Górka Cyranowska (dawniej Krzemienicza Góra) to miejsce szczególne. Powstała jako wydma w okresie zlodowacenia, od wieków wyznaczała granice miasta. Jej szczyt, wznoszący się na wysokość ok. 185–193 m n.p.m., naturalnie prowokował do tego, by spoglądać z niego w dal.
Zapomniane „patryje” i skocznia narciarska
Mało kto pamięta, że w pierwszej połowie XX wieku na najwyższym punkcie zbudowano (dwukrotnie) wieżę widokową („patryję”, jak mówili miejscowi), z której można było oglądać panoramę Mielca i okolicy. Po pewnym czasie – jeszcze w latach 50. – zawaliła się, na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach.
Co ciekawe, góra służyła wtedy nie tylko do podziwiania widoków. Startowały z niej szybowce (wypuszczane na gumowych linach!), a na jej zboczach funkcjonowała nawet skocznia narciarska.
Wielka batalia o wieżę z 2017 roku
Ostatni raz o budowie tarasu widokowego na szczycie zrobiło się głośno blisko dekadę temu. W 2016 i 2017 roku radni miejscy wyszli z inicjatywą budowy kilkudziesięciometrowej wieży, która miała być zwieńczona figurą Matki Bożej Nieustającej Pomocy – patronki Mielca.
Inwestycja, wyceniana wówczas na spore kwoty, podzieliła miasto. Z jednej strony argumentowano, że Mielec zyska unikatową wizytówkę i punkt, z którego przy dobrej pogodzie widać nawet Tatry czy Góry Świętokrzyskie. Z drugiej strony pojawiły się głosy o „antyspołecznym” charakterze wydatku w obliczu innych potrzeb osiedli. Ostatecznie, po burzliwych dyskusjach i kontrowersjach wokół formy upamiętnienia patronki, klub PiS wycofał się z projektu w marcu 2017 roku.
Czy temat jeszcze wróci?
Dziś, gdy spacerujemy odnowionymi alejkami w cieniu pomnika Żołnierzy Wyklętych czy korzystamy z „placu UFO”, temat wieży wydaje się odległym wspomnieniem. Choć wśród mieszkańców co jakiś czas odżywają dyskusje: „A może by tak jednak postawić tam choćby skromny taras?”, obecnie realizacja takiej inwestycji wydaje się mało prawdopodobna.
Budżet miasta skupiony jest na innych zadaniach, a emocje, jakie wzbudził poprzedni projekt, skutecznie ostudziły zapał planistów. Mielczanom pozostaje więc cieszyć się widokiem z naturalnego wzniesienia, który – mimo braku wieży – i tak należy do najpiękniejszych w mieście.
Komentarze (0)