Reklama

Koniec okulistyki?

Opublikowano:
Autor:

Koniec okulistyki? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nieco ponad pół roku od otwarcia poradni okulistycznej w mieleckim szpitalu pracujący tam lekarze... przestali przyjmować pacjentów. - To skandal – grzmią ci, którzy z dnia na dzień pozbawieni zostali opieki medycznej.

- Mieleccy okuliści nie przyjmują pacjentów już od połowy czerwca – poinformował nas czytelnik. O patowej sytuacji placówki dowiedział się osobiście, przy próbie zarejestrowania się na wizytę. - Przeszedłem niedawno operację zaćmy. Otrzymałem wówczas skierowanie na kontrolę, która odbyć się miała 30 dni po zabiegu. Niestety, w mieleckiej poradni dostrzegłem jedynie kartkę informującą o tym, że okuliści nie będą przyjmować pacjentów do końca wakacji – wyliczał wzburzony mężczyzna.

Pomimo skierowania w ręku, na dobrą sprawę, został na lodzie. Na to, by lekarze z którejś z ościennych miejscowości mogli przyjąć go tak szybko, jak tego potrzebuje, nie miał bowiem co liczyć. - Chcąc zarejestrować się do poradni w Rzeszowie, jako nowy pacjent na wizytę mógłbym załapać się dopiero w styczniu. Ale chyba oczywistym jest, że będąc po poważnym zabiegu na oko, nie mogłem sobie pozwolić na tak długie oczekiwanie – argumentował.

Ostatecznie umówił się na prywatną wizytę. Oko zostało przebadane, „stówka” ulotniła się z kieszeni, a żal do szpitala, niestety, pozostał. O tym, że nie jest to jednak wina samej placówki, a raczej niskiego kontraktu od Narodowego Funduszu Zdrowia, przekonuje już od początku rozmowy z nami Ewa Korpanty, dyrektor mieleckiej lecznicy. - W ciągu pół roku działania poradni okulistycznej zrealizowaliśmy kontrakt przyznany na cały rok. Zrobiliśmy to, wychodząc naprzeciw potrzebom pacjentów. Gdybyśmy realizowali tylko to, co przyznał nam NFZ, moglibyśmy udzielać około 15 porad miesięcznie. To śmieszna ilość – argumentuje Korpanty.

Jak sama dodaje, niedopuszczalnym jest jednak, aby możliwość leczenia w poradni okulistycznej tak po prostu, z dnia na dzień, przerwać. - Lekarze z firmy, która świadczy dla nas usługi okulistyczne, tuż po zrealizowaniu wartości kontraktu wzięli sobie urlopy. Po rozmowie z dyrektorem NFZ wiem jednak, że nie mogą całkowicie wycofać się ze współpracy. Zobowiązali się do ciągłości świadczeń. Z racji tego już niedługo spotkam się z nimi, by ustalić, co dalej – tłumaczy dyrektorka.

I choć zapewnia, że okulistyka na nowo ruszyć ma jeszcze w sierpniu, niekoniecznie jest to informacja, która pocieszy pacjentów. Dlaczego? Choćby przez to, że działać będzie w minimalnym wymiarze opiewającym na 1/12 kontraktu. Szybko licząc to około dwóch dni na przyjmowanie pacjentów w miesiącu. Wcześniej, dla przypomnienia, okuliści świadczyli usługi aż trzy razy w tygodniu – w czwartki, piątki i soboty. - Nie możemy brnąć dalej w nadwykonania. Musimy liczyć się z tym, że jeśli fundusz zdrowia nie zwróci nam pieniędzy, to właśnie my zapłacimy za funkcjonowanie poradni w drugiej połowie roku – tłumaczy znacznie niższy wymiar przyjęć przez okulistów Ewa Korpanty.

Więcej na ten temat w 30 numerze KORSO. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE