Na Podkarpaciu sezon weselny oficjalnie wystartował, a pierwsze uroczystości już za nami. I choć miłość podobno pieniędzy nie potrzebuje, to jednak zorganizowanie wesela to wydatek rzędu kilkudziesięciu, a czasem i ponad stu tysięcy złotych. Nic więc dziwnego, że goście chcą (lub czują się zobowiązani), by w kopercie zostawić coś więcej niż tylko ładną kartkę z życzeniami.
Ile daje się w kopercie? Kwoty według „stopnia pokrewieństwa”
Nie ma jednej „właściwej” kwoty. Ale jak wynika z rozmów z mieszkańcami Podkarpacia oraz obserwacji trendów weselnych w regionie, obowiązują pewne niepisane zasady. Przedstawiamy średnie kwoty, jakie najczęściej trafiają do kopert:
-
Rodzice młodej pary – od 2000 zł wzwyż, często jest to również wsparcie w formie konkretnych zakupów, np. sfinansowanie sukni, garnituru lub opłacenie zespołu.
-
Chrzestni i bliska rodzina (dziadkowie, rodzeństwo) – zazwyczaj od 1000 do 1500 zł.
-
Świadkowie – między 800 a 1200 zł. To często też osoby, które do koperty dokładają symboliczny, ale osobisty prezent.
-
Znajomi, sąsiedzi, dalsza rodzina – standardowa koperta to od 500 do 700 zł za parę. Samotna osoba często wkłada 300–400 zł.
-
Studenci i osoby uczące się – tu obowiązuje większa elastyczność – od 200 do 400 zł, nierzadko z komentarzem „dajemy tyle, ile możemy”.
Warto zaznaczyć, że w przypadku wesela z poprawinami czy uroczystości organizowanych w hotelach i ekskluzywnych salach, kwoty często są odpowiednio wyższe.
Koperta to nie wszystko – co jeszcze daje się młodym?
Choć pieniądze w kopercie to dziś najczęstsza forma prezentu, wiele osób stawia na coś bardziej oryginalnego. Na Podkarpaciu modne są:
-
Bony podróżne – czyli dofinansowanie podróży poślubnej.
-
Domowe rękodzieło – np. obraz z haftem imion i daty ślubu, personalizowane skrzynki na wino, albumy wspomnień.
-
Symboliczne upominki – np. drzewka szczęścia, statuetki z dedykacją czy ręcznie robione świece.
– Niektórzy dziwią się, że dostaliśmy np. komplet garnków, ale to był świetny prezent – porządny i przydatny. Najmilej wspominamy jednak te podarunki, w które ktoś włożył serce – ręcznie robiony album ze zdjęciami z dzieciństwa albo listcz życzeniami od babci
– mówiła nasza czytelniczka, która wzięła ślub w ubiegły weekend w Mielcu.
Eksperci i nowożeńcy zgodni: liczy się gest, nie suma
W dobie rosnących kosztów życia, presja „kopertowa” bywa przytłaczająca. Ale czy naprawdę liczy się tylko to, ile ktoś dał?
– Wartość prezentu powinna być adekwatna do możliwości danej osoby. Lepiej dać mniej, ale z sercem, niż zadłużać się na pokaz – mówią eksperci z branży.
Komentarze (0)