reklama

Romowie z tytułami naukowymi. Kto i gdzie w Polsce i na świecie?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Romowie z tytułami naukowymi. Kto i gdzie w Polsce i na świecie? - Zdjęcie główne
Opis: Romowie z tytułami naukowymi - Koncepcja wizualna Korso | Generowanie obrazu: OpenAI DALL·E

Udostępnij na:
Facebook
Romowie w MielcuRomscy profesorowie i doktorzy istnieją od dawna, ale świat dopiero zaczyna ich zauważać i słuchać ich własnej narracji.

 

 

Przez lata obraz Romów w Europie był budowany niemal wyłącznie z zewnątrz. W mediach dominowały historie o biedzie, konfliktach, stereotypowej „cygańskości” albo egzotycznym folklorze. Znacznie rzadziej mówiło się o Romach, którzy kończyli uniwersytety, bronili doktoraty i sami zaczynali badać historię własnej społeczności. A jednak takie środowisko istnieje i z roku na rok jest coraz bardziej widoczne. Dziś romscy naukowcy wykładają na uczelniach w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Polsce czy Europie Środkowej. Zajmują się językoznawstwem, antropologią, historią, edukacją i pamięcią o Zagładzie Romów. Część z nich stała się wręcz symbolami przełamywania społecznych granic.

To nie jest wyłącznie historia o sukcesie akademickim. Raczej o czymś większym – o odzyskiwaniu prawa do opowiadania własnej historii. Przez dekady badania nad Romami prowadzili głównie nieromscy naukowcy. Dziś coraz częściej głos zabierają sami Romowie. I właśnie to zmienia wszystko.

Romowie na uniwersytetach. Dlaczego to wciąż temat wyjątkowy?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu obecność Romów na europejskich uniwersytetach była czymś bardzo rzadkim. W wielu krajach dzieci romskie trafiały do szkół specjalnych albo kończyły edukację po kilku klasach. W Europie Środkowo-Wschodniej problem miał charakter systemowy. Bieda, segregacja edukacyjna i uprzedzenia działały równocześnie. Efekt był prosty – niewielu Romów miało szansę dostać się na studia, a jeszcze mniej mogło myśleć o karierze naukowej.

To dlatego każdy romski profesor stawał się trochę symbolem. Nie tylko dla własnej społeczności. Także dla świata akademickiego, który przez lata patrzył na Romów bardziej jak na „obiekt badań” niż partnerów debaty.

Właśnie z tego wyrastały romani studies – dziedzina nauki zajmująca się historią, językiem i kulturą Romów. Początkowo były to głównie badania etnograficzne prowadzone przez zewnętrznych badaczy. Dopiero później zaczęło pojawiać się nowe pokolenie romskich intelektualistów, które mówiło wprost – nie chcemy już być wyłącznie opisywani. Chcemy sami opowiadać własną historię.

I to był moment przełomowy.

 

* Ten artykuł został opracowany przy wsparciu Journalismfund Europe. www.journalismfund.eu 

Profesor Ian Hancock – człowiek, który zmienił światowe romani studies

Jednym z najważniejszych nazwisk w historii współczesnych badań nad Romami jest bez wątpienia Ian Hancock. Dla wielu Romów stał się postacią niemal legendarną. Nie tylko dlatego, że zrobił wielką karierę naukową, ale dlatego, że potrafił połączyć akademicką wiedzę z aktywizmem społecznym.

Urodził się w Wielkiej Brytanii, wychowywał częściowo w rodzinie romskiej i od początku zetknął się z dyskryminacją. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych i związał się z University of Texas at Austin, gdzie stworzył jeden z najważniejszych programów badań nad Romami na świecie.

Hancock zajmował się przede wszystkim językiem romani oraz historią migracji Romów z Indii do Europy. Ale jego największy wpływ dotyczył chyba pamięci o Porajmos – Zagładzie Romów podczas II wojny światowej. Przez lata temat ten był marginalizowany nawet w europejskiej historiografii. Hancock należał do tych, którzy konsekwentnie przypominali, że setki tysięcy Romów zostały zamordowane przez nazistów.

