Finał rozpoczął się od występu SMOLIKA i Keva Foxa. Ich muzyka stworzyła w hali zupełnie inny klimat niż typowy koncert rockowy. Elektroniczne brzmienia, gitara i charakterystyczny głos brytyjskiego wokalisty pozwoliły publiczności na chwilę zwolnić i skupić się na muzyce oraz atmosferze budowanej przez artystów.
Później temperatura w hali wyraźnie wzrosła. Na scenie pojawił się Krzysztof Zalewski, a wraz z nim energetyczna część finałowego wieczoru.
Zalewski od początku postawił na kontakt z publicznością. Wokalista nie ograniczał się do wykonywania kolejnych utworów. Było dużo ruchu, mocne brzmienie zespołu i reakcje widowni, która szybko dała się porwać koncertowej energii.
W programie nie zabrakło utworów znanych szerokiej publiczności. Pojawiły się m.in. „Miłość Miłość”, „Polsko” i „Annuszka”, a kolejne piosenki spotykały się z reakcjami zgromadzonych w hali.
Dla Mielca był to jednocześnie finał kilkumiesięcznego cyklu koncertów. 29. edycja festiwalu rozpoczęła się w lipcu występem kanadyjskiego pianisty Kevina Chena, a w kolejnych tygodniach publiczność mogła uczestniczyć m.in. w koncertach Grupy MoCarta, zespołu Nicponie, Mr. Pollacka czy Dagadany. W programie znalazły się także koncerty pianistyczne oraz wydarzenia chóralne.
Finał pokazał natomiast zupełnie inne oblicze festiwalu. Z jednej strony kameralne i elektroniczne brzmienia SMOLIKA // KEV FOX, z drugiej mocny, pełen energii koncert Krzysztofa Zalewskiego.
29. Międzynarodowy Festiwal Muzyczny zakończył się więc wieczorem, podczas którego scena w hali MOSiR połączyła różne muzyczne światy. Dla publiczności był to ostatni koncert tegorocznej edycji i jednocześnie mocne zamknięcie festiwalowego lata w Mielcu.
Komentarze (0)