Reklama

Historia polskiego orła i nie tylko... Rozmowa z Tadeuszem Płeszką mieleckim rzeźbiarzem

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Tadeusz Płeszka to od najmłodszych lat pasjonat rzeźbiarstwa, człowiek, który udowodnił wielu niedowiarkom, że aby być prawdziwym artystą, nie potrzeba wcale wyższego wykształcenia w dziedzinie kultury i sztuki. Rozmówca, do którego udało nam się dotrzeć, jest rzeźbiarzem z powołania, a niekoniecznie z zawodu - przedstawiamy historię Tadeusza Płeszki, mieleckiego rzeźbiarza, który pomimo wielu trudności stworzył naprawdę pokaźną kolekcję płaskorzeźb wykonanych w drewnie.

W mieszkaniu państwa Płeszków, pomimo jego niewielkich rozmiarów, można znaleźć wiele dzieł sztuki na miarę artystycznych wyżyn, a jeśli ktoś chce zakupić jedno z rzeźbiarskich wytworów, to oczywiście jest to możliwe pod zamówienie.

- Urodziłem się w Skopaniu 19 maja 1936  roku, w miejscowości znajdującej się w powiecie tarnobrzeskim, niedaleko Baranowa Sandomierskiego. Za młodu podjąłem pracę w mieleckiej WSK, co trochę wpłynęło negatywnie na moje zdrowie. Mam żonę Helenę, która również podziela moje pasje, oraz dwójkę dzieci.

Skąd wzięło się u pana to zamiłowanie do rzeźbiarstwa? 

- Już jako mały chłopiec zainteresowałem się sztuką. Początkowo były to zabawki: wiatraki, łódki, pistolety czy inne cudeńka rzeźbione w drewnie, a potem dopiero przerodziło to się w bardziej pracochłonne dzieła.

Gdzieś na przełomie 4 i 5 klasy wyryłem swoją pierwszą makietę - miasta Baranowa, dbając przy tym o dokładne odwzorowanie obiektów tam się znajdujących. Niestety, uległa ona zniszczeniu na skutek pożaru, który wybuchł na poddaszu w domu rodzinnym w Skopaniu, gdzie przechowywana była makieta. Z kolei rok 1970 okazał się dla mnie okresem, gdy wena twórcza dotknęła mnie w znaczącym stopniu; w tym czasie zaczęły  powstawać coraz to nowe dzieła.

Jaka tematyka jest panu szczególnie bliska? 

- Jest to tematyka orła białego. Przed laty wpadła mi w ręce  gazeta, w której przedstawiono zarys godła polskiego - wtedy też podjąłem decyzję, aby przedstawić go także jako rycinę w drewnie, tworząc kolekcję liczącą kilkadziesiąt orląt.

Poza tym ciężko zdefiniować moją sztukę konkretną tematyką, ale są to m.in. sceny rodzajowe, krajobrazy, herby miast polskich, motywy kwiatowe, maski afrykańskie, sceny z życia wsi, religijne, myśliwskie.

Czy jakaś wpływowa osoba jest w posiadaniu pana dzieła?

- Moje prace trafiały do najróżniejszych osób, znanych na całym świecie. Moją  Madonnę otrzymał nawet sam papież-Polak, Jan Paweł II, część moich prac zostało zakupiona przez koneserów sztuki z różnych stron świata, a herb miasta Mielca został przekazany na ręce prezydenta RP, Lecha Wałęsy.

Czy pana rodzina podziela pana zainteresowania? 

-Naturalnie, moja żona Helena również interesuje się sztuką, jaką jest malarstwo.

 Pana płaskorzeźby były wystawiane w kraju i za granicą. Gdzie konkretnie? 

- Moje dzieła były ukazywane zarówno w Polsce, jak i za granicą na różnorakich wystawach, chociażby w Bazylei w roku 1996, w Chicago, Nowym Jorku, na Węgrzech podczas wystawy zorganizowanej w Święto Gulaszu; a w Polsce kilkukrotnie można było je podziwiać w SCK bądź zorganizowanej wystawie Teleexpressu. Oprócz tego zdobyłem nagrodę Zasłużonego Działacza Kultury (1987) oraz Grand Prix – dla Twórców Nieprofesjonalnych Woj. Podkarpackiego (2009)  oraz wyróżnienia przez następne trzy lata w tym konkursie, organizowanym przez Stefanię Woytowicz.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy