Reklama

Sołtys - to brzmi dumnie! [raport] W powiecie mieleckim ruszają wybory na sołtysów

Opublikowano:
Autor:

Sołtys - to brzmi dumnie! [raport] W powiecie mieleckim ruszają wybory na sołtysów  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Już wkrótce w powiecie mieleckim w poszczególnych gminach odbywać się będę wybory sołtysów i rad sołeckich. Wybory sołtysów muszą występować niedługo po wyborach samorządowych, bo kadencja sołtysa i rady sołeckiej zgodnie z postanowieniami prawa odpowiada kadencji rady gminy, w której dane sołectwo ma siedzibę.

Osoba sołtysa kojarzy nam się zazwyczaj z panem pod wąsem lub panią w kwiecie wieku, to taki  "nasz człowiek". Sołtys wywodzi się i żyje pośród mieszkańców danej wsi,  jest więc najbliżej potrzeb i problemów swoich sąsiadów, świetnie orientuje się w lokalnych sprawach, zna też osobiście mieszkańców i wie, jak z nimi rozmawiać.

Niewiele osób jest jednak dziś chętnych na posadę sołtysa. Oznacza to bowiem długie godziny spędzone nad papierkową pracą, wysłuchiwanie setek skarg i zażaleń, rozpatrywanie niemożliwych do spełnienia próśb, a to wszystko za symboliczne wynagrodzenie.

 

Poważna funkcja

 

W Polsce jest 40 250 sołtysów. To nieodzowna funkcja, która pełniona musi być w każdej wsi. Rola sołtysa, wbrew powszechnemu przekonaniu, nie ogranicza się tylko do pobierania podatków. W dzisiejszej rzeczywistości sołtys musi być także organizatorem, animatorem i administratorem życia wiejskiego. Bycie sołtysem oznacza też przede wszystkim służbę i powołanie. Sołtys powinien dokładać wszelkich starań, aby zachęcić społeczność wiejską do zaangażowania się we wspólne działania na rzecz swojej miejscowości. Dlatego też, aby wieś mogła dobrze i skutecznie działać, sołtys wraz mieszkańcami wsi musi współpracować z władzami gminy. Aby skutecznie działać, niezbędne są oczywiście pieniądze. A pieniądze na cele wsi pochodzą z  budżetu gminy. Jest to tak zwany fundusz sołecki, czyli fundusze przeznaczone na realizację przedsięwzięć służących poprawie życia mieszkańców wsi. O pieniądze te starać się może nie tylko sołtys czy rada sołecka, ale również 15 pełnoletnich mieszkańców sołectwa.

Sołtys objęty jest ochroną prawną przysługującą funkcjonariuszom publicznym, dokładnie taką, jaką ma prezydent, poseł, senator, radny, sędzia czy prokurator. Oznacza to, że za naruszenie nietykalności cielesnej podczas pełnienia obowiązków służbowych przez sołtysa lub w związku z nimi sąd może ukarać sprawcę grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.

 

Głównym zadaniem sołectwa jest dbanie o to, by zaspokajać potrzeby ludzi mieszkających  w danej wsi. Na zebraniach wiejskich ustala się więc przede wszystkim sprawy istotne dla mieszkańców. Zazwyczaj do końca września każdego roku uchwala się wnioski o dofinansowania, które następnie rozpatrywane są  przez radę gminy i ewentualnie mogą być uwzględnione w budżecie gminy na następny rok. Zebranie sołeckie podejmuje również uchwały w sprawie dysponowania majątkiem sołectwa oraz wydaje opinię w takich sprawach, jak plany miejscowego zagospodarowani czy lokalizacji. Prawo uczestnictwa i wybierania w zebraniu wiejskim mają wszyscy mieszkańcy sołectwa, którzy ukończyli 18 rok życia.

Zarówno sołtys, jak i członkowie rady sołeckiej wybierani są spośród kandydatów przez stałych mieszkańców sołectwa, którzy uprawnieni są do głosowania. Tym samym sołtysem może zostać każda osoba, której przysługuje prawo wybieralności, czyli jest obywatelem polskim albo posiada obywatelstwo Unii Europejskiej, ukończy 18 lat i stale zamieszkuje na obszarze danego sołectwa.

  Zebranie wiejskie  najczęściej zwołuje sołtys z własnej inicjatywy, na wniosek rady sołeckiej bądź mieszkańców. Uczestnicy zebrania mają prawo do zabierania głosu w dyskusji, przedstawiania wniosków i projektów uchwał, głosowania. W zebraniu wiejskim mogą uczestniczyć także przedstawiciele rady gminy. Uchwały zebrania wiejskiego podejmowane są w trybie jawnym, z wyjątkiem wyboru oraz odwołania sołtysa, a także członków rady sołeckiej. Zebranie wiejskie otwiera i przewodniczy mu sołtys. W razie jego nieobecności zebraniem kieruje najstarszy wiekiem członek rady sołeckiej lub inny wybrany przez zebranie członek rady. Porządek obrad uchwala zebranie wiejskie.

 Przy wykonywaniu swoich zadań sołtys współdziała także z radą sołecką, która składa się z kilkunastu mieszkańców sołectwa. O ostatecznym kształcie rady decyduje najczęściej statut. Rada ma jednak charakter wyłącznie opiniodawczy i doradczy. Prawa do wybierania sołtysa nie daje z kolei samo posiadanie nieruchomości gruntowych czy budynków na terenie sołectwa (o ile nie wiąże się ono ze stałym zamieszkiwaniem).

 

Kto chce zostać sołtysem?

Sołtys musi być wręcz człowiekiem - orkiestrą, bo we wsi zajmować się musi wieloma obszarami  życia - od spraw społecznych przez infrastrukturę, aż po wydarzenia kulturalne i sportowe. Jako że we wsiach wszyscy świetnie się znają i wiedzą, kto co potrafi, sołtys, jeśli się sprawdzi, zazwyczaj pełni swoją funkcję przez wiele lat. Lepsze jest wrogiem dobrego, więc wyborcy nie chcą "kombinować", szukając kogoś nowego.

 

Niestety,  coraz mniej  osób jest chętnych na to, by sprawować funkcję sołtysa. Nie wiąże się ona z opłacalnym wynagrodzeniem, a sama praca jest ciężka i nieraz niewdzięczna. Sołtys jest pierwszym oczkiem w łańcuch, które łączy obywatela z wielką polityką, i to jemu najczęściej się dostaje, jeśli coś po myśli obywatela nie pójdzie. Narzekamy na polityków z sejmu czy powiatu, ale to sołtysi są najbliżej ludzi i muszą nieraz wysłuchiwać pretensji, dlaczego nie udało się to czy owo. Nie ma tu też sztywno wyznaczonych godzin pracy - sołtysem jest się na cały etat. Petenci przychodzą w świątek, piątek czy niedzielę, każdy ze swoimi sprawami. Sołtys to osoba, która jest do dyspozycji  mieszkańców 24 godziny na dobę. Nieraz sołtys musi wysłuchiwać, że ktoś potrzebuje lepszej drogi albo skarży się na sąsiada. Musi nie tylko mieć własne pomysły na rozwój wsi, ale też słuchać mieszkańców. Sołtys musi umieć współdziałać - z radą sołecką, parafią, strażakami, szkołą, kołami gospodyń, klubami sportowymi, stowarzyszeniami, obywatelami, sponsorami... Jeszcze niedawno mówiło się, że sołtys jest tylko po to, żeby ludzie mieli u kogo zapłacić rolnicze podatki. Miał raz w roku rozdawać deklaracje podatkowe i cztery razy w roku zbierać podatki i  tyle. Ale nie jest to nawet część prawdy, bo sołtysowi roboty nigdy nie brakuje. Co prawda, teraz wiele osób podatki płaci przez internet, ale rola sołtysa również się zmieniła. Wraz z licznymi zmianami społeczno - ekonomicznymi  musiał się zwiększyć zakres działalności sołtysa, a wraz z nim oczekiwania wobec osoby pełniącej tę funkcję. Ciekawe tylko, czy równocześnie wzrósł jej prestiż? Kiedyś sołtysem zostawał najbardziej poważany i często najbogatszy mieszkaniec wsi, bo tylko on mógł sobie pozwolić na "marnowanie" na funkcje społeczne czasu, który można było przeznaczyć na pracę.

Czasy czynów społecznych już dawno odeszły i jednym z najcięższych zadań dla sołtysów jest zmobilizowanie ludzi do pracy we wspólnym interesie. To widać szczególnie po frekwencji na zebraniach wiejskich.  Mieszkańcy wsi przychodzą na nie albo bezpośrednio do domu sołtysa (często ku niezadowoleniu jego rodziny) i zgłaszają drobne rzeczy, że gdzieś jest zarośnięta działka albo że lampa świeci w zupełnie absurdalnych porach, ale wielkich inicjatyw raczej nie mają. Sołtysi zazwyczaj polegać muszą na sprawdzonej grupie kilku, kilkunastu osób, które najczęściej i najbardziej angażują się w życie wsi.

Brak chodnika, dziury w jezdni – sołtys zmaga się z takimi prozaicznymi problemami, ale również angażuje się w życie mieszkańców, ma obowiązek zgłaszać ich  problemy i próbować pomóc.

Nieraz trudno jest sołtysom zdobyć fundusze na inwestycje, bo to rada gminy decyduje, jak podzielić środki. Najczęściej pieniądze dzielone są więc na utrzymanie dróg, bo to jest kluczowa sprawa dla mieszkańców wsi - móc bezpiecznie dojechać do pracy, szkoły czy kościoła.

Na sołtysowaniu nikt się jeszcze nie dorobił, a raczej do tego interesu trzeba jeszcze dołożyć. Jak twierdzi niejeden sołtys, żeby ludzi zmobilizować do pracy, trzeba ich jakoś zachęcić, choćby postawieniem piwa czy zrobieniem grilla.  Ale przede wszystkim sołtysowaniu trzeba poświęcić czas, mnóstwo czasu.  Sołtysi najczęściej pracują zawodowo, w Mielcu lub innych miastach, prowadzą gospodarstwo czy własną działalność. A tu trzeba  nieraz w ciągu dnia do gminy pojechać, żeby coś załatwić. A gminy, w przeciwieństwie do sołtysów, mają ściśle określone godziny urzędowania...

Wszyscy chcieliby, by sołtys rozwijał życie społecznego i kulturalne wsi, by potrafił słuchać i rozmawiać z ludźmi, zmotywować ich do działania społecznego na rzecz swojej wsi. W małych miejscowościach, gdzie każdy zna każdego, a kłótnie i urazy mogą sięgać wielu pokoleń wstecz, szczególnie trudno jest  łączyć ludzi, integrować, budować porozumienie w różnych kwestiach.  Sołtys musi mieć mocny charakter, by odważnie reprezentować mieszkańców i ich postulaty na posiedzeniach rady gminy, przed wójtem czy burmistrzem. Sołtys musi być otwarty na nowe inicjatywy dotyczące rozwoju wsi. Dziś już nie wystarczy jeden odpust w ciągu roku i zabawa po nim, jak to bywało dawniej. Dziś wiele wsi organizuje imprezy, nieraz na skalę powiatu, ludzie chcą się bawić, uczyć, rozwijać, i sołtys musi im to zapewnić. Sołtys musi po prostu lubić tę swoją pracę, która jest pracą społeczną, wymagającą poświęcenia czasu prywatnego, zaangażowania i przede wszystkim włożenia w nią serca.

Z zebranych w powiecie informacji wynika, że w mało której miejscowości panuje ostra konkurencja, jeśli chodzi o wybory sołtysów. Zazwyczaj wręcz z trudem znajduje się choć jednego kandydata, który chciałby pełnić tę funkcję. Często bywa tak, że funkcja sołtysa staje się dożywotnią posadą, bo po prostu nie ma na nią chętnych. Jeśli już ktoś zgodzi się być tym sołtysem, to jest nim wybierany przez kolejne kadencje, bo nikomu innemu nie chce się nawet próbować. Problemem jest też niewielka frekwencja na spotkaniach wyborczych i zebraniach sołeckich. Spośród osób uprawnionych do głosowania przychodzi kilka, kilkanaście procent. Wybierać i kandydować nie ma komu, ale potem do narzekania na władzę każdy jest pierwszy.

 

 

Niektórzy już wybrali

 

W niedzielę, 20 stycznia 2019 r., odbyły się wybory sołtysów i rad sołeckich w części gminy Czermin, w Woli Otałęskiej, Otałęży oraz Ziempniowie.

