reklama

Maciej Domański po derbach Podkarpacia: Powinniśmy dowieźć to zwycięstwo

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Maciej Domański po derbach Podkarpacia: Powinniśmy dowieźć to zwycięstwo - Zdjęcie główne
Autor: FKS Stal Mielec

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportStal Mielec po raz kolejny w tym sezonie wypuściła z rąk zwycięstwo. Biało-niebiescy prowadzili w derbach Podkarpacia 1:0, a po czerwonej kartce dla zawodnika Stali Rzeszów grali także w przewadze. Mimo bardzo korzystnej sytuacji nie zdołali jednak dowieźć prowadzenia do końca. Po spotkaniu o przyczynach straty punktów mówił kapitan mielczan Maciej Domański.

– Trudno coś powiedzieć po tym meczu, bo tak naprawdę prowadzimy 1:0, warunki nam sprzyjają, bo Stal Rzeszów dostaje czerwoną kartkę, gramy w przewadze. Nie powinniśmy stracić tej bramki i powinniśmy kontrolować ten mecz w drugiej połowie, po prostu go wygrać – przyznał Domański.

Kapitan Stali nie uważa jednak, że jego zespół zbyt wcześnie poczuł się zwycięzcą:

– Nie sądzę, że byliśmy rozluźnieni. Myślę, że graliśmy cały czas tak samo. Oczywiście ten mecz od samego początku nie był tak dobry jak pierwsze połowy w Skierniewicach czy tydzień temu. Mimo wszystko strzelamy bramkę ze stałego fragmentu, prowadzimy 1:0 i tak naprawdę nie chciałbym nikogo obwiniać, ale indywidualne błędy zaważyły o tym, że straciliśmy bramkę – tłumaczył.

reklama

Dla Stali to szczególnie bolesne, ponieważ podobny scenariusz mielczanie przerabiali już tydzień wcześniej. Wówczas również mieli dużą przewagę i bardzo korzystny wynik, ale ostatecznie nie odnieśli zwycięstwa.

– Błędy się zdarzają. My oczywiście musimy wyciągnąć z tego wnioski, bo drugi raz tydzień po tygodniu te mecze układają się podobnie, gdzie wygrywamy i tracimy zwycięstwo w końcówce. Musimy nad tym popracować. Musimy się zastanowić, jak zrobić, żeby tych błędów pod koniec meczu nie było – podkreślał kapitan.

Zamiast dziewięciu punktów jest pięć

Po trzech kolejkach Stal Mielec pozostaje niepokonana, ale na koncie ma pięć punktów. Zdaniem Domańskiego dorobek mógł być zdecydowanie większy.

– Tak naprawdę jesteśmy po trzech meczach, nie przegraliśmy meczu, mamy pięć punktów, więc musimy ciągle pracować, wzmacniać te dobre rzeczy, pracować nad tymi słabszymi i z optymizmem patrzeć w przyszłość – powiedział.

reklama

Jednocześnie kapitan przyznał, że w szatni trudno nie czuć niedosytu:

– Zdajemy sobie sprawę, że tych punktów powinno być, tak jak pan powiedział, dziewięć, a nie pięć i optyka naszej gry, naszej dyspozycji byłaby zupełnie inna. Kibice, tak jak my w szatni, czujemy niedosyt.

Mimo rozczarowania atmosfera w zespole pozostaje jednak dobra.

– Nastrój w szatni jest myślę dobry, jak nie bardzo dobry. Tak naprawdę stworzyła się fajna grupa, fajna drużyna. Myślę, że i na treningach, i na meczach widać to, że jesteśmy razem, jesteśmy drużyną i tylko czas będzie grał na naszą korzyść. Z tygodnia na tydzień będzie jeszcze lepiej to wyglądało i będzie dobrze – przekonywał Domański.

Kapitan chce wrócić na „dziesiątkę”

reklama

Sam zawodnik rozpoczyna sezon w roli rezerwowego, choć w okresie przygotowawczym był przewidywany do gry w podstawowym składzie.

– Plany były troszkę inne, bo cały okres przygotowawczy grałem w pierwszym składzie, gdzieś byłem przewidywany do gry na ósemce. Nie ukrywajmy, nie jestem ósemką, jestem z krwi i kości dziesiątką i na tej pozycji się widzę – zaznaczył.

Domański przyznał, że tęskni za grą na swojej nominalnej pozycji.

– Na tej pozycji nie grałem od chyba kilku lat, bo już w Ekstraklasie przekształcili mnie na sześć, więc trochę tęsknię za grą na tej pozycji. Ale staram się pomóc. Jestem tutaj, żeby pomagać w szatni i jak najbardziej na boisku.

Niezależnie od decyzji trenera kapitan deklaruje pełne zaangażowanie.

reklama

– Czy trener mnie widzi w pierwszym składzie, czy na ławce rezerwowej, to ja oddam całego siebie dla drużyny i dla Stali Mielec. Gdzie trener będzie mnie potrzebował, gdzie będzie mnie widział, tam dam z siebie wszystko.

„Na takie mecze się czeka”

Domański został również zapytany o współpracę z trenerem, którego zna od wielu lat. Podkreślił, że mimo dobrej znajomości poza boiskiem w klubie obowiązuje pełen profesjonalizm.

– Jest moim trenerem, on jest moim szefem, więc on rządzi. Ja robię to, co trener sobie wymyśli, to, co trener każe – powiedział kapitan.

Dodał, że dobra znajomość szkoleniowca z częścią zespołu może być jednak pomocna w codziennej pracy:

– My też jesteśmy niejako, jako kapitan i wicekapitan, pośrednikami, więc ta współpraca układa się, myślę, wzorowo i tak będzie dalej.

Na koniec Domański odniósł się do atmosfery podczas derbów. Spotkanie przyciągnęło na stadion komplet publiczności.

– Dla piłkarza gra przy pełnych trybunach to jest spełnienie marzeń. Na takie mecze, tym bardziej derbowe, się czeka, gdzie jest pełny stadion, jest super atmosfera. Piłkarzowi dużo łatwiej i dużo lepiej się gra niż na jakimś mniejszym stadionie, gdzie tych ludzi nie ma – mówił.

Link do materiału video poniżej. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo