Stal Mielec poniosła pierwszą porażkę w tym sezonie. W 5. kolejce Betclic 1. Ligi mielczanie przegrali na wyjeździe z ŁKS-em Łódź aż 4:0. Po spotkaniu trener Stali Damian Skiba nie szukał wymówek. Wprost wskazał elementy, które jego zdaniem zdecydowały o wysokiej porażce.
– Na pewno ten mecz nie rozpoczęliśmy dobrze. Źle weszliśmy w to spotkanie. Popełniliśmy kilka błędów, z jednego z tych błędów padła bramka – mówił Skiba.
Szkoleniowiec Stali podkreślał, że jego zespół dopiero około 30. minuty zaczął funkcjonować tak, jak powinien. Mielczanie mieli również swoją okazję w doliczonym czasie pierwszej połowy, a po przerwie Kamil Cybulski mógł doprowadzić do wyrównania. Niewykorzystana sytuacja szybko się jednak zemściła.
– Później wiadomo, ŁKS miał dużo faz przejściowych, dużo łapał nas na te przejścia i wykorzystał nasze dzisiejsze słabe funkcjonowanie w tym elemencie – analizował trener.
Drugim problemem były stałe fragmenty gry. Stal straciła jedną z bramek po rzucie rożnym. Skiba przyznał, że jego drużyna popełniła zdecydowanie zbyt wiele błędów.
– Za dużo było tych błędów dzisiaj. ŁKS zasłużenie zdobył trzy punkty. Nam pozostaje tylko przyjąć tę porażkę na klatę, wyciągnąć wnioski, dobrze przeanalizować i od wtorku wrócić do pracy – powiedział.
Trener Stali odniósł się również do taktyki zespołu. Przyznał, że jednym z założeń było wykorzystanie kontrataków, ale jego drużyna miała również zamiar narzucić rywalowi własne warunki.
– Mieliśmy plan, żeby też narzucić swoje warunki, swój pomysł na grę, przede wszystkim z piłką przy nodze. A dzisiaj to szwankowało. Mieliśmy bardzo dużo strat, dużo tych drugich piłek zbierali zawodnicy ŁKS-u – tłumaczył.
Skiba nie ukrywał, że powtarzające się błędy indywidualne są obecnie jednym z największych problemów zespołu.
– Pokazujemy, analizujemy, trenujemy. Ta drużyna jest nowa i chcemy wyciągać wnioski. Tych błędów jest dużo i musimy zrobić wszystko, żeby wyciągać wnioski, ale autentycznie, żeby to wyglądało tak, jak powinno wyglądać. Musimy się uderzyć w piersi i eliminować takie błędy, bo nie przystoi takiej drużynie – zaznaczył.
Szkoleniowiec docenił jednocześnie postawę ŁKS-u. Jego zdaniem gospodarze bardzo dobrze zrealizowali swój plan, choć wysoka porażka Stali wynikała przede wszystkim z własnych niedociągnięć.
– Bardzo dobrze dzisiaj funkcjonował ŁKS. Mieli plan na to spotkanie. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Próbowaliśmy wprowadzać korekty. [...] Dzisiaj naprawdę ŁKS zagrał bardzo dobry mecz i to taki kubeł zimnej wody dla nas – przyznał.
Mimo czterech straconych goli Skiba wyróżnił bramkarza Macieja Gostomskiego, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed kolejnymi trafieniami.
– Maciek dzisiaj bardzo dobrze bronił i pomógł nam w wielu sytuacjach. Kilka miał świetnych interwencji. Mam nadzieję, że w przyszłych meczach będzie nam pomagał, ale nie będziemy tracić bramek – powiedział trener.
Stal musi szybko otrząsnąć się po pierwszej porażce. Zdaniem Skiby spotkanie z ŁKS-em powinno być przede wszystkim lekcją.
– Ta porażka na pewno boli, bo była wysoka. Ale to jest piłka nożna. Jeden mecz może spowodować, że wygląda to po prostu słabo. Nie możemy się teraz poddać. Musimy wyciągnąć wnioski i iść do przodu – podsumował.
Kolejny mecz Stali Mielec już w najbliższą sobotę, rywalem będzie zespół Pogonii Siedlce. Początek tego wyjazdowego z perspektywy Stali meczu o godzinie 15:30.
Komentarze (0)