Reklama

Nowe bazary w Mielcu. Gdzie będziemy mogli kupić warzywa i owoce?

Opublikowano: ndz, 24 kwi 2022 06:00
Autor: | Zdjęcie: MW

Nowe bazary w Mielcu. Gdzie będziemy mogli kupić warzywa i owoce? - Zdjęcie główne

foto MW

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mieszkańcy Mielca chętnie kupują owoce, warzywa, produkty rolne i nie tylko na bazarach na ul. Wolności i Sportowej. Na ostatniej sesji rady miejskiej radni dyskutowali o konieczności wyznaczenia kolejnych miejsca do handlu - w piątki i soboty. Jakie decyzje podjęli?

Monika Skowrońska-Ziomek, naczelnik Wydziału Dróg, Transportu, Energetyki i Działalności Gospodarczej, przypomniała, że  29 października 2021 roku została uchwalona ustawa o ułatwieniach w prowadzeniu handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników. Ustawa weszła w życie z początkiem bieżącego roku i zobligowała mielecki samorząd do podjęcia uchwały, w której wskaże miejsca na terenie gminy, gdzie rolnicy będą mogli prowadzić handel wytworzonymi w swoim gospodarstwie rolnym produktami bez opłaty targowej. 

W Mielcu miejscem tym miałby być teren położony przy ul. Rzochowskiej (w obrębie cmentarza, miejsce które obecnie służy jako parking) oraz przy ulicy Księdza Skargi (na Jezioranach). Przedmiotem takiego handlu mogą być tylko produkty rolne lub spożywcze oraz wyroby rękodzieła, wytwarzane w gospodarstwie rolnym.

Czemu miasto wskazało takie właśnie tereny do handlu?

Rada Osiedla Rzochów wraz z mieszkańcami wystąpiła do prezydenta, aby miejsce na tym właśnie osiedlu wskazać jako teren, gdzie rolnicy będą mogli handlować w piątki i w sobotę bez opłaty targowej. 

Miejsce przy ulicy Piotra Skargi również zostało wskazane  po konsultacjach i wniosku od mieszkańców osiedla. Jak zauważyła naczelnik Skowrońska-Ziomek, w tym miejscu też jest potrzeba, aby handel  rolniczy był prowadzony, ponieważ osiedle zamieszkują osoby starsze, chcące, by handel w tym właśnie miejscu się odbywał.  

 Na posiedzeniu Komisji Porządku Publicznego i Regulaminowej wiele emocji wzbudziła kwestia tego, jak należy interpretować zapisy tej ustawy. Zgodnie z przepisami, rada gminy wyznacza miejsce do prowadzenia handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników. Wyznaczenie takiego miejsca jest obowiązkowe. Ustawodawca nie wyznaczył jednak żadnego terminu, w którym należy to zrobić. Ustawa zwalnia z uiszczania opłaty targowej osoby, które są rolnikami i prowadzą handel w wyznaczonych miejscach.

Radni mieli obawy, że wyznaczając dodatkowe miejsca do prowadzenia handlu, utrudnią handel rolnikom, którzy już działają w obrębie targowisk miejskich. Na tych targowiskach handel będzie się odbywał na normalnych zasadach, jakie obowiązują teraz. Wszyscy rolnicy którzy tam handlują, nadal będą mogli prowadzić swoją działalność, a dodatkowo będą mogli korzystać w piątki i soboty z bezpłatnych miejsc. 

Czym mogą handlować rolnicy na wyznaczonych placach?

Zgodnie z ustawą o prowadzeniu handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników, przedmiotem handlu mogą być tylko produkty rolne lub spożywcze oraz wyroby rękodzieła wytworzone w gospodarstwie rolnym. W tych wyznaczonych miejscach nie można będzie handlować innymi produktami, w innym wypadku trzeba będzie wnieść opłatę targową. Wykluczony jest tutaj handel produktami rolnymi lub spożywczymi na przykład kupionymi przez handlującego na giełdzie.  

 Kto będzie sprzątał?

Komisja porządku publicznego nie wydała pozytywnej opinii w sprawie nowych miejsc handlowych.

Również podczas posiedzenie rady miejskiej radni mieli wiele uwag do procedowanej uchwały. 

- Spotkałem się z rolnikami i zauważyli oni rodzaje dyskryminacji - powiedział Jakub Blicharczyk. -  Chodzi o to, że osoby, które deklarują się i według ustawy są rolnikami, chcą sprzedawać w miejscach wyznaczonych, takich jak ulica Sportowa i hala targowa i skorzystać z tej ulgi od opłaty targowej. Nie chcą jeździć do Rzochowa  w dni, kiedy mogą stracić najwięcej klientów,  kiedy w soboty i piątki na hali targowej i ulicy Sportowej jest największy ruch. Oni chcieliby skorzystać z tej ulgi, ale nie opuszczając miejsca, żeby nie stracić tych obecnych klientów.

Radny zaproponował, by do projektu uchwały dodać kolejne punkty, dotyczące hali targowej oraz ulicy Sportowej, tak, aby osoby tam handlujące nie były poszkodowane. 

Marek Zalotyński podniósł kwestię utrzymania porządku, zwłaszcza na osiedlu Rzochów.

- Jak to będzie zabezpieczone? Czy powstanie tam jakiś stały śmietnik? - dopytywał. - Chodzi o to, by handlujący nie korzystali ze śmietników należących na przykład do cmentarza. Jest to miejsce wrażliwe, tuż przy cmentarzu. Jeśli my, jako gmina, nie zabezpieczymy porządku po handlujących, to śmiecie wytworzone w czasie tego handlu znajdą się albo w śmietnikach cmentarnych, albo będą gdzieś wyrzucane.  Kto będzie to sprawdzał, czy rolnicy zostawili po sobie porządek? Jak to będziemy weryfikować? 

-  Na pewno te miejsca będziemy ze zdwojoną siłą monitorować, gdy zostaną uruchomione: co tam się będzie działo, jak to będzie wszystko wyglądało - zapewniał prezydent Wiśniewski. - Postawienie kosza wiąże się z podrzucaniem śmieci i problemem utrzymania czystości. A śmiem twierdzić, że  kupcy przyjadą tutaj i będą sami zabierali w workach te  śmieci czy odpadki ze sobą, wiedząc, że to miejsce jest dobre, przyjazne dla handlu i przyjazne dla mieszkańców.

- To uchwalanie nie obliguje samorządu do tworzenia kolejnych zorganizowanych miejsc do prowadzenia handlu - wyjaśniała naczelnik Skowrońska-Ziomek. - Nie mamy w tej ustawie żadnych obowiązków związanych z utrzymaniem danego miejsca, czyli nie zapewniamy w tym miejscu sprzątania, warunków higieniczno-sanitarnych. Obowiązek zabierania śmieci będzie ciążył na sprzedającym. Będą mieli też obowiązek  spełnić wszystkie wymagania higieniczno-sanitarne dotyczące produktów.  Postawienie pojemnika oznacza dodatkowe koszty związane z utrzymaniem tego miejsca, więc musimy zadać pytanie, czy chcemy, żeby to było dodatkowe targowisko, za które ponosimy koszty utrzymania, ale pobieramy opłatę targową, czy udostępniamy miejsce bezpłatnie i obowiązek posprzątania ciąży na osobach, które z niego korzystają. To miejsce jest bardzo problematyczne pod względem utrzymania porządku i czystości.  Byliśmy wielokrotnie wzywani, żeby to miejsce sprzątać, chociażby ubrania, które zalegają wokół kontenerów. Natomiast w regulaminie, który jest załącznikiem do uchwały, wprost zapisujemy, że handlujący są zobowiązani do utrzymania porządku i czystości w trakcie handlowania oraz po jego zakończeniu. I tutaj jest rola straży miejskiej, że jeśli takiego porządku nie będą utrzymywać, to zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku i czystości możemy takie osoby upominać - zakończyła.

 Rolnik na hali

Trudno mi sobie wyobrazić, żeby rolnicy przyjeżdżali ze swoimi toi-toiami, umywalkami - zauważył radny Radosław Swół.  - Chodzi o zapewnienie  dostępu do toalet, bezpieczeństwa higieniczno-sanitarnego - na tym powinno nam wszystkim zależeć. Co państwem kierowało, aby stworzyć nowe zupełnie do tego nieprzygotowane, a nie wykorzystać  miejsca, które już są, z gotową infrastrukturą, ze swobodnym dostępem  dla mieszkańców?  Chodziło przecież o to, aby zapewnić mieszkańcom miasta dostęp do zdrowej, świeżej żywności, owoców i warzyw po niższych cenach, bo dzięki temu, że są rolnicy zwolnieni z opłaty targowej,  to mogą mieć niższą cenę. Chodziło o to, żeby pominąć pośredników, którzy narzucają swoją marżę, żeby mieszkaniec miał taniej. 

Przewodniczący Rady Miejskiej w Mielcu, Bogdan Bieniek, zauważył, że na hali targowej obok siebie handlują i rolnicy, i ci, którzy kupują od rolników i handlują. Zwolnienie jednych z opłaty targowej, a drugich nie, byłoby bardzo trudne. 

- Jeśli ta osoba udokumentuje, że jest rolnikiem, a nie handlowcem czy jakimś hurtownikiem, to dlaczego ma na hali targowej płacić dodatkową opłatę? - argumentował Jakub  Blicharczyk.  

- Idea tworzenia nowych miejsc handlu, bliżej mieszkańców, bardzo mi się podoba, tylko te miejsca są nieprzygotowane infrastrukturalnie - przekonywał Radosław Swół. - Natomiast mamy obiekty właśnie do tego przeznaczone: hala targowa jest właśnie po to, aby tam przyjeżdżali rolnicy.  Regułą ekonomii jest to, że nikt do towaru mnie dopłaca, więc jeśli ktoś ma zapłacić opłatę targową, to musi ją wrzucić w cenę towaru, który sprzedaje. Jeśli tej opłaty miał nie będzie, to będzie taniej dla mieszkańców - dowodził. 

Kto jest rolnikiem?

- Propozycja pana Jakuba spowodowałaby, że część osób handlujących na naszych targowiskach nie płaciłaby opłaty targowej - zauważył radny Zdzisław Nowakowski. - O jakich kwotach my mówimy? Czy łatwa byłaby weryfikacja osób handlujących na targowiskach miejskich według kryterium, czy to jest rolnik, który handluje swoimi produktami, wyprodukowanymi w swoim ogrodzie, na swoim polu; a to jest rolnik - przedstawiciel hurtowni produktów i handluje na targowisku? - dopytywał.

- Zrobiliśmy taką symulację, ile ubytków w dochodach miasta mielibyśmy, gdybyśmy zwolnili z opłaty potencjalnych rolników. Szacujemy, że miesięcznie z piątków i sobót ten ubytek wyniósłby ponad 10.000 złotych - wyliczała naczelnik Skowrońska-Ziomek. - Nie mamy takich narzędzi, które pozwalają to zweryfikować, czy dana osoba jest producentem wszystkich produktów, które sprzedaje w danym momencie.  Jeżeli to jest osoba, która sprzedaje ziemniaki plus jajka i marchewkę, to możemy tylko domniemywać, że mogła to wytworzyć w swoim gospodarstwie, ale równie dobrze mogła te jajka i marchewkę zakupić u kogoś innego - przyznała.

Mieszkańcy "za"

 - Kiedy została podjęta uchwała w sprawie zakazu handlu na terenie naszego miasta Mielca i karach porządkowych, wtedy rozpoczęła się debata odnośnie do miejsc, gdzie mogliby mieszkańcy kupować produkty rolne, pytali, dlaczego nie mogą kupować na popularnych Jezioranach? - przypomniał prezydent Wiśniewski. -  Osobiście zgłosili się do mnie kupcy, którzy złożyli wniosek, że oni od lat tam sprzedają, chcieliby utrzymać dalej to miejsce. Mieszkańcy osiedla jednoznacznie wypowiedzieli się na temat tego miejsca i ich bardzo satysfakcjonuje to, że w sobotę i w piątek będą mogli sobie kupić produkty rolne. To są osoby starsze, które nie mają siły, żeby dojść na inne targowiska. To były  konsultacje oparte na faktach i nie chciałbym ich podważać. Mieszkańcy bardzo na to liczą i byli naprawdę bardzo zadowoleni, kiedy wspólnie znaleźliśmy działkę miejską, na której można by było ten handel prowadzić.  Jeśli  chodzi o Rzochów, to miejsce jest dobre, by  mieszkańcy osiedla Rzochów i osiedla Wojsław mogli kupować produkty rolne i  nie musieli jeździć do Mielca. Jest tam spora grupa osób starszych,  dla nich by to było dużo wygodniejsze rozwiązanie.  Nawet niektórzy z tych kupujących zgłaszali się do posłów ziemi mieleckiej o pomoc, więc myśmy to wszystko wzięli pod uwagę, nie są to miejsca wyssane z palca, tylko naprawdę przemyślane. Mieszkańcy oczekują, że w tych miejscach będą mogli w piątek i w sobotę kupować produkty rolne - uzasadniał. 

Bazar na każdym osiedlu?

Przewodniczący Bieniek zauważył, że ta uchwała dotycząca nowych miejsc handlowych jest rozwojowa i rada z pewnością będzie wprowadzać nowe lokalizacje. 

 - Oczywiście, że tych miejsc powinno być więcej,  oprócz tych wskazanych w uchwale trzeba dołożyć miejsca, które dzisiaj są przeznaczone do prowadzenia takiego handlu, a są powszechnie przez mielczan odwiedzane w celu zakupu takich towarów - przekonywał radny Swół. - A w przyszłości świetnie by było, gdyby na każdym osiedlu był dostęp w sobotę do świeżych warzyw, owoców.

- Uważam, że ta ustawa jest bardzo dobra, tylko że myśmy poszli w swoisty minimalizm. Tych miejsc powinno być dużo więcej - dodał radny Robert Wójcik. - Gdybyśmy zrobili więcej takich miejsc, sami zobaczylibyśmy, gdzie ludzie chcą handlować, gdzie po prostu ten handel mógłby się na mikroskalę odbywać. Dlatego chciałem maksymalnie zwiększyć tę liczbę miejsc handlowych, a nie zawężać się do dwóch. Na Lotników jest popyt, i na Smoczce, i w iluś innych miejscach w Mielcu też. Wolałbym,  żebyśmy już w niedalekiej przyszłości ustalili, żeby to było 20 miejsc, a nie 2.  Żeby mogli przyjechać rolnicy i tam z samochodu sprzedać towar, żeby ta pani emerytka, która kurki  hoduje, mogła sprzedać z koszyka jajka, żeby się nie bała, że przyjdzie straż miejska i dostanie 500 złotych mandatu. 

Ponieważ nie jest określony czas, w którym uchwała ta ma zostać przyjęta, radni zdecydowali się odesłać ją z powrotem do komisji. 

- Zastanówmy się porządnie na tym, przecież  chcemy to zrobić dla mieszkańców, spokojnie usiąść, porozmawiać, zastanowić się i zrobić to dobrze - podkreślali. 

 

- Jest wiosna,  handlujący czy rolnicy zaczynają swoją pracę i nie chciałbym, żebyśmy to odkładali w czasie i blokowali - przestrzegał prezydent Wiśniewski. - Do tego wszystkiego osoby starsze monitują ten temat już od dłuższego czasu. Możemy na ten temat rozmawiać. Jestem otwarty. Przychodzili do mnie i kupcy, i  mieszkańcy z tych dwóch osiedli i rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, więc również zapraszam przedstawicieli i sprzedających z innych osiedli naszego miasta i wtedy będziemy zastanawiali się nad zasadnością i ewentualnie miejscem, gdzie możemy tworzyć kolejne miejsca handlu - zakończył. 

Radni przeprowadzili głosowanie: 13 głosów za, 7 głosów przeciw i uchwała została przesunięta do komisji. Podkreślali jednak, że to ważne, by temat ten pojawił się już na kolejnej sesji rady miasta.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy