Reklama

Nożyczkami bronił się przed bandziorem

Opublikowano:
Autor:

Nożyczkami bronił się przed bandziorem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Opatrzności dziękuję za nożyczki, którymi obroniłem się przed agresywnym złodziejem. Gdyby nie one, nie wiem, jak zakończyłaby się ta historia – opowiada jeden z mieleckich kioskarzy, który w czasie pracy doświadczył brutalnej napaści. Włamywacz na „dobry” początek kilkukrotnie uderzył go prętem w głowę.

Do napadu na jeden z kiosków w centrum miasta doszło w środę, 20 lipca, około godziny 18. - O ile zwykle zamykam się na klucz, o tyle tego dnia drzwi pozostawiłem otwarte. Zamiast włączać klimatyzację, postanowiłem trochę wywietrzyć pomieszczenie – tłumaczy mężczyzna.

Napastnik przygotował się. Miał na twarzy maskę
Dzień jego pracy powoli dobiegał już końca. Kioskarz kończył czytać gazetę i – jak relacjonuje – postanowił poprawić jeszcze tylko ekspozycję z papierosów. To właśnie wtedy, gdy lekko się podniósł, poczuł, że ktoś za nim stoi. Tylko sekundy dzieliły go wówczas od pierwszego ciosu, zadanego czymś twardym i tępym, najprawdopodobniej prętem. - Po tym, jak pierwszy raz dostałem w głowę, zacząłem się zasłaniać. Kątem oka zobaczyłem, że napastnik jest sporo ode mnie większy, a na twarzy ma maskę. Uderzył mnie jeszcze raz czy dwa. W tym samym czasie złapałem małe nożyczki, jakie miałem akurat pod ręką i zacząłem kłuć go nimi w brzuch, na oślep. Uciekł – opowiada kioskarz, mający dziś kilka szwów na głowie i czole. Oprócz takich „pamiątek” po nieszczęsnej historii pozostał mu jeszcze strach. - Skoro temu złodziejowi udało się zbiec, oznacza, że zaatakować może gdziekolwiek indziej. I skrzywdzić kolejną osobę – obawia się mężczyzna.

Więcej w 31 numerze Korso

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE