Reklama

Stal rozhartowana po przerwie

Opublikowano:
Autor:

Stal rozhartowana po przerwie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości SPR STAL MIELEC – NMC GÓRNIK ZABRZE 27:32 (16:13)

Mielec: Lipka, Łukawski - Wilk 5, Krępa 5, Janyst 2, Rusin, Miedziński 2, Kłoda, Kyrylenko 6, Dementiev, Basiak 2, Krygowski 1, Krupa 4. Trenerzy: Krzysztof Lipka i Tomasz Sondej. Karne: 5/6. Kary – 10 min. 
Zabrze: Galia, Kicki - Niedośpiał 2, Daćko 9, Tomczak 1, Kryński 2, Gromyko 1, Sluijters 3, Bushkov 2, Gliński 3, Tokaj, Ścigaj 3, Kicki, Adamuszek 6. Trener: Ryszard Skutnik. Karne: 9/10. Kary – 6 min.
 
Górnik był zdecydowanym faworytem tego meczu, ale gnębieni kadrowymi kłopotami mielczanie nie zamierzali łatwo się poddać. W poprzedniej kolejce zabrzanie jedną bramką wygrali w Elblągu, a Stal po dzielnej walce (ale tylko przez pół meczu) przegrała w Opolu. Podobnie było w meczu  z Zabrzem. Jakby kłopotów kadrowych w mieleckim zespole było mało (szczególnie doskwiera brak Wiktora Kawki i Michała Wypycha), to na treningu przed meczem z Górnikiem kontuzji doznali Michał Chodara i bramkarz Tomasz Wiśniewski. Do składu zabrzan powrócił po kontuzji Michał Adamuszek i jego 6 bramek w Mielcu na pewno przyczyniło się do triumfu Górnika.

Pierwsza połowa spotkania tego triumfu wcale nie zapowiadała. Oba zespoły popełniały sporo błędów własnych, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Po kwadransie gry i jedynym w tym meczu skutecznym rzucie Krygowskiego Stal prowadziła 6:5. Krzysztof Lipka obronił karnego w wykonaniu Rafała Glińskiego, a Marcin Miedziński zaliczył pierwsze z trzech wykluczeń, które kosztowało go czerwoną kartkę w 50 minucie gry.

W drugim kwadransie naszej drużynie udało się wypracować trzybramkowe prowadzenie i w przerwie zapachniało sensacją.  Co więcej, po zmianie stron jako pierwsi trafili mielczanie i przy nieskutecznym rzucie Dacki przewaga mogła urosnąć nawet do pięciu bramek. Udanie, dwiema interwencjami, drugą połowę zaczął także w bramce Lipka.
Okazało się jednak, że to był łabędzi śpiew naszego zespołu, który przez wyłączenie z gry Kyrylenki miał coraz większe kłopoty w ofensywie. Anemiczne i niezbyt celne rzuty mielczan były albo blokowane, albo mijały cel, albo padały łupem Kickiego, którego zawodnicy Stali wykreowali na MVP meczu (tradycyjną nagrodę marszałka tym razem wręczał Marian Kokoszka – przewodniczący rady miasta). 

Więcej w 9 numerze Korso.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE