PZL I-22 Iryda to samolot, który w Mielcu budzi szczególne emocje. Odrzutowy samolot szkolno-bojowy miał być następcą legendarnej Iskry i nowym otwarciem dla polskiego lotnictwa wojskowego. Choć historia projektu była burzliwa i ostatecznie go zakończono, Iryda pozostaje świadectwem ogromnego wysiłku inżynierów i robotników z Mielca.
Wyścig z czasem i rdzą
Egzemplarz znajdujący się w zbiorach rzeszowskiego muzeum wymaga natychmiastowej interwencji. Warunki atmosferyczne i upływ lat odcisnęły na nim wyraźne piętno. Bez profesjonalnej renowacji ten unikatowy zabytek techniki może zostać bezpowrotnie utracony.
„Iryda to symbol polskiej myśli inżynieryjnej. Bez odpowiednich działań istnieje ryzyko utraty tego unikatowego samolotu” – alarmują przedstawiciele Muzeum Techniki i Militariów w Rzeszowie.
Na co pójdą pieniądze?
Renowacja tak dużej maszyny to proces kosztowny i skomplikowany. Muzealnicy zaplanowali prace w kilku etapach:
Po pierwsze, zabezpieczenie konstrukcji: dogłębne oczyszczenie kadłuba i skrzydeł oraz naniesienie powłok antykorozyjnych. Następnie rekonstrukcja detali: odtworzenie brakujących elementów wyposażenia zewnętrznego. I na koniec nowe malowanie: przywrócenie maszynie oryginalnych barw, w jakich opuszczała mielecką fabrykę.
Dla mieszkańców Mielca Iryda to coś więcej niż tylko eksponat. To kawałek historii wielu rodzin, których bliscy pracowali przy tym projekcie. Odnowiona maszyna ma stać się nie tylko atrakcją dla pasjonatów, ale przede wszystkim żywym elementem edukacyjnym, przypominającym o lotniczych korzeniach regionu.
Każda złotówka przekazana na zbiórkę przybliża moment, w którym Iryda znów będzie cieszyć oko pełnym blaskiem.
Komentarze (0)