Kontekst tego spotkania: faworytem Stal Mielec
W ramach 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy sezonu 2021/22, 10 grudnia 2021 roku drużyna Stali Mielec podjęła na własnym stadionie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, zbliżając się tym samym do końca grania w niezwykle dla siebie udanym roku. Do spotkania mielczanie przystępowali z 8. miejsca w tabeli, z dorobkiem 24 punktów, co dawało im w tym czasie przewagę aż 12 oczek nad strefą spadkową. Trenerem Stali Mielec był wtedy Adam Majewski, który sensacyjnie osiągał z klubem świetne wyniki, poparte bardzo dobrą grą. W składzie brylowali m.in. Fabian Piasecki, Koki Hinokio czy Rafał Strączek.
Z kolei w zgoła odmiennych nastrojach przystępował do tego meczu Bruk-Bet, który zajmował 17. miejsce z dorobkiem 12 punktów na koncie. Na włosku wisiała wtedy już posada ówczesnego trenera „Słoników”, Mariusza Lewandowskiego, który, jak się później okazało, został zwolniony po meczu w Mielcu – jego miejsce zajął Radoslav Latal.
Obie 11-nastki, na jakie zdecydowali się szkoleniowcy, prezentowały się następująco:
FKS Stal Mielec (trener Adam Majewski) – Rafał Strączek, Bozhidar Chorbadzhiyski, Mateusz Matras, Marcin Flis, Mateusz Żyro, Grzegorz Tomasiewicz, Koki Hinokio (69. Maciej Urbańczyk), Krystian Getinger (39. czerwona kartka), Mateusz Mak (59. Albin Granlund), Maksymilian Sitek (87. Adrian Szczutowski), Fabian Piasecki (87. Jonathan De Amo).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (trener Mariusz Lewandowski) – Tomasz Loska, Filip Modelski, Wiktor Biedrzycki, Artem Putivtsev, Mateusz Grzybek (75. Martin Zeman), Piotr Wlazło, Michal Hubinek (65. Roman Gergel), Marcin Wasielewski, Samuel Stefanik (87. Sebastian Bonecki), Muris Mesanović, Kacper Śpiewak.
Przebieg meczu: takiego czegoś kibice jeszcze nie widzieli
Mecz świetnie rozpoczął się dla Stali Mielec, która już w 21. minucie objęła prowadzenie po fenomenalnej bramce Fabiana Piaseckiego, poprzedzonej jeszcze lepszym podaniem Kokiego Hinokio. Japoński pomocnik podcinką skierował podanie do wybiegającego na wolną przestrzeń Polaka, a ten zachował zimną krew mimo wybiegającego w jego kierunku bramkarza i pewnie skierował piłkę do siatki.
I gdy wydawało się, że kolejne bramki dla Stali to kwestia czasu, pod koniec pierwszej części gry z boiska wyrzucony został z powodu dotknięcia piłki ręką Krystian Getinger. Za tę sytuację sędzia podyktował również rzut karny dla gości, a do jego egzekwowania podszedł ówczesny kapitan „Słoników”, Piotr Wlazło. Stanął naprzeciw Rafała Strączka, który obronił ten strzał i utrzymał swój zespół na prowadzeniu.
Od początku drugiej części gry inicjatywę przejęli goście, którzy chcieli wykorzystać grę w przewadze. To również w 53. minucie dało im drugi rzut karny w tym meczu, do którego podszedł już jednak inny zawodnik, Muris Mesanović. Pomimo zmiany egzekutora efekt pozostał ten sam – ponownie strzał z 11 metrów obronił Rafał Strączek, broniąc tym samym prowadzenia swojego zespołu.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a co za tym idzie, defensywna taktyka Stali Mielec okazała się skuteczna i tym też sposobem mielczanie dopisali sobie kolejne 3 punkty w tamtej edycji Ekstraklasy. Dzięki temu w dobrych nastrojach podejść mogli do kolejnego spotkania, w ramach którego na wyjeździe zagrali z Piastem Gliwice.
Czy podobny przebieg meczu – czyli świetna bramka po genialnej asyście, czerwona kartka oraz dwa obronione rzuty karne – obejrzymy również dziś? Wielu kibiców pewnie by sobie tego życzyło.
Po zapowiedź dzisiejszego starcia odsyłamy [TUTAJ].
Komentarze (0)