reklama

Wycięto osiem topól na Solskiego. Miasto wyjaśnia, dlaczego musiały zniknąć

Opublikowano:
Autor:

Wycięto osiem topól na Solskiego. Miasto wyjaśnia, dlaczego musiały zniknąć - Zdjęcie główne
Autor: Korso GJ | Opis: Pnie będą frezowane

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy okolicznych bloków byli zaniepokojeni sytuacją. W ich opinii niektóre drzewa wymagały jedynie pielęgnacji.
reklama

W połowie sierpnia przy ul. Solskiego w Mielcu usunięto osiem topól rosnących w pobliżu Parku Zespołu Pieśni i Tańca „Rzeszowiacy”. Decyzja wzbudziła niepokój części mieszkańców, którzy wskazywali, że drzewa rosły tam od wielu lat i ich zdaniem mogłyby zostać zachowane dzięki odpowiedniej pielęgnacji. O przyczyny wycinki zapytaliśmy Miasto.

Mieszkańcy, którzy skontaktowali się z naszą redakcją, zwracali uwagę, że topole przy ul. Solskiego były elementem miejskiego krajobrazu od dekad. Ich zdaniem drzewa nie tylko upiększały tę część miasta, ale również dawały cień i poprawiały komfort podczas upalnych dni.

Miasto: drzewa stanowiły zagrożenie

Jak przekazał magistrat, osiem topól zostało usuniętych ze względu na ich pogarszający się stan oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa osobom korzystającym z tego terenu.

Drzewa rosły w wąskim pasie zieleni pomiędzy ciągiem pieszym a miejscami parkingowymi. Jak wskazano, zarówno alejka, jak i parking są intensywnie użytkowane przez mieszkańców, dlatego szczególną uwagę zwracano na bezpieczeństwo osób przebywających w ich pobliżu.

„W koronach topól widoczne były suche wierzchołki, a liczne, duże konary porastała jemioła. Obecność tego półpasożyta dodatkowo osłabiała drzewa. Podczas silniejszych wiatrów i burz obserwowano również odłamywanie się gałęzi i konarów. W przypadku drzew o dużych rozmiarach, rosnących bezpośrednio przy uczęszczanej alejce i parkingu, każde takie uszkodzenie mogło stwarzać realne zagrożenie dla przechodniów i zaparkowanych pojazdów.”

- przekazało miasto.

Według informacji urzędu w koronach topól widoczne były suche wierzchołki, a wiele dużych konarów porastała jemioła. Byliśmy na miejscu w czasie wycinki. Choć jemiołę kojarzymy ze świątecznymi kulami wielkości akwarium dla złotej rybki, te okazy były naprawde ogromne. Trudno było to dostrzec z perspektywy ich wysokości, lecz gdy spadły na ziemię, można było ocenić, że ich rozmiar i waga musiały poważnie nadwyrężać drzewo - zdaniem pracujących tam mężczyzn niektóre miały nawet ok. 90 cm. Pamiętajmy, że na niektórych topolach rosło nawet kilkanaście kul.

Dodatkowo podczas silniejszych wiatrów i burz dochodziło do odłamywania się gałęzi, które spadały na pobliskie tereny, a warto pamiętać, że biegnie tam chodnik, a obok stoją i jeżdżą auta. 

Wykonano oględziny przed wycinką

Miasto podkreśla, że decyzja o usunięciu drzew nie została podjęta wyłącznie na podstawie ich wyglądu ani ze względu na sam gatunek.

Przed wystąpieniem o zgodę na wycinkę pracownicy Wydziału Inwestycji i Utrzymania Miasta przeprowadzili oględziny drzew. Pod uwagę brano ich stan, występujące uszkodzenia, postępujące osłabienie oraz lokalizację w miejscu często uczęszczanym przez mieszkańców.

Wcześniejsze usuwanie pojedynczych gałęzi porażonych jemiołą nie przyniosło trwałej poprawy. Z kolei znaczna redukcja koron wymagałaby bardzo intensywnej ingerencji w dojrzałe drzewa, bez gwarancji trwałego wyeliminowania zagrożenia. W tych okolicznościach dalsze utrzymywanie drzew w dotychczasowym miejscu wiązało się z ryzykiem, którego nie można było pomijać.

Decyzję o wycince podjął starosta w maju 2026. Mieszkańcy zwracają uwagę, że na przestrzeni lat pielęgnacja i przeciwdziałanie zarastania jemiołą była niewielka. 

Będą nowe nasadzenia

W ramach postępowania zaplanowano również wykonanie nowych nasadzeń. Pozostałe po wycince pnie zostaną sfrezowane - to mechaniczne usunięcie pozostałej po wycince części pnia za pomocą specjalnej maszyn. Termin posadzenia nowych roślin będzie zależał od przygotowania podłoża oraz warunków pozwalających zapewnić drzewom odpowiednie możliwości wzrostu.

Wycinka nie oznacza rezygnacji z zieleni – usunięte drzewa zostaną zastąpione nowymi nasadzeniami.

- pisze Urząd Miasta. 

Mieszkańcy w komentarzach wyraźnie boją się tzw. "betonozy" - choroby która dotyka wiele polskich miast. Ze względu na koszty utrzymania i pielęgnacji drzew wiele samorządów chętnie się ich pozbywa, co jednak czyni obszary dużo mniej atrakcyjnym i dobrym do życia. 

 
 
 
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo