Kolorowy korowód wystartował z parku przed miejską biblioteką. Na mecie, zlokalizowanej na terenach zielonych MOSiR, zameldowała się cała galeria psich osobowości. Były kundelki małe i duże, łaciate i pręgowane, te z uszami do nieba i te z językami niemal do samej ziemi oraz pieski rasowe.
Wielka sprawa – adopcja
Głównym celem parady było pokazanie, jak wielką i wartościową sprawą jest adopcja. Uczestnicy spotkania udowodnili, że kundelek to przyjaciel idealny, a duma, z jaką właściciele prezentowali swoje pociechy, była zaraźliwa.
– „Może nie są rasowe, ale kochają tak samo” – to hasło towarzyszyło każdemu krokowi uczestników marszu.
Wydarzenie było idealną okazją do integracji opiekunów, wymiany doświadczeń i wspólnych spacerów w atmosferze pełnej pozytywnej energii.
Czekali na nowy dom
Szczególnym punktem programu była obecność podopiecznych ze Schroniska dla zwierząt „Czekadełko” w Wadowicach Dolnych. Wolontariusze przyjechali z cudownymi psiakami, które wciąż czekają na swoją szansę i kochający dom.
Dla wielu osób była to idealna okazja, by bliżej poznać mieszkańców schroniska, wyjść z nimi na spacer i przekonać się, że przyjaciela na całe życie można znaleźć właśnie tutaj.
Na terenach MOSiR-u nie brakowało uśmiechów i wzruszeń. Parada pokazała, że Mielec kocha wszystkie psy bez wyjątku – od tych gładziutkich po najbardziej kudłate. Był to dzień, w którym najważniejsza była radość ze wspólnego czasu i wdzięczność za to, że mamy u boku tak wiernych towarzyszy.
Niech żyją kundelki!
Komentarze (0)