reklama

Historyczne szybowce "uwięzione" w hangarze Aeroklubu Mieleckiego. W tle poważne oskarżenia

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Historyczne szybowce "uwięzione" w hangarze Aeroklubu Mieleckiego. W tle poważne oskarżenia - Zdjęcie główne
Opis: Unikatowa „Czapla” i „Kobuz” nie mogą opuścić lotniska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDo mieleckiego magistratu i Starostwa wpłynęły dokumenty, które rzucają nowe, niepokojące światło na sytuację w Aeroklubie Mieleckim. Bartłomiej Kot, właściciel unikatowej kolekcji historycznych maszyn, oficjalnie poprosił władze o pomoc w odzyskaniu swoich szybowców „uwięzionych” w starym hangarze, wskazując jednocześnie na szereg sygnałów dotyczących możliwych nadużyć w zarządzaniu stowarzyszeniem.
reklama

Do naszej redakcji dotarły szczegóły pism, które stały się podstawą do wszczęcia kontroli nadzorczej nad Aeroklubem Mieleckim. Bartłomiej Kot, właściciel unikatowej kolekcji szybowców, oficjalnie zwrócił się do władz miasta i powiatu o pomoc w odzyskaniu swojej własności oraz o pilne sprawdzenie, jak zarządzana jest ta zasłużona organizacja.

Unikatowe szybowce za zamkniętymi drzwiami

Głównym powodem interwencji Bartłomieja Kota jest chęć odzyskania prywatnego mienia o dużej wartości historycznej. W tzw. starym hangarze przy ul. COP-u znajdują się m.in. szybowce SZD-10 Czapla oraz SZD-21 Kobuz – unikatowe egzemplarze z lat 50., które miały zostać poddane renowacji.

reklama

Właściciel muzeum alarmuje, że od dłuższego czasu nie ma możliwości skutecznego kontaktu z prezesem Aeroklubu, a próby odzyskania maszyn oraz zdeponowanych modeli samolotów kończą się niepowodzeniem. Co więcej, w piśmie pojawia się niepokojący wątek finansowy: autor twierdzi, że opłaty za hangarowanie miały trafiać na prywatne konto, a nie na rachunek stowarzyszenia, mimo że Aeroklub nie miał już praw do pobierania takich opłat od osób trzecich.

„Martwy” rejestr i finansowa strata

Drugie pismo, skierowane do Starosty Kazimierza Gacka, to formalny wniosek o przeprowadzenie kontroli. Bartłomiej Kot punktuje w nim szereg nieprawidłowości organizacyjnych, które mogą wskazywać na paraliż decyzyjny w Aeroklubie:

reklama
  • Brak aktualizacji danych w KRS: Ostatnie zmiany w rejestrze widnieją pod datą z 2016 roku, co budzi pytania o legalność obecnych władz i ich umocowanie do zaciągania zobowiązań.

  • Problemy finansowe: Sprawozdania wykazują stratę netto przekraczającą 100 000 PLN (za rok 2024) oraz rosnące zadłużenie.

  • Brak transparentności: Autor pisma sugeruje, że majątek stowarzyszenia oraz zasoby ludzkie (w tym stażyści z Urzędu Pracy) mogły być wykorzystywane do celów niezwiązanych ze statutową działalnością klubu.

reklama

W piśmie pojawiają się także wzmianki o możliwych nieprawidłowościach w szkoleniu młodzieży z mieleckiego ZST oraz Liceum Lotniczego w Dęblinie, co stawia pod znakiem zapytania misję edukacyjną klubu.

Starosta obejmuje sprawę nadzorem

Finał tej sprawy rozstrzygnie się teraz w gabinetach kontrolerów. Starosta Mielecki, po analizie otrzymanych zawiadomień, nadał sprawie bieg i objął dalsze czynności swoim osobistym nadzorem. Ze względu na wielowątkowy charakter zarzutów – obejmujących m.in. kwestie finansowe, brak aktualizacji danych w KRS oraz sposób wykorzystywania zasobów stowarzyszenia – znaczna część dokumentacji trafiła już do innych wyspecjalizowanych organów i instytucji. O wynikach tych działań opinia publiczna zostanie poinformowana po zakończeniu weryfikacji wszystkich wątków, co ostatecznie wyjaśni, czy w Aeroklubie doszło do złamania prawa, czy jedynie do głębokiego kryzysu organizacyjnego.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo