Informację o śmierci artysty przekazał w piątek portal "Polityka", na którym od wielu lat ukazywały się felietony Stanisława Tyma. – Z ogromnym żalem informujemy o śmierci Stanisława Tyma, wielkiej postaci polskiej kultury i mediów. Przez dekady meblował nam zbiorową wyobraźnię i kształtował poczucie humoru – napisano w mediach społecznościowych.
(FB/Polityka)
Nie żyje Stanisław Tym. Szkoda. Wielka szkoda
Stanisław Aleksy Tym urodzi się 17 lipca 1937 w Małkini Górnej (woj. mazowieckie). Był jednym z najlepszych i najbardziej charakterystycznych aktorów teatralnych, telewizyjnych i filmowych. Był również reżyserem i scenarzystą oraz satyrykiem, który w dosadny sposób potrafił zobrazować rzeczywistość.
Podczas swojej pracy zawodowej stworzył wiele niezapomnianych ról. Do dziś wymieniając takie tytułu jak: "Miś", "Rozmowy kontrolowane", czy "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz", od razu na myśl przychodzi jego nazwisko.
Był wielokrotnie nagradzany, m.in. w 1969 odebrał nagrodę na 5. Łódzkich Spotkaniach Teatralnych za sztukę „Kochany panie Ionesco, w 1992 roku na 17. FPFF w Gdańsku za scenariusz filmu „Rozmowy kontrolowane”, a w 2010 został uhonorowany w programie Mistrz Mowy Polskiej, którego celem jest popularyzacja naszego języka.
Był uznawany za mistrza drobnych, zwłaszcza humorystycznych form literackich.
Stanisława Tyma pożegnało w piątek wiele osób, był wśród nich m.in. były minister kultury Bogdan Zdrojewski. – Aktor, reżyser, mistrz satyry, który z humorem demaskował absurdy rzeczywistości. Zawsze zainteresowany otaczającą rzeczywistością, krytyczny, bo wymagający. Rozmowy z nim, choć przeważnie krótkie były swoistą ucztą. No i ta skromność bycia. Kultowa rola prezesa Ochódzkiego z „Misia” pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Spoczywaj w pokoju – napisał w mediach społecznościowych.
Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza dodał: – Przed dekady kształtował wyobraźnię Polaków i ich poczucie humoru. Szkoda. Wielka szkoda.
Komentarze (0)