Według danych platform monitorujących rynek rolniczy, takich jak portal My Zbieramy, samozbiory pozwalają zaoszczędzić średnio od 20 do 30% w porównaniu do cen sklepowych. Dla wielu rodzin to jednak nie tylko oszczędność, ale też forma weekendowej rekreacji i świetna lekcja edukacji dla dzieci, które mogą zobaczyć, jak wygląda naturalna uprawa.
Oferta w kraju jest szeroka – od porzeczek, wiśni i śliwek, przez jagody kamczackie i aronię, aż po jabłka. Obecnie uwaga zbieraczy skupia się przede wszystkim na uwielbianej przez Polaków borówce amerykańskiej.
Jak to działa i ile kosztuje?
Zasady na większości plantacji są bardzo proste: klienci przyjeżdżają z własnymi opakowaniami (koszykami, łubiankami czy słoikami), zbierają tyle owoców, ile potrzebują, a na koniec płacą wyłącznie za wagę zebranych plonów.
Ceny na plantacjach oferujących samozbiory są wyjątkowo konkurencyjne w stosunku do wielkich sieci handlowych. Przykładowo:
-
W województwie świętokrzyskim (w rejonie Ruszczy koło Połańca) ceny za samodzielnie zebraną borówkę amerykańską zaczynają się już od 15 zł za kilogram.
-
Na Podkarpaciu (np. w powiecie przeworskim oraz w okolicach Jawornika Przedmieścia, niedaleko Rzeszowa i Łańcuta) stawki za kilogram owoców zbieranych prosto z krzaka wahają się zazwyczaj od 15 do 20 zł.
Większość plantatorów kusi zbieraczy nie tylko niższą ceną, ale też faktem, że owoce dojrzewają w naturalny sposób, często na ekologicznych plantacjach prowadzonych bez użycia ciężkiej chemii czy herbicydów.
Gdzie szukać lokalizacji?
Osoby poszukujące podobnych miejsc w innych częściach kraju nie muszą ograniczać się do lokalnych ogłoszeń na tablicach informacyjnych. Zbiorcza, ogólnopolska baza gospodarstw oferujących taką formę sprzedaży znajduje się w internecie (m.in. portalu My Zbieramy).
Ceny oraz dostępność poszczególnych gatunków owoców różnią się w zależności od województwa, jednak trend ten wyraźnie zyskuje na popularności w całej Polsce i wszystko wskazuje na to, że lipiec i sierpień będą stały pod znakiem rodzinnych wypadów na podmiejskie plantacje.
Komentarze (0)