reklama

„Gdzie jest obrona mieleckiego przemysłu lotniczego?”. Związki chwalą Kapinosa i pytają o posłanki

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Gdzie jest obrona mieleckiego przemysłu lotniczego?”. Związki chwalą Kapinosa i pytają o posłanki - Zdjęcie główne
Autor: NSZZ Solidarność PZL-Mielec fb | Opis: Związki apelują.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMimo licznych działań, apeli i wizyt sytuacja zamówień dla PZL nie ulega zmianie. Związkowcy nie składają broni i imiennie wzywają posłanki do działania.
reklama

Związkowcy z mieleckiego zakładu dziękują posłowi Fryderykowi Kapinosowi za zaangażowanie w sprawę zamówień dla fabryki, a jednocześnie publicznie pytają o działania innych parlamentarzystów z ziemi mieleckiej. Sam Kapinos nie przebiera w słowach. W Radiu Maryja ocenił, że brak nowych kontraktów może skończyć się zamknięciem linii produkcyjnej Black Hawków i utratą miejsc pracy.

Temat wraca w szczególnym momencie. PZL Mielec właśnie zakończyły realizację największego pojedynczego kontraktu na Black Hawki w historii zakładu. Ostatnie siedem z 32 maszyn zamówionych w 2022 roku trafiło do Filipińskich Sił Powietrznych. Łącznie, wraz z wcześniejszym zamówieniem, Filipiny otrzymały już 48 śmigłowców S-70i wyprodukowanych w Mielcu.

Związkowcy: gdzie są posłanki?

Na profilu związków zawodowych pojawił się mocny wpis zatytułowany „Gdzie jest obrona mieleckiego przemysłu lotniczego?”. Jego autorzy zachęcają do wysłuchania radiowej wypowiedzi Fryderyka Kapinosa i dziękują mu za - jak określają - zdecydowaną postawę w obronie PZL Mielec.

To obecnie jedyny poseł z ziemi mieleckiej, który konsekwentnie upomina się o Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu i broni miejsc pracy w naszym mieście

- napisali związkowcy.

Jednocześnie skierowali publiczne pytania do posłanek Krystyny Skowrońskiej i Elżbiety Burkiewicz. Chcą wiedzieć, jakie działania podejmują w sprawie zamówień i miejsc pracy w PZL Mielec. 

Bierność może mieć poważne konsekwencje. Chodzi o utratę setek a nawet tysięcy miejsc pracy i o przerwanie ciągłości kompetencji lotniczych, które przez lata były rozwijane w mieleckiej fabryce.

Kapinos: „Obecny rząd nie lubi Amerykanów”

Fryderyk Kapinos był gościem audycji Radia Maryja poświęconej przyszłości zakładów lotniczych w Mielcu i Świdniku. Poseł wprost wiązał obecną sytuację PZL z polityką rządu wobec amerykańskich firm.

Wydaje mi się, że obecny rząd nie lubi Amerykanów

- stwierdził parlamentarzysta na antenie katolickiej rozgłośni. 

Kapinos przekonywał, że decyzje dotyczące mieleckiego zakładu trudno mu zrozumieć zarówno z punktu widzenia gospodarki, jak i bezpieczeństwa państwa. Zwrócił uwagę, że jeszcze niedawno zakup kolejnych Black Hawków był planowany, a później z przedsięwzięcia zrezygnowano.

Ostatnio leżał w interesie zakup Black Hawków, a teraz rekomenduje się odstąpienie od realizacji tego przedsięwzięcia

Rzeczywiście w 2025 roku Agencja Uzbrojenia unieważniła postępowanie dotyczące pozyskania 32 śmigłowców S-70i Black Hawk dla Wojska Polskiego. Resort wskazywał wówczas na zmianę priorytetów zakupowych.

Widmo zamknięcia linii 

Kapinos zwraca uwagę przede wszystkim na to, co może się wydarzyć, jeśli po zakończeniu dużego kontraktu filipińskiego nie pojawią się kolejne długoterminowe zamówienia.

Brak zamówień ze strony MON niesie ze sobą bezpośrednie ryzyko zamknięcia linii produkcyjnej w Polsce oraz groźbę redukcji miejsc pracy

- mówił.

Poseł przypominał również znaczenie amerykańskiego kapitału dla historii zakładu i całego regionu.

Zakład PZL by upadł, gdyby nie Amerykanie. 

Jak argumentował, przejęcie zakładu przez amerykańskiego inwestora nastąpiło w czasie, gdy Mielec mierzył się z bardzo wysokim bezrobociem, sięgającym - jak przypominał - nawet około 30 procent. Co trzeci mieszkaniec Mielca nie miał wówczas pracy. Trudno wyobrazić sobie, co mogłoby się stać, gdyby linię zakmięto dziś. 

Filipiny kupują, Polska nie. Kapinos: dlaczego?

Jednym z argumentów podnoszonych przez parlamentarzystę jest właśnie powodzenie mieleckiego Black Hawka na zagranicznych rynkach. Filipiny w dwóch kontraktach kupiły łącznie 48 takich maszyn, a obecnie są największym użytkownikiem S-70i na świecie.

Kapinos stawia więc pytanie: skoro śmigłowce produkowane w Mielcu są chętnie wybierane przez inne państwa i wykorzystywane do zadań wojskowych oraz humanitarnych, dlaczego nie miałyby znaleźć szerszego zastosowania również w polskich Siłach Zbrojnych?

PZL Mielec ma znaczenie strategiczne

Poseł podkreśla, że mielecki zakład powinien zachować stałe zdolności produkcyjne i serwisowe także ze względów bezpieczeństwa. Kapinos wskazuje, że zakład w Mielcu powinien mieć stałe zdolności serwisowe i produkcyjne, aby w razie potrzeby działały one sprawnie pod jurysdykcją wojska.

W jego ocenie nie da się kompetencji budowanych przez lata stworzyć z dnia na dzień. Linie produkcyjne, wykwalifikowani pracownicy, zaplecze techniczne i doświadczenie mają być gotowe wtedy, kiedy będą potrzebne, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się kryzys.

Kapinos uważa więc, że decyzje MON są niezrozumiałe z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i interesu mieszkańców Mielca. Jego zdaniem mają one podłoże polityczne i są wymierzone w amerykańskie firmy bez uwzględnienia ceny, jaką w przypadku ograniczenia działalności zakładu mogą zapłacić Polacy - w pierwszej kolejności mielczanie. 

Kapinos zapowiada kolejne pytania do MON

Poseł zapowiada, że na tym nie zamierza kończyć swoich działań. Podczas wizyty w Radomyślu Wielkim Korso zapytało go, jakie są jego kolejne kroki w tej sprawie. Poseł odniósł się do ostatnie, złożonej przez siebie interpelacji. 

Na trzy pytania minister nie odpowiedział, na dwa odpowiedział skąpo. W związku z tym na kolejnym posiedzeniu Sejmu - uzgodniłem to z panem premierem Mateuszem Morawieckim - będę razem z posłem Zbigniewem Chmielowcem zadawał pytania w sprawach bieżących o to, jakie działania MON podejmie, żeby wesprzeć PZL Mielec

- powiedział nam Fryderyk Kapinos.

Dramatyczny apel 

Związkowcy w mocnych słowach zwrócili się do posłanek ziemi mieleckiej, należących do koalicji rządzącej: 

Bierność w obliczu ryzyka utraty ciągłości kompetencji lotniczych w Mielcu i utraty miejsc pracy przez mieszkańców Mielca jest niedopuszczalna. Apelujemy do obu pań posłanek o natychmiastowe zajęcie stanowiska, przełamanie milczenia i jednoznaczne stanięcie w obronie miejsc pracy w PZL Mielec! 

Spór o przyszłość mieleckiego zakładu więc się nie kończy. Apel do posłanek Elżbiety Burkiewicz i Krystyny Skowrońskiej pokazuje jak poważna jest sytuacja i że milczenie może być brzemienne w skutkach. 

 
 
 
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo