Przedszkole na celowniku
Kilka dni temu rodzice dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 12 im. Marii Konopnickiej w Mielcu dowiedzieli się o planach likwidacji placówki. Obecnie przedszkole ma trzy roczniki, z czego najstarsza grupa w sierpniu 2026 roku przejdzie do szkół, natomiast dwie pozostałe będą kontynuować naukę. Z dwiema grupami kadra ma - zgodnie z przedstawionym przez miasto planem - pracować do końca sierpnia 2027 roku. Wówczas jedna z grup uda się do klas pierwszych, zaś najmłodsi zostaną przeniesieni do innej placówki. Jak zaznacza dyrektor Agnieszka Domin, ostatnia grupa dzieci „będzie zaopiekowana od września 2027 w innej placówce tego typu, czyli w innym przedszkolu publicznym”. Dyrektor podkreśla, że - zgodnie z zapewnieniem władz miasta - przeniesienie dzieci do innego przedszkola odbywać się będzie w sposób jak najmniej odczuwalny dla rodziców i podopiecznych, ale przyznaje, że
"rekrutacji na kolejny rok już nie będzie".
Dlaczego akurat 12.?
Decyzja o ewentualnej likwidacji przedszkola miałaby zostać podjęta na skutek niskich wyników rekrutacyjnych.
„Rekrutowało nam się wówczas 17 przedszkolaków. Decyzją miasta nie było rekrutacji uzupełniającej, więc nikt już nie mógł się dopisać”
– wyjaśnia dyrektor Domin.
Demografia, która kuleje w całym kraju, ma być głównym czynnikiem. Niedaleko Przedszkola nr 12. znajduje się także większa placówka - Przedszkole nr 7. oraz kilka innych.
Miasto tak odnosi się do sprawy:
"Obecnie nie toczy się procedura wygaszania placówki. Dyskutowana jest natomiast kwestia uruchomienia procesu rekrutacji do Przedszkola Miejskiego nr 12 z uwagi na mniejszą liczbę dzieci, zwłaszcza na tzw. Osiedlu. W ostatniej rekrutacji w PM12 na 42 wolne miejsca jako przedszkole pierwszego wyboru dostaliśmy jedynie 18 zgłoszeń. Już dziś mamy tam połączone grupy 3 i 4-latków. Na możliwe cztery grupy funkcjonuje tam trzy. Prognoza (na podstawie liczby urodzeń w rejonie) wskazuje, że nie uda się utworzyć pełnej grupy. Do tego dochodzi fakt, że 200 metrów obok mamy kolejne przedszkole, a na samym Osiedlu jest ich 6, co znacząco nie odpowiada liczbie dzieci w rejonie. W najbliższej rekrutacji w obrębie Osiedla będziemy dysponować liczbą ponad 100 miejsc więcej niż jest dzieci. Siłą rzeczy miejsca te pozostaną niewypełnione…"
Rodzice domagają się konkretnych argumentów, które miałyby przemawiać za likwidacją akurat tej placówki, uzasadniając, że słabszy nabór w danych rocznikach nie jest powodem do zamknięcia obiektu. Zgłaszają też wątpliwości co do samej procedury i jej transparentności. Zapowiadają, że mają w tej sprawie wiele do powiedzenia, a ich głos i argumenty wybrzmią w przestrzeni publicznej.
Sytuacja w przedszkolu
Wśród nauczycieli i pracowników panuje ponura atmosfera:
„Dotknęło mnie to wszystko. Powiem, że można było się pewnych sytuacji domyślać, choćby tego, że wszędzie w całej Polsce i u nas jest ten słynny niż. Ale to zawsze jest ta wiara, nadzieja, że jednak damy radę, że podołamy. Tym bardziej, że działaliśmy tu naprawdę prężnie i cały czas w to wierzyłam.
– mówi poruszona dyrektor.
W rozmowie z nami przekazała również, że budynek przedszkola jest w dobrym stanie, a instytucja przeszła pomyślnie kontrolę sanepidu:
„Jest wszystko odświeżone i po remoncie, a dzieciaczki są szczęśliwe, a rodzice zadowoleni”
Rodzice, z którymi rozmawialiśmy zapewniają, że dzieci rzeczywiście są w przedszkolu pod dobrą opieką, zajęcia są różnorodne i dobrze przygotowane, a zmiana placówki w sytuacji, gdy dziecko już zapozna się z paniami, miejscem i zyska przyjaciół, to wychowawczo zły pomysł.
Dyrektor przedszkola nie ukrywa, że decyzja o likwidacji wstrząsnęła nią osobiście:
„Mam świetną kadrę. Wspaniałą wręcz, która naprawdę niesamowicie się angażuje (...). Jako dyrektor jednak będę musiała wypełniać zadania, jakie na mnie ciążą, gdy likwidacja dojdzie do skutku, czyli po prostu redukować te etaty, które już nie są potrzebne, dokonywać wyboru i wykonywać wokół tego wszystkie administracyjne czynności. Z emocji brakuje mi słów”
– mówi.
Miasto zapewniło panią dyrektor, że „pracownicy znajdą zatrudnienie na podobnych stanowiskach”.
„Była rozmowa z prezydentem i jest powiedziane, że będą starać się nam znaleźć miejsca pracy. Także nikt nie powiedział absolutnie, że zostajemy w czy jakoś w jakimś sensie na lodzie i głęboko wierzymy, że tak będzie. I tak przekazałam wszystkim tutaj moim współpracownikom”
– mówi Domin.
Nie składają broni
Atmosfera w przedszkolu, choć minorowa, pełna jest nadziei. Pracownicy i rodzice wciąż wierzą, że może uda się zmienić decyzję o likwidacji. Rodzice, którzy nie zgadzają się z decyzją miasta, wzięli sprawy w swoje ręce. Powstał banery, plakaty, a także organizowana jest zbiórka podpisów w obronie przedszkola. Zebrano kilkaset podpisów w całym mieście, a zbiórka trwa. Jeden z ojców, którego dwoje dzieci uczęszczało do 12, chwali kadrę i osobiście puka od drzwi do drzwi, zbierając podpisy m.in. na ul. Kędziora. Podpisać petycje można także w sklepie z pościelą przy placu AK oraz w piekarni Tusia. Przedstawiciele rodziców spotkają się jutro w prezydentem miasta, aby omówić sprawę. Jedna z mam zapewnia, że jeśli te zabiegi nie przyniosą rezultatu, rodzice będą protestować pod Urzędem Miasta. Protestujący przygotowali także baner, jednak obawiają się, że nawet jeśli - za zgodą pani dyrektor - zawiśnie na budynku przedszkola, zniknie ze względu na odgórną decyzję.
Protest rodziców dotarł również do mediów społecznościowych, gdzie zamieszczono informację o sprzeciwie wobec likwidacji przedszkola, jednak „informacja o proteście została usunięta na polecenie prezydenta” – podaje jeden z rodziców. Jak przekazuje Urząd Miasta, sprawa wygaszenia i likwidacji przedszkola nie jest jeszcze przesądzona:
„We wtorek 24 lutego 2026 roku o 16:00 w przedszkolu odbędzie się spotkanie prezydenta Radosława Swoła z rodzicami i pracownikami przedszkola, gdzie zostanie podjęta próba innego rozwiązania sprawy niż przez zamknięcie”
– informuje Urząd Miasta, dodając, że zaproszone są wszystkie osoby zainteresowane.
„Prawo oświatowe mówi, że organ prowadzący jest zobowiązany na sześć miesięcy przed podjęciem takiej decyzji wydać stosowne dokumenty”
– informuje Urząd Miasta. Według wstępnych planów, wygaszenie przedszkola ma nastąpić z dniem 31 sierpnia 2027 roku, dlatego czas jeszcze jest. Na razie nie rozpoczęto jeszcze żadnych oficjalnych działań administracyjnych. Jak dotąd temat likwidacji przedszkola nie był podjęty podczas Rady Miasta. Podobne tematy zawsze budzą duże emocje i społeczny sprzeciw, czemu trudno się dziwić.
Nieubłagane liczby
Miasto w 2025 roku odnotowano 284 urodzenia osób zameldowanych w Mielcu, co oznacza, że w roczniku 2025 może powstać 14 grup, a później klas, po 20 osób – niewiele. Tak właśnie działa niż. W sprawie Przedszkola nr 12. decyzje oficjalnie nie zapadły zatem czekamy na rozwój wypadków.
Komentarze (0)