Jego książka „Danger! Educated Gypsy” stała się czymś więcej niż publikacją naukową. Dla wielu młodych Romów była manifestem. Pokazywała, że wykształcenie może być formą emancypacji i walki o podmiotowość.

W środowisku akademickim Hancock bywał czasem postacią niewygodną. Był bezpośredni, krytykował stereotypowe podejście badaczy i często mówił rzeczy ostro. Ale właśnie dlatego odegrał tak dużą rolę. Nie próbował nikogo uspokajać.

Polska i profesor Lech Mróz. Człowiek, który dokumentował historię Romów

W Polsce jedną z najważniejszych postaci badań nad Romami pozostaje Lech Mróz związany z Uniwersytetem Warszawskim. To właśnie jego prace przez lata tworzyły fundament wiedzy o historii Romów w Polsce.

Mróz prowadził badania terenowe jeszcze w czasach, gdy temat romski praktycznie nie istniał w głównym nurcie polskiej humanistyki. Rozmawiał z romskimi rodzinami, dokumentował relacje świadków, analizował archiwa i próbował odtworzyć historię społeczności, która przez wieki była słabo opisana w oficjalnych źródłach.

Szczególnie ważna okazała się jego książka „Dzieje Cyganów-Romów w Rzeczypospolitej XV–XVIII w.”. To jedna z tych publikacji, do których później odwoływało się niemal całe środowisko badaczy zajmujących się historią Romów w Europie Środkowej.

Co ciekawe, Mróz nie ograniczał się wyłącznie do suchego opisu historycznego. Interesowały go także relacje społeczne, mechanizmy wykluczenia i sposób, w jaki państwo przez stulecia traktowało Romów. Dzięki temu jego prace nie zestarzały się tak szybko jak wiele dawnych opracowań etnograficznych.

Do dziś wielu młodszych badaczy mówi o nim jako o pionierze polskich romani studies. I trudno się z tym nie zgodzić.

Profesor Hristo Kyuchukov i walka o język romani

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych romskich naukowców w Europie jest Hristo Kyuchukov. Pracował naukowo w różnych krajach, między innymi w Polsce i Niemczech. Jego specjalnością stał się język romani oraz edukacja dzieci romskich.

To ważny temat, bo przez lata język romani był traktowany przez część środowisk akademickich jak coś pobocznego – bardziej folklor niż pełnoprawny obiekt badań językoznawczych. Kyuchukov próbował to zmieniać. Pokazywał, że romani posiada własne dialekty, bogatą strukturę i ogromne znaczenie dla tożsamości społeczności romskiej.

Dużo miejsca poświęcał też problemom edukacji. Zwracał uwagę, że dzieci romskie często trafiają do szkół bez wsparcia językowego i kulturowego. W efekcie system od początku ustawia je na słabszej pozycji. To z kolei później przekłada się na marginalizację społeczną.

Kyuchukov był jednym z tych badaczy, którzy nie zamykali się wyłącznie w świecie konferencji naukowych. Łączył działalność akademicką z praktyką edukacyjną. I może właśnie dlatego jego nazwisko jest dziś dobrze znane nie tylko w środowisku romskich naukowców.

Romani studies – nauka, która wyszła poza folklor

Jeszcze w XX wieku wielu badaczy patrzyło na Romów głównie przez pryzmat folkloru. Interesowała ich muzyka, stroje, zwyczaje albo „egzotyczność” społeczności romskiej. Problem polegał na tym, że często pomijano kwestie społeczne, polityczne czy historyczne.

Współczesne romani studies wyglądają już zupełnie inaczej. Dziś badania obejmują historię migracji, pamięć o Porajmos, prawa człowieka, dyskryminację systemową, językoznawstwo, antropologię i socjologię. Coraz większe znaczenie mają też badania nad współczesną tożsamością Romów.

