Reklama

Do MKS: Mamy prawo do oceny

Opublikowano: ndz, 9 paź 2016 05:00
Autor:

Do MKS: Mamy prawo do oceny - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dwa tygodnie temu mieszkanka Mielca napisała do nas list dotyczący empatii kierowców Miejskiej Komunikacji Samochodowej. Tydzień później otrzymaliśmy odpowiedź prezes Ewy Garncarz. Mieszkanka, której nazwisko znane jest redakcji, znów odpowiada, poddając pod wątpliwość jakość usług spółki komunikacyjnej. Publikujemy jej list.

Szanowna Pani Prezes, korzystając z uprzejmości Korso chciałam się odnieść do Pani odpowiedzi na zgłoszony problem.

Po pierwsze, nieprawdziwą jest informacja o anonimowym zgłoszeniu telefonicznym dotyczącym zaistniałej sytuacji. W dniu zdarzenia to ja zadzwoniłam do biura obsługi klienta, przedstawiając się z imienia i nazwiska. Telefon odebrała pracownica, która przyjęła moją informację, zastrzegła jednak, że nie zajmuje się takimi problemami, obiecała jednak zgłosić sprawę dyspozytorowi, nie próbując uzyskać ode mnie szczegółowych informacji. Na tym jak sądzę zakończyła się procedura wyjaśniania problemu przez Państwa pracownika.

Po drugie, pisze Pani, że zbadała sprawę kompleksowo. Z zachowania pracownicy biura obsługi klienta polegającej jedynie na wysłuchaniu mojego zgłoszenia wynika, że firma świadcząca usługi dla ludności nie posiada odpowiedniej procedury, służącej wyjaśnianiu skarg klientów. Doceniam, że jako menadżer staje Pani w obronie pracownika, ale wg Pani kompleksowe wyjaśnienie sprawy polegało w takim razie wyłącznie na rozmowie z kierowcą. Także ton Pani wypowiedzi wskazuje, że jest Pani raczej za zakończeniem sprawy, niż jej wyjaśnieniem, co służyć powinno nie tylko dobru klientów, ale także interesowi zarządzanej przez Panią spółki. Fakt niezgłoszenia się osobistego osoby poszkodowanej też niczego nie tłumaczy. Jak opisałam w moim liście, pan ten jest osobą starszą o znacznej niepełnosprawności ruchowej. Tuz po zaistniałym zdarzeniu był raczej załamany, niż żądny konfrontacji. Dlatego uważam, że nie tylko osoby bezpośrednio poszkodowane, ale również inni mieszkańcy mają prawo do oceny jakości świadczonych przez Państwa usług. Pragnę także przypomnieć, że jest inny świadek tego zdarzenia, młoda kobieta, która pomogła zaopatrzyć ranę poszkodowanemu.

Po trzecie, pisze Pani o bezpiecznym włączaniu się do ruchu jako najważniejszym elemencie. Akurat ten przystanek pod tym względem jest wyjątkowo bezpieczny. Kierowca musi przejechać kilka metrów, zanim skręci w ul. Sienkiewicza.

Moim zamiarem nie jest tworzenie atmosfery konfliktu, ani dążenie do ukarania konkretnych osób. Natomiast od osoby zarządzającej spółką miejską dotowaną podatkami mieszkańców i przez nich dobrze opłacanej oczekuję większej troski o jakość usług świadczonych właśnie tym mieszkańcom.

Czytelniczka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 lat temu | ocena +1 / -0

    Obywatel

    Sprawa już została wyjaśniona, zdarzenie poza autobusem i bez kontaktu z autobusem. A kierowca może być co najwyżej potencjalnym świadkiem, którym w dodatku nie jest bo już oświadczył że nic nie widział . Więc szukanie sprawcy tego zdarzenia w którym udziału nie brały osoby trzecie jest absurdalne. Cały cykl publikacji na ten temat sprawia tylko wr... Rozwiń