Do przerwy było remisowo
Miejscowi szczypiorniści idealnie weszli w ten pojedynek. Wynik otworzył Mykola Protsiuk, a chwilę później, po udanej paradzie Jakuba Ałaja, szybką kontrę skutecznie wykończył Mateusz Wojdan. Przyjezdni z Mielca długo odbijali się od skonsolidowanego bloku obronnego opolan. Dopiero w 7. minucie sposób na defensywę Gwardii znalazł Mikołaj Kotliński. Ten impuls napędził Handball Stal, która zdołała doprowadzić do stanu 3:3. W tym momencie o przerwę na żądanie poprosił szkoleniowiec gospodarzy, Bartosz Jurecki. Słowa trenera podziałały mobilizująco, ponieważ natychmiast dwa trafienia z rzędu zanotował Mateusz Wojdan. Przewaga nie trwała jednak długo, gdyż w 14. minucie ekipa z Mielca ponownie wyrównała na 6:6.
Kolejne fragmenty to popis bramkarzy po obu stronach boiska. Impas przełamał Mateusz Wojdan, który najpierw trafił z kontrataku, a następnie bezbłędnie egzekwował rzut karny, dając swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. W 22. minucie Maksim Krasovski odpowiedział celną siódemką, zmniejszając dystans (9:8). Do końca tej odsłony oglądaliśmy walkę cios za cios, a schodząc na przerwę, oba zespoły remisowały 12:12.
Opolanie z pewną wygraną
Po powrocie na parkiet sytuacja wciąż była mocno wyrównana. Druga połowa rozpoczęła się od trafienia Dawida Cacaka dla gości z Mielca. W 34. minucie z rzutu karnego nie pomylił się Dmytro Artemenko. Chwilę później Dan-Emil Racoțea dał opolanom oddech, wyprowadzając ich na prowadzenie 16:14, jednak Mielczanie stale deptali im po piętach, utrzymując minimalną stratę jednego lub dwóch punktów. Gdy w 40. minucie na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 18:18, opiekun Gwardii natychmiast wezwał swoich graczy na naradę. Tuż po wznowieniu ze skrzydła trafił Kacper Wilisowski, ale „Czeczeńcy” błyskawicznie odpowiedzieli. Co więcej, dobre akcje Mikołaja Kotlińskiego oraz Maksima Krasovskiego pozwoliły przyjezdnym odskoczyć na dwa trafienia. Gwardia odpowiedziała jednak kontrą sfinalizowaną przez Bartłomieja Rugałę, co dało remis 21:21.
Gospodarze odzyskali prowadzenie i przez dłuższy czas kontrolowali dwubramkowy dystans (24:22). To zmusiło trenera Handball Stali, Roberta Lisa, do wzięcia czasu w 48. minucie. Plan zadziałał połowicznie – minutę później bramkę kontaktową zdobył Przemysław Mrozowicz, ale to był ostatni zryw gości. Opolanie zaczęli dyktować własne warunki i systematycznie powiększali dystans. Efektownym, 29. trafieniem dla Gwardii popisał się Dmytro Artemenko, grzebiąc szanse zespołu z Mielca na korzystny wynik. Finisz należał jednak zdecydowanie do Gwardzistów, którzy ostatecznie zamknęli mecz rezultatem 34:27.
Komentarze (0)