Reklama

Reklama

Koszmar chorej na koronawirusa. Drugi dzień bezskutecznie dzwoni do sanepidu w Mielcu

Opublikowano: 4 listopada 2020 13:41
Autor:

Koszmar chorej na  koronawirusa. Drugi dzień bezskutecznie dzwoni  do sanepidu w Mielcu - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mam dodatni test na koronawirusa. Od 26 października do 3 listopada byłam na kwarantannie. I nie wiem co mam dalej robić. Wczoraj dokładnie 3 godziny 42 minuty dzwoniłam do sanepidu w Mielcu i nie udało mi się skontaktować. Dziś dzwonię już czwartą godzinę i słyszę tylko jesteś 26 w kolejce, czekam godzinami i jak ma być moje połączenie telefon się rozłącza. To jest koszmar. Ja już nie mam sił – prawie płacząc przekazała nam mieszkanka Mielca.

Jak przekazała nam ta Pani próbowała się dodzwonić do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Mielcu pod numer, który można znaleźć oficjalnie w internecie. Od znajomego otrzymała drugi i na ten też próbowała. Wszystkie próby były bezskuteczne. Słuchać było informację, że jest się oczekującym w kolejce na przykład 26, a kiedy cierpliwie czekała i zbliżało się jej połączenie łączność się przerywała.
CZYTAJ TAKŻE:W ostatnich dwóch miesiącach 16 tysięcy więcej zgonów niż rok temu. Ukryte ofiary koronawirusa

Jak nam przekazała dwa dni temu  wysłała ponadto  emaila na skrzynkę stacji sanepid w Mielcu i nie ma też żadnej odpowiedzi.

A zarówno jej jak i męża  sytuacja związana z zakażeniem na koronawirusa jest  dramatyczna i nie wie co ma dalej robić.

- Mam dodatni test na koronawirusa. Jedyną  informację co w związku z tym mam robić udało mi się  znaleźć poprzez profil zaufany na internetowym koncie pacjenta, gdzie zaznaczono, że od 26 października do 3 listopada mam przebywać na kwarantannie.  Mąż też robił test i 30 października otrzymał informację, że jest  również zarażony i ma pozostać na kwarantannie domowej  - poinformowała nas mieszkanka Mielca.

Ale jej kwarantanna wczoraj  się skończyła. Nie wie czy jest dalej zarażona czy już nie. Zarażony mąż przebywa razem z nią. Mają jeszcze dzieci.

- Nie wiem co mam robić – powiedziała  załamującym  się głosem. – Nie wiem czy mi przedłużono kwarantannę. Nie wiem czy mogę wyjść  z domu nie narażając się na 30 tysięcy złoty kary. Nie wiem co ja mam przekazać pracodawcy. To koszmar. Nie mam już sił.

Tak jak zakażona koronawirusem  mieszkanka Mielca spróbowałem skontaktować się z powiatową  stacją sanitarno-epidemiologiczną dzwoniąc pod jedyny dostępny w internecie numer 17 586 30 21. I tak jak ona usłyszałem, że jestem 26 w kolejce ( być może jest to jakiś błąd tej linii i każdy dzwoniący jest informowany o tej 26 pozycji w kolejce). Odczekałem kilka minut, ale udało mi się zejść tylko do 23 numeru i nie chcąc czekać dalsze dziesiątki minut, a  być może godzin bez pewności uzyskania połączenia  zrezygnowałem.

Na stronie Biuletyny Informacji Publicznej sanepidu w Mielcu znalazłem jeszcze jeden, tym razem  ogólnopolski numer, który nazwano Centrum Kontaktu -  222 500  115.

Zadzwoniłem tam i o dziwo  po wybraniu wewnętrznego dotyczącego kwarantanny dość szybko udało mi się uzyskać połączenie. Powiedziałem, że jestem dziennikarzem portalu Korso z Mielca i opowiedziałem sytuację Pani chorej na koronawirusa, która nie może od dwóch dni skontaktować się z lokalnym sanepidem.
CZYTAJ TAKŻE: Witamina D dobra na koronawirusa
 

Odbierająca telefon Pani przekazała mi wyuczoną formułę, żeby pobrać odpowiedni formularz  dotyczący kwarantanny ze strony www.gov.pl  i czekać na odpowiedź.  Przy próbie dowiedzenia się o jakieś szybsze załatwienie sprawy i wskazanie sposobu skontaktowania się z stacja sanepid w Mielcu już mocno poirytowany Pani stwierdziła.

- My nie mamy wpływu na sposób i  czas realizacji przez poszczególne  sanepidy kontaktów z pacjentami. Ja jestem infolinia skierowana do pacjentów, a nie do dziennikarzy. Dziękuję Panu za rozmowę.
 

Po czym rozłączyła się.

To  nerwowe rozłączeni się    to aktualny obraz polskiej służby zdrowia i sanepidu, które nie dają sobie rady z rosnącą w zastraszającym tempie liczbą chorych na korononawirusa ( dziś w Polsce odnotowano rekordowe 24 692 przypadki zakażeń i rekordowe 373 zgony).  Ich leczeniem i załatwianiem spraw związanych z kwarantanną czy izolacją.

Pani z Mielca mogę podpowiedzieć tylko, żeby rzeczywiście złożyła formularz dotyczący kwarantanny, który jest na stronie gov.pl i cierpliwie czekała aż ktoś jej odpowie. Innego wyjścia nie ma.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +1 / -0

    JK

    Również dzwoniłem i mam podobne doświadczenia, tj. byłem 20-sty, jak przyszła moja kolej rozłączyło mnie. No nie wiem, czy to jest normalne, aby w czasach pandemii nie można było się dodzwonić do sanepidu.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Polak

    Kończy się kwarantanna i tyle. Jeżeli sanepid nie zadzwoni i nie powiedza że jest izolacja na kwarantannie się konczy. Kwarantanna jest od dnia nastepnego po skierowaniu na test, izolacja od dnia wyniku pozytywnego.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Covid

    Drugi dzien? Od niedzieli mam wynik pozytywny i do dzis zero kontaktu. Po dobrnięciu do swojej kolejki wlącza sie fax....

  • 9 miesięcy temu | ocena +1 / -2

    Soda

    A może by tak wreszcie skierować pasożyty z budżetówki tj. nauczycieli, nierobów z urzędów pracy i innych urzędów do pomocy w sanepidach, dps-ach czy szpitalach, są wykształceni dadzą radę! A nie siedzą na doopach w domach i kasę biotą za nic!