Zmienił się również sam język debaty. Dawne określenia i stereotypowe opisy coraz częściej spotykają się z krytyką. Wielu romskich naukowców zwraca uwagę, że przez dekady badania nad Romami były prowadzone „bez Romów”. To znaczy – analizowano społeczność, ale rzadko dopuszczano jej przedstawicieli do głosu jako równorzędnych ekspertów.

Dzisiaj sytuacja powoli się zmienia. Powoli – to ważne słowo. Bo choć romscy badacze są coraz bardziej widoczni, nadal pozostają niewielką grupą w świecie akademickim.

Ilu Romów ma dziś doktoraty i profesury?

Tu pojawia się problem. Nie istnieją dokładne statystyki pokazujące, ilu Romów posiada dziś tytuły naukowe. W części krajów takie dane w ogóle nie są zbierane. W innych kwestie etniczne pozostają bardzo wrażliwe społecznie.

Jednak organizacje zajmujące się edukacją Romów podkreślają, że sytuacja powoli się poprawia. Coraz więcej młodych Romów kończy studia, pojawiają się programy stypendialne i międzynarodowe inicjatywy wspierające edukację.

Mimo to droga do kariery akademickiej nadal jest trudniejsza niż w przypadku większości społeczeństwa. Wielu romskich studentów wciąż spotyka się ze stereotypami albo zwyczajnie nie ma zaplecza finansowego potrzebnego do wieloletniej edukacji.

Jest też inny problem – niewidzialność sukcesów. Romowie bardzo często pojawiają się w mediach w kontekście konfliktów społecznych, biedy albo sensacyjnych historii. Znacznie rzadziej mówi się o doktorach, prawnikach czy profesorach romskiego pochodzenia. A oni istnieją. Tylko nie pasują do uproszczonego obrazu, który przez lata utrwalała popkultura i część mediów.

Nauka jako forma romskiej emancypacji

Dla wielu romskich intelektualistów edukacja nie jest wyłącznie sprawą kariery zawodowej. To kwestia godności i podmiotowości. Możliwość zabierania głosu we własnej sprawie.

Widać to szczególnie w środowiskach młodych Romów, którzy coraz częściej kończą uniwersytety i wracają później do pracy społecznej albo naukowej. Część z nich zajmuje się historią, inni prawem, edukacją czy kulturą. Łączy ich jedno – próba przełamania bardzo starego schematu społecznego.

Bo stereotyp „niewykształconego Cygana” wciąż jest obecny w Europie. Nawet jeśli wiele osób nie mówi tego już wprost.

Dlatego romscy profesorowie mają znaczenie większe niż tylko akademickie. Dla części młodych ludzi stają się dowodem, że można wyjść poza ograniczenia narzucone przez pochodzenie i społeczne oczekiwania. To działa trochę symbolicznie, ale symbole czasem naprawdę mają znaczenie.

I chyba właśnie dlatego rozwój romskiej inteligencji budzi dziś tak duże zainteresowanie również poza środowiskami naukowymi.

Romscy profesorowie zmieniają narrację o całej społeczności

Najciekawsze w tej historii jest chyba to, że romscy naukowcy nie próbują już dopasowywać się do oczekiwań większości społeczeństwa. Coraz częściej sami wyznaczają kierunki debaty. Piszą książki, prowadzą badania, występują na konferencjach i budują własne instytucje akademickie.

To proces powolny i nierówny. W wielu krajach Romowie nadal pozostają jedną z najbardziej wykluczonych grup społecznych. Ale jednocześnie rośnie środowisko ludzi, którzy próbują ten stan zmieniać poprzez wiedzę i edukację.

Być może właśnie dlatego romani studies przestały być niszową ciekawostką dla etnologów. Dziś to coraz bardziej polityczna i społeczna dziedzina badań. Dotyka pamięci historycznej, praw człowieka, rasizmu i miejsca mniejszości w nowoczesnej Europie.

A romscy profesorowie? Jeszcze niedawno byli wyjątkami. Dzisiaj zaczynają tworzyć własne środowisko akademickie. Niewielkie, ale coraz bardziej słyszalne.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo