Reklama

Decydujące starcie! Radny Kamiński i Smaczny spotkają się w sądzie!

Opublikowano:
Autor:

Decydujące starcie! Radny Kamiński i Smaczny spotkają się w sądzie! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie pomogły mediacje. Radny powiatowy Marek Kamiński spotka się w sądzie z radnym Józefem Smacznym. Poszło o niesłuszne zdaniem Kamińskiego oskarżenia Józefa Smacznego o nadużycie władzy przy korzystaniu z transportu medycznego.

Przypomnijmy: Markowi Kamińskiemu nie spodobało się wystąpienie Józefa Smacznego na jednej z sesji Rady Powiatu Mieleckiego, gdzie Smaczny upublicznił okoliczności wizyty  Kamińskiego na SOR w Mielcu.

Do spornej sytuacji doszło w sierpniu 2017 roku. Kamiński zgłosił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala w Mielcu z bolącym okiem. Wcześniej, podczas pracy w ogrodzie, uszkodził sobie oko, w które wbiło się ciało obce. Jak się okazało, mielecki SOR nie dysponuje lekarzem okulistą, tak więc lekarz dyżurny poinformował Kamińskiego, że musi się udać do Rzeszowa, bo tylko tam jest dyżur okulistyczny. Józef Smaczny, powołując się na rozmowy ze świadkami tego zdarzenia, poinformował opinię publiczną, że Kamiński zażądał karetki, która miała go zawieźć do rzeszowskiego szpitala. Smaczny sugerował, że Kamiński zachowywał się arogancko i zastraszał pracowników, powołując się na swoją pozycję.

Dyrektor szpitala, sprawdzając okoliczności całego zdarzenia, wykazał, że transport pacjentowi się nie należał.  Lekarz dyżurny transport jednak przyznał, ale nie poinformował   pacjenta, że musi zapłacić, dlatego sam otrzymał za to fakturę. Zażenowany całą sytuacją Marek Kamiński oświadczył wtedy na łamach Korso, że nie rozumie decyzji dyrektora i sam pokryje w całości koszty transportu. Jednocześnie Kamiński zapowiadał, że nie zostawi tej sprawy i skieruje ją do sądu.

Mediacja

Na początku stycznia w Sądzie Rejonowym w Mielcu doszło do mediacji pomiędzy Markiem Kamińskim a Józefem Smacznym. Podczas tego spotkania pracownicy sądu