W Woli Otałęskiej, na 359 uprawnionych do głosowania, w wyborczym zebraniu wiejskim udział wzięło 36 osób. Po stwierdzeniu quorum mieszkańcy zgłosili jednego kandydata na sołtysa, którym była dotychczas pełniąca tę funkcję Anna Polak. W wyniku tajnego głosowania, w którym 34 osoby było "za", przy jednym głosie "przeciw" i jednym głosie nieważnym, Anna Polak wybrana została sołtysem Woli Otałęskiej na kolejną, tym razem pięcioletnią kadencję. W skład siedmioosobowej rady sołeckiej tej miejscowości weszli: Kazimierz Adamczyk, Zbigniew Adamczyk, Jan Golba, Eugeniusz Herchel, Adam Owcarz, Alfred Pająk i Stanisław Wegrzyn.

W wyborczym zebraniu wiejskim w Otałęży udział wzięło 67 osób, na 590 uprawnionych do głosowania. Jedynym kandydatem na sołtysa, zgłoszonym przez mieszkańców, był Andrzej Stefanowicz, który sprawował już tę funkcję i to nieprzerwanie od 1999 r. W wyniku tajnego głosowania, otrzymując 65 głosów "za" i 2 "przeciw", Andrzej Stefanowicz został ponownie wybrany sołtysem miejscowości Otałęż. W nowej radzie sołeckiej zasiadać będą: Ryszard Adamczyk, Antoni Łabaj, Józef Sarnik, Eugeniusz Sieńkowski, Paweł Skoczylas, Łukasz Stefanowicz i Ludwik Szrom.

Na wyborcze zebranie wiejskie w Ziempniowie przybyło 61 osób na 430 uprawnionych do głosowania. Podobnie jak w dwu poprzednich miejscowościach, jedynym kandydatem na sołtysa była osoba, która dotychczas sprawowała tę funkcję. Kandydaturę Agnieszki Ćwięki poparło w tajnych wyborach 56 mieszkańców, przeciw było 5. Tak więc sołtysem Ziempniowa została ponownie wybrana Agnieszka Ćwięka. Do rady sołeckiej wybrani zostali: Mariusz Chudy, Czesław Guła, Marian Opyd, Andrzej Pęgiel, Rafał Pieróg, Halina Taraska i Jan Ziomek.

Następne wybory sołeckie w gminie Czermin odbędą się w niedzielę, 3 lutego 2019 r,  w trzech kolejnych miejscowościach – w Łysakowie, Dąbrówce Osuchowskiej i Brniu Osuchowskim.

 

Wynagrodzenie sołtysów

Sołtys nie jest etatowym pracownikiem gminy ani sołectwa. Nie dostaje pensji, lecz dietę ustaloną przez radę gminy.
Sołtys otrzymuję dietę za udział w zebraniach w wysokości 300 złotych.
W roku odbywa się około 10 sesji, plus kwartalne narady sołtysów.
(na podstawie gminy Radomyśl Wielki)
ROLA RADY SOŁECKIEJ

Zadania rady sołeckiej to:

- opracowywanie i przedkładanie zebraniu wiejskiemu projektów uchwał w sprawach będących przedmiotem rozpatrywania przez zebranie,

- opracowywanie i przedkładanie zebraniu wiejskiemu projektów programów pracy samorządu,

- zbieranie i rozpatrywanie wniosków oraz innych wystąpień mieszkańców w sprawach dotyczących sołectwa,

- występowanie wobec zebrania wiejskiego z inicjatywami dotyczącymi udziału mieszkańców w rozwiązywaniu problemów sołectwa i realizacji zadań samorządu,

- organizowanie wykonania uchwał zebrania wiejskiego oraz kontrolowanie ich realizacji,

- współdziałanie z właściwymi organizacjami społecznymi w celu wspólnej realizacji zadań.
ROLA SOŁTYSA

Do obowiązków sołtysa należy w szczególności:

- zwoływanie zebrań wiejskich,

- zwoływanie posiedzeń rady sołeckiej,

- działanie stosownie do wskazań zebrania wiejskiego, rady gminy i wójta,

- wpływanie na wykorzystanie aktywności mieszkańców służącej poprawie gospodarki i warunków życia w sołectwie,

- reprezentowanie mieszkańców sołectwa na zewnątrz,

- uczestniczenie w naradach sołtysów, zwoływanych okresowo przez wójta,

- pobieranie podatków i opłat lokalnych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE