Brak zamówień dla Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu w ramach programu SAFE oraz obawy o przyszłość zakładu były głównym tematem spotkania byłego premiera Mateusza Morawieckiego z posłem Fryderykiem Kapinosem, wiceprezydentem Mielca Krzysztofem Szostakiem oraz przewodniczącym związków zawodowych PZL Mielec Bartłomiejem Duszkiewiczem. Przedstawiciele Mielca zabiegają o rządowe zamówienia, które mają zapewnić stabilność produkcji i utrzymanie miejsc pracy. Sprawa nie jest jednak prosta. Choć premier przychyla się do argumentów, obecni rządzący nie podzielają ich.
Podczas rozmowy poruszono także kwestie przyszłości samolotu M28 w wersji antydronowej, kolejnych zamówień na śmigłowce Black Hawk S-70i, możliwości utworzenia w Mielcu centrum serwisowego dla myśliwców F-16 oraz sytuacji pracowników zakładu.
„Działamy dalej, aby potencjał PZL Mielec był w pełni wykorzystywany dla bezpieczeństwa Polski!”
– napisał były premier na swoim Facebooku.
O przebiegu rozmów opowiedział również przewodniczący związków zawodowych PZL Mielec Bartłomiej Duszkiewicz.
„W trakcie rozmowy w sposób jednoznaczny i stanowczy wyartykułowaliśmy trudną sytuację, w jakiej znajdują się Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu. (…) Rozmowa nie ograniczała się jednak wyłącznie do krytyki obecnego stanu rzeczy. Przedstawiliśmy Premierowi ogromny, niewykorzystany dotąd potencjał zakładu oraz konkretne perspektywy rozwoju, które wymagają jedynie zielonego światła i wsparcia ze strony państwa: PZL Mielec jest obecnie kluczowym producentem struktur do myśliwców F-16. Logiczna i naturalna konsekwencja to uruchomienie w Mielcu pełnego centrum serwisowego dla tych maszyn. Mamy do tego ludzi i infrastrukturę. Rozmawialiśmy też o przyszłości i możliwościach produkcyjnych samolotu M28. Doświadczenia z frontu na Ukrainie pokazują, że ta maszyna w wersji antydronowej okazała się prawdziwym „zabójcą dronów”
– powiedział Korso Bartłomiej Duszkiewicz.
Po spotkaniu z Mateuszem Morawieckim przedstawiciele Mielca rozmawiali również z Andrzejem Andrusiewiczem oraz byłym ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem. O godz. 14 Andrzej Andrusiewicz miał rozmawiać z Karolem Nawrockim na temat sytuacji PZL Mielec. Mamy nadzieję wkrótce poznać wyniki tych rozmów.
Poseł Fryderyk Kapinos zapowiedział dalsze działania parlamentarne. Podczas najbliższego posiedzenia Sejmu zamierza zapytać ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o sytuację zakładu, brak wsparcia ze strony państwa oraz złożyć w tej sprawie interpelację.
„Minister Błaszczak zamierza podpisać złożona przeze mnie interpelację, ponieważ wie, jak ważny jest Mielec i nasze zakłady lotnicze.”
– powiedział Kapinos.
Parlamentarzysta podkreślał, że przyszłość PZL Mielec ma znaczenie dla całego regionu.
„PZL to duży pracodawca. Podkarpacie jest województwem przyfrontowym. Wiemy, że wzrasta bezrobocie, te około 1650 osób zatrudnionych w PZL-u to jest jedno, ale przecież mówi się, że około 5000 osób zatrudnionych jest jako kooperanci. Sprawa dotyczy także ich.”
– wskazał poseł.
Odnosząc się do programu SAFE, poseł zaznaczył w rozmowie z nami, że brak zamówień dla mieleckiego zakładu jest niezrozumiały:
„Z tego co wiem, PZL udowodniło, że spełnia warunki wymagane przez SAFE. Jest dla nas niepokojące, że mimo to zamówień nie otrzymało. O tym, że to jest amerykański kapitał, każdy wie, ale ten amerykański kapitał kiedyś uratował PZL i też rozwinął je bardzo mocno. Wiele osób znalazło pracę. Jesteśmy ważnym punktem na mapie Polski. Bez PZL nasze miasto by się tak nie rozwinęło. To trzeba jasno, twardo, mocno powiedzieć. Mówimy, że jesteśmy znani z lotnictwa i piłki nożnej. Nie byłoby tego drugiego, gdyby nie PZL.”
– powiedział Kapinos.
Poseł odniósł się również do kwestii zamówień na śmigłowce Black Hawk.
„Uważam, że to jest dyskryminacja. MON i MSWiA zakupiło 13 BlackHawków i one się dobrze spisują, wiemy, że zamówiły je także inne kraje. To jest produkt najwyższej jakości. Niezrozumiałe jest pominięcie PZL.”
– powiedział Kapinos.
Komentarze (0)