Pierwsza połowa: rajd Kruszelnickiego zakończony golem samobójczym Gucaka
Trener Ireneusz Mamrot zdecydował się desygnować do gry niemal identyczną jedenastkę jak w spotkaniu z Polonią Warszawa. Jedyną zmianą było zastąpienie Ale Dieza Bartoszem Szeligą, co było podyktowane urazem odniesionym przez hiszpańskiego prawego obrońcę w trakcie tygodnia. Jeśli chodzi natomiast o drużynę Górnika, doszło w niej do trzech zmian względem meczu z Puszczą Niepołomice.
Pierwszą świetną sytuację wypracowała Stal Mielec w 15. minucie. Kristian Fucak poprzepychał się z obrońcami rywali, próbującymi zapanować nad piłką, i wyszedł oko w oko z Łukaszem Budziłkiem, jednak uderzył obok bramki. Po chwili odpowiedzieli gospodarze - z okolic 18. metra gola próbował zdobyć Jakub Bednarczyk, lecz bez problemu poradził sobie z tym Maciej Gostomski, dla którego było to szczególne spotkanie, ponieważ przez wiele lat reprezentował barwy Górnika.
W 20. minucie wynik otworzyli zawodnicy Stali Mielec za sprawą gola samobójczego gracza Górnika Łęczna. Wszystko zaczęło się od odbioru pod własną bramką Marvina Sengera, który następnie wyprowadził piłkę i oddał ją w okolicach środka boiska do Pawła Kruszelnickiego. Ten zdecydował się na indywidualną szarżę bokiem boiska, zakończoną dograniem w pole karne. Tam piłkę do własnej siatki skierował obrońca gospodarzy - Luka Gucek.
Po strzeleniu gola coś „puściło” w grze Stali Mielec. Od tego momentu zawodnicy częściej wygrywali pojedynki z rywalami. W 26. minucie, po jednym z odbiorów, Israel Puerto ruszył do przodu i dośrodkował do Josta Piska, który próbował efektownymi „nożycami” podwyższyć prowadzenie swojego zespołu.
W 34. minucie ponownie hiszpański obrońca Stali dał się we znaki defensywie Górnika, oddając bardzo dobry strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Skutecznie interweniował jednak bramkarz. Zarówno samo uderzenie, jak i dośrodkowanie zasługują na uznanie. W 39. minucie bardzo groźnie zrobiło się po dośrodkowaniu zawodników z Łęcznej w pole karne drużyny Ireneusza Mamrota. Z opresji zespół wyratował Piotr Wlazło, wybijając piłkę praktycznie z linii bramkowej.
Pod koniec pierwszej części gry kilka rzutów rożnych z rzędu wykonywali gospodarze. Przy ostatnim z nich groźne uderzenie oddał jeden z zawodników Górnika, jednak skuteczną interwencją popisał się Maciej Gostomski. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę. Do przerwy Stal Mielec prowadziła 1:0 po samobójczym trafieniu Luki Gucaka.
Druga połowa: gol w końcówce mimo świetnego meczu Gostomskiego
Od początku drugiej połowy gra toczyła się pod bramką Stali Mielec. W 50. minucie do bardzo dobrej sytuacji doszedł Patryk Paryzek, lecz obrońcom gości udało się wybić piłkę na rzut rożny. Była to jak dotąd najlepsza okazja Górnika w tym meczu. Pierwsze 15 minut po przerwie zdecydowanie należało do gospodarzy, którzy poważnie zabrali się za odrabianie strat. Trener Mamrot próbował wybić rywali z rytmu, przeprowadzając zmianę w 55. minucie - na boisku pojawił się Gerbowski.
W 61. minucie ponownie zrobiło się bardzo groźnie pod bramką Stali. Tym razem po strzale głową, oddanym po dośrodkowaniu, świetną interwencją na linii bramkowej popisał się Gostomski. Przez moment trybuny były przekonane, że piłka przekroczyła linię bramkową, jednak sędzia nakazał kontynuować grę, ucinając spekulacje o wyrównującym golu dla Górnika.
Chwilę później bramkarz Stali, Maciej Gostomski, ponownie popisał się fenomenalną, instynktowną interwencją po nietypowym, lecz groźnym strzale Patryka Paryzka. Była to kolejna znakomita parada w tym meczu, utrzymująca Stal przy korzystnym wyniku. Swoją świetną dyspozycję „Gostom” potwierdził również w 67. minucie, broniąc kolejny strzał Górnika.
Dobra postawa gospodarzy w drugiej części gry przyniosła efekt w 80. minucie, kiedy padł gol wyrównujący. Po stałym fragmencie gry strzał z dystansu oddał Akhmedov. Gostomski sparował piłkę przed siebie, lecz dopadł do niej były zawodnik Stali Mielec, Dawid Tkacz, i doprowadził do wyrównania na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry.
W 86. minucie Stal Mielec spróbowała odpowiedzieć kontratakiem. Świetnie na skrzydle poradził sobie Kamil Cybulski, schodząc do środka na swoją lepszą prawą nogę i oddając strzał z około 18 metrów na bramkę Łukasza Budziłka, który jednak skutecznie interweniował. Tuż przed ostatnim gwzidkiem szczęścia z dystansu spróbował jeszcze Kristian Fucak, jednak jego uderzenie przeleciało obok bramki.
Górnik Łęczna - FKS Stal Mielec 1:1 (0:1)
Górnik Łęczna (trener: Jurji Szatałow) - Łukasz Budziłek, Filip Szabaciuk, Luka Gucek, Paweł Jaroszyński, Jakub Bednarczyk (74. Kamil Nowogoński), Egzon Kryeziu, Oskar Osipiuk (46. Behzod Akhmedov), Branislav Spacil (74. Dawid Tkacz), Kamil Orlik, Jakub Myszor, Patryk Paryzek (74. Bartosz Śpiączka)
FKS Stal Mielec (trener: Ireneusz Mamrot) - Maciej Gostomski, Bartosz Szeliga, Israel Puerto, Marvin Senger, Matija Kavcić (86. Hubert Matynia), Piotr Wlazło, Yegor Tsykalo, Kamil Cybulski, Jost Pisek (70. Maciej Domański), Paweł Kruszelnicki (54. Fryderyk Gerbowski), Kristian Fucak
Gole: Luka Gucek 0:1 (gol samobójczy), Dawid Tkacz 1:1
Żółte kartki: Oskar Osipiuk, Marvin Senger, Hubert Matynia
Widzów: Dominik Sulikowski
Komentarze (0)