Uroczyste procesje wyruszyły po głównych mszach świętych we wszystkich mieleckich kościołach. Wierni tradycyjnie wędrowali od ołtarza do ołtarza, które zostały misternie przygotowane przez poszczególne grupy parafialne, młodzież oraz mieszkańców mieleckich osiedli.
Tradycja żywa od pokoleń
Mieleckie procesje zachwyciły oprawą, w którą zaangażowało się wielu mieszkańców. Na czele orszaków, tuż za krzyżem, niesiono bogato zdobione feretrony, figury świętych oraz parafialne sztandary. Wśród maszerujących nie zabrakło dziewczynek w bieli oraz strojach krakowskich, które przez całą drogę sypały na trasie procesji płatki róż i innych czerwcowych kwiatów. Chłopcy z dumą dzwonili małymi dzwonkami.
Duchowni w asyście liturgicznej nieśli Najświętszy Sakrament pod ozdobnymi baldachimami. Tradycyjnie przy każdym ołtarzu odczytano fragmenty Ewangelii, a kapłani błogosławili miasto oraz zebranych mieszkańców na cztery strony świata.
Zgodnie z dawnym zwyczajem, po zakończeniu modlitwy przy ostatnim ołtarzu, wierni zrywali i zabierali ze sobą gałązki brzozy, którymi przystrojone były ołtarze. Przyniesione do domów gałązki, wedle tradycji, mają chronić domostwa i zapewniać pomyślność.
Komentarze (0)