Do zdarzenia doszło w ciągu ostatnich godzin. Mieleccy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli drogowej samochód marki Toyota Verso w rejonie stacji paliw BP przy ul. Sienkiewicza. Kierujący zignorował polecenia funkcjonariuszy, wcisnął gaz do dechy i zaczął uciekać.
Uciekinier gnał osiedlowymi i głównymi ulicami Mielca. Pościg rozpoczął się od stacji BP na ul. Sienkiewicza w Mielcu, w kierunku wiaduktu, kolejno ul. Krasickiego, ul. Wolności, ul. Piaskową i z Piaskowej na Korczaka, pózniej ul. Prusa. Tam doszło do zatrzymania.
Wielkie niebezpieczeństwo i dziecko na pokładzie
Podczas brawurowej ucieczki 31-latek stwarzał ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Mężczyzna kilkukrotnie uderzył w elementy infrastruktury drogowej oraz wjechał w zaparkowany przy ulicy samochód.
Najbardziej wstrząsający jest fakt, że w samochodzie uciekiniera znajdowało się jego 9-letnie dziecko – dziewczynka. Na szczęście w wyniku groźnych manewrów ojca dziecko nie doznało żadnych obrażeń ciała.
Badanie stanu trzeźwości przeprowadzone przez mundurowych tuż po zatrzymaniu wyjaśniło powód ucieczki – 31-latek miał w organizmie 1,8 promila alkoholu. Na miejscu zdarzenia wciąż trwają czynności policji. Mężczyźnie grozi surowa kara nie tylko za niezatrzymanie się do kontroli i jazdę po pijaku, ale również za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Komentarze (0)