Miejscowość Trzciana pod Mielcem stała się punktem kontrolnym, który boleśnie zweryfikował pośpiech dwóch kierujących. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Mielcu mierzyli prędkość w miejscu, gdzie obowiązuje standardowe ograniczenie do 50 km/h.
Podwójna „setka” w terenie zabudowanym
Jako pierwszy pod lupę policyjnego radaru trafił 59-letni kierowca Toyoty. Urządzenie pomiarowe wskazało 104 km/h, co oznacza przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad drugie tyle.
Niedługo później w tym samym miejscu policjanci zatrzymali 38-latka siedzącego za kierownicą Hondy. W jego przypadku licznik pokazał 101 km/h.
Surowe kary i 3 miesiące przerwy
Dla obu kierowców spotkanie z patrolem zakończyło się w identyczny sposób. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym stracili prawo jazdy na okres 3 miesięcy, zostali ukarani wysokimi mandatami, a do ich kont dopisano punkty karne.
Policja: „Prędkość to główny czynnik tragedii”
Mieleccy funkcjonariusze po raz kolejny apelują o rozwagę. Przypominają, że w terenie zabudowanym, gdzie ruch pieszych – w tym dzieci i osób starszych – jest intensywny, jazda z prędkością powyżej 100 km/h drastycznie ogranicza szanse na jakąkolwiek reakcję w sytuacji zagrożenia.
– Nie warto ryzykować życia swojego i innych dla kilku minut oszczędności czasu. Prędkość jest jednym z głównych czynników śmiertelnych wypadków – podkreślają policjanci z KPP w Mielcu.
Komentarze (0)