W swojej interpelacji radna prosi o doprecyzowanie kluczowych kwestii, które pozwolą mieszkańcom lepiej poznać harmonogram i zakres planowanych zmian.
Dokumentacja i inwentaryzacja przyrodnicza
Głównym punktem zapytania jest stan prac nad dokumentacją projektową przedsięwzięcia pn. „Rewitalizacja terenu w rejonie stawów wodnych przy ul. Partyzantów w Mielcu”. Radna pyta, czy projekt jest już gotowy, a jeśli tak – w jaki sposób mieszkańcy będą mogli się z nim zapoznać.
Ważnym elementem przygotowań jest także inwentaryzacja przyrodnicza. Ze względu na unikalny charakter flory i fauny na Stawach Cyranowskich, radna dopytuje o szczegóły prowadzonych obserwacji oraz o to, jaki podmiot odpowiada za przygotowanie opracowania środowiskowego.
Kwestie formalne i koszty wylesienia
Radna Mirosława Gorazd poruszyła również techniczne aspekty związane z przygotowaniem terenu pod inwestycję. Pytania dotyczą m.in. opłat poniesionych w związku z wylesieniem części gruntów oraz ewentualnych procedur związanych ze zwrotem tych kosztów.
W interpelacji pojawia się także wątek przyszłości projektu – radna chce wiedzieć, jakie mogą być konsekwencje dla budżetu miasta w sytuacji, gdyby zakres inwestycji uległ zmianie w stosunku do pierwotnych założeń.
Projekt do poprawki. Nowy termin: koniec 2026 roku
Naczelnik Wydziału Inwestycji i Utrzymania Miasta, Ireneusz Kuzara, wyjaśnił szczegółowo, na jakim etapie znajduje się jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji w Mielcu.
Najważniejszą informacją dla mielczan jest fakt, że pierwotna wizja rewitalizacji Stawów uległa zmianie. Miasto postawiło na „optymalizację rozwiązań”, co w praktyce oznacza dostosowanie inwestycji do oczekiwań osób, które chcą zachować dziki charakter tego miejsca.
Niestety, zmiany w projekcie oznaczają przesunięcie terminów. Dokumentacja ma być gotowa dopiero pod koniec 2026 roku. Dopiero po jej sfinalizowaniu będzie można przeprowadzić rzetelną inwentaryzację przyrodniczą.
Milion złotych za prawo do wylesienia
Odpowiedź urzędu ujawnia również ogromne koszty, jakie wiążą się z przygotowaniem terenów pod infrastrukturę sportową i parkingi. Miasto poniosło już wydatki w wysokości:
- 1 200 zł – dokumentacja geodezyjna.
- 1 051 900,80 zł – opłata za wyłączenie z produkcji leśnej blisko 1,8 hektara gruntów.
Dlaczego Miasto nie ubiegało się o zwrot opłat?
W odpowiedzi na pytanie radnej o ewentualny zwrot poniesionych kosztów, naczelnik Kuzara wyjaśnia, że Miasto nie odstępuje od realizacji inwestycji. Wycofanie się z opłat oznaczałoby utratę prawa do wylesienia, a co za tym idzie – brak możliwości uzyskania pozwolenia na budowę.
Co więcej, gra toczy się o wysoką stawkę. Rezygnacja z projektu mogłaby oznaczać konieczność zwrotu nieruchomości do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) lub zapłaty jej rynkowej wartości, ponieważ teren nie zostałby wykorzystany na cele określone w umowie.
Co dalej?
Magistrat uspokaja: projekt jest aktualizowany. Kluczowe będą jednak kolejne miesiące prac projektowych, które odpowiedzą na pytanie: jak pogodzić nowoczesną rekreację z ochroną mieleckiej przyrody?
Komentarze (0)