowa, więc zniszczyli go, a wszystkie wjazdy i obrzeża miasta zostały zaminowane. Żytomierz, zachodni sąsiad Kijowa na północy, został mocno zniszczony przez  naloty. Na południu Chersoń był bombardowany i ostrzeliwany. Po walkach okupanci wkroczyli do miasta, władze miasta zgodziły się, by pozostała flaga ukraińska, by przedsiębiorstwa użyteczności publicznej wykonywały swoją pracę, a mieszkańcy są bezpieczni. Ale kilka godzin później artyleria zaczęła ostrzeliwać obrzeża dzielnic mieszkalnych miasta, a nieprzyjaciel zaczął niszczyć infrastrukturę w centrum miasta. Tak wygląda przestrzeganie umów.

Nikołajew na południu stawia opór. Odessa przygotowuje się do przeciwstawienia się desantowi wojsk wroga, które nie wylądowały wcześniej z powodu sztormu na Morzu Czarnym. Mariupol wygląda jak syryjskie Aleppo. Jest bardzo zniszczony, ale wróg nie zapewnia humanitarnych korytarzy do ewakuacji ludzi. Podobnie jest z Wołnowachą, Szczastią, Stanycą Ługańską, Ochtyrką. Trwają bitwy o Enerhodar. Rosjanie chcą przejąć największą elektrownię atomową w Europie – elektrownię jądrową Zaporoże. Przypomnę, że prawo międzynarodowe wymaga, by walki nie odbywały się w odległości 30 kilometrów od elektrowni jądrowych. Ale to jest Rosja. Nie respektują prawa międzynarodowego. Chcą okrążyć Kijów i go zdobyć. Na przedmieściach toczą się ciężkie walki. Wyrzucane są tam jednostki elitarne, siły specjalne. Bezlitośnie strzelają rakietami w Kijów. Uderzyli w wieżę telewizyjną, naszym ludziom udało się zestrzelić rakietę w pobliżu dworca kolejowego w Kijowie, skąd ewakuowane są tysiące kobiet i dzieci. Podsumowując, wróg niszczy nasz kraj, zrównując go z ziemią. Jednak we wszystkich dużych miastach wciąż wisi ukraińska flagami. Jak na razie tylko Chersoń został zdobyty - ale nadal wisi nad nim flaga ukraińska.

Za chwilę odbędzie się kolejna seria rozmów z Rosją. Czego się spodziewacie?

Chciałabym podkreślić, że tutaj wyrażam jedynie swoją subiektywną opinię, nie jestem politologiem i moja opinia jest mało kompetentna. Jednak, dopóki Putin żyje, trudno na cokolwiek liczyć. Jest szaleńcem, mającym obsesję na punkcie własnej wielkości. Wyobrażacie sobie Putina mówiącego: "OK, Krym i Donbas są wasze, twoje, myliłem się, wycofuję wojska, przepraszam"?  Jest gotów zrównać miasta z ziemią, zabić naszych i swoich ludzi. Zawsze podobne czyny uchodziły mu na sucho. Na mniejszą skalę, ale podobne. Naddniestrze, Donbas, Krym, Abchazja, Syria. Świat tylko groził mu palcem, a on dalej robił to, co chciał. 

II wojna światowa udowodniła, że ​​polityka ugłaskiwania agresora tylko zwiększa jego apetyty. Więc rozbestwił się do tego stopnia, że ​​chce połknąć mój kraj. Dopóki sam nie zostanie zabity - negocjacje nie zadziałają. Nasi dyplomaci są niesamowici. Negocjują, bo trzeba przynajmniej spróbować. Dziś mówiono o korytarzach humanitarnych, które miałyby uratować przynajmniej część ludności cywilnej. Z drugiej strony nie było nawet jasnej obietnicy zawieszenia broni podczas organizowania takich korytarzy. Oni mówią: "Może, istnieje prawdopodobieństwo, "zakładamy", że nie zabijemy waszych kobiet i dzieci, gdy będą wyprowadzane z tego piekła". Taka jest retoryka delegacji rosyjskiej. Kiedy trwały negocjacje, rakiety uderzały w Czernihów i Charków. Oto dyplomatyczne podejście Rosjan. Jak dotąd, nie ma nadziei na ustępstwa z tej strony. A ich żądania są szalone: ​​"Zrezygnować z Krymu i Donbasu", "Rozbrojenie", "Rezygnacja z kandydowania do NATO". Tak, po twojej inwazji już biegniemy, aby to zrobić. Przy okazji. W dzisiejszym (czwartek) ostrzale zginął pracownik OBWE. Rosyjskie myśliwce przyleciały do ​​Szwecji. Rosyjski pocisk zatopił estoński statek pływający pod banderą panamską, a wcześniej uderzył w turecki statek. A co o tym mówi światowa społeczność? Cisza!

W tej wojnie dochodzi do ataków na cele cywilne.

Tak, tak, tak, po prostu niszczą miasta, w jakiejś szalonej, bezsensownej wściekłości. W ciągu zaledwie tygodnia na Kijów wykonano 60 nalotów. W ciągu tygodnia zniszczono 160 placówek oświatowych – szkół i przedszkoli. W Charkowie północna część miasta, Sałówka, jest zdewastowana. Tam są domy, a nie obiekty wojskowe! Ostrzelali karetkę pogotowia pod Kijowem, zrzucili bombę na kurort Zatoka, gdzie mieszkają tylko cywile, i ostrzelali autobus ewakuacyjny z kobietami i dziećmi w regionie Odessy. Nie mogę tego wszystkiego wymienić, bo boli mnie serce. Czernihów  - to po prostu horror. Czemu? Z kim są w stanie wojny? Już nie wspomnę, że częścią broni są bomby kasetowe, bomby próżniowe. Oznacza to, że użyta jest broń masowego rażenia, zabroniona przez prawo międzynarodowe. Próbujemy udokumentować te zbrodnie dla trybunału w Hadze, ale ogarnia nas rozpacz. Skąd u nich tyle zła i nienawiści? Czy w tych domach mieszkali naziści? A Putin bezczelnie powiedział dziś Macronowi, że nie było ani jednego uderzenia rakietowego na ukraińskie miasta. Skąd więc na naszych ulicach, placach zabaw, na podwórkach  rosyjskie rakiety, z oznakowaniem, numerami rejestracyjnymi?

Ostatnio pisałaś, że jesteś w grupie ludzi, którzy walczą z dezinformacją. Co robicie i jak staracie się pracować w tym temacie?

Jest wiele sposobów. Komunikujemy się z Rosjanami na portalach społecznościowych i pokazujemy im dowody wojny i zniszczenia na Ukrainie. W większości i tak nie wierzą, mówią, że sami bombardujemy i wszystko zmyśliliśmy. Blokujemy agresywne i fałszywe konta. Ostrzegamy przed fałszywymi informacjami, podpowiadając, skąd czerpać informacje. Ostatnie dwa tematy dnia to prowokacja ostrzałem i temat kapitulacji. W tej chwili Rosja zwróciła część sprzętu w stronę Rosji i Białorusi, istnieje ryzyko, że będą ostrzeliwać własne tereny i będą nazywać to eskalacją konfliktu i powodem przystąpienia Białorusi do wojny na pełną skalę. Rozpowszechniamy te informacje, aby społeczność międzynarodowa była ich świadoma i starała się zapobiec zagrożeniu. Po drugie, rozpowszechniana jest informacja o tym, że Ukraina skapitulowała. Próbują blokować ukraińskie kanały informacyjne i podawać informacje, jakoby ukraińskie wojsko się poddało. Podawali już wiadomości o kapitulacji poszczególnych miast i miasteczek,  zamieszczali teksty o całkowitej kapitulacji państwa, rzekomo w imieniu prezydenta. Ostrzegamy, że to kłamstwo i prosimy o czytanie tylko oficjalnych źródeł.

Czy dociera do Was pomoc humanitarna?

Tak, jest jej dużo. Pomoc pochodzi z różnych regionów Ukrainy, jest także wsparcie międzynarodowe. I w pewnym momencie przez chwilę wydaje się, że jest już np. góra leków, ale okazuje się, że potrzeba jest wielokrotnie większa niż dostępna pomoc. Mamy całe regiony na skraju katastrofy humanitarnej – a ich potrzeby są ogromne. Najgorsze jest to, że nie można dostarczyć tej pomocy najbardziej dotkniętym regionom. Jeśli na przykład w Charkowie pomoc  humanitarna może być dostarczana z narażeniem życia, w Mariupolu już nie. Bo tam wszystko jest pod ostrzałem, a Rosjan nie obchodzi, czy to Czerwony Krzyż, czy papież.

Dotarła do nas informacja o tym, że rakieta trafiła wieżę satelitarną i jest problem z nadawaniem waszej telewizji. Jak jest z radiem? Czy nadal nadajecie?

Wiedzieliśmy, że wróg będzie próbował pozbawić nas możliwości mówienia prawdy. Dlatego państwo zadbało o różne opcje nadawania zapasowego. Ale jest trudno. Nieprzyjaciel uderza rakietami w wieże telewizyjne (nie tylko w Kijowie, ale i w innych miastach), atakuje wirusami komputerowymi, wycisza sygnał, fizycznie przejmuje miejsce nadawania (jak w Chersoniu) albo uderza rakietami w miejsce nadawania (jak w Charków). Ale będziemy starać się do końca. Wierzymy, że będziemy w stanie się oprzeć rosyjskiej napaści. I że zostaniemy Ukrainą. Bo jeśli stracimy wiarę, jeśli Ukraińcy stracą wiarę w siebie, w swoje siły zbrojne, w swoją potęgę – będzie to porażka nie tylko Ukrainy, ale i Europy. Bo osłaniamy Europę ludzką tarczą od tego szalonego człowieka. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy