I choć w tytule wydarzenia stało słowo „rywalizacja”, to na murawie stadionu zobaczyliśmy coś znacznie piękniejszego: czystą pasję, integrację i przede wszystkim genialną zabawę!
Prawdziwą furorę zrobili najmłodsi adepci z Dziecięcych Drużyn Pożarniczych, którzy dopiero łapią strażackiego bakcyla. Dla nich sam start w profesjonalnie przygotowanych zawodach był gigantyczną przygodą. Rozwijanie strażackich węży, bieganie przez przeszkody i „gaszenie” improwizowanych pożarów wywołały masę radości.
Co najważniejsze, maluchy pokazały dorosłym, o co tak naprawdę chodzi w sporcie. Zamiast zaciętej walki o ułamki sekund na stoperze, na ich twarzach gościł szeroki uśmiech. Liczyło się to, by wspólnie z rówieśnikami przeżyć niezapomniany dzień. Każdy udany element toru przeszkód był kwitowany głośnymi brawami kibiców i dumnych rodziców.
Woda lała się strumieniami, pompy pracowały na pełnych obrotach, a młodzież pokazała, że rośnie nam wspaniałe pokolenie ratowników.
Niedzielne zawody w Wadowicach Górnych udowodniły, że ruch strażacki to przede wszystkim wspaniała społeczność. Wyniki na tablicy to sprawa drugorzędna – najważniejsza była iskra w oku tych dzieciaków i duma z noszenia munduru.
Komentarze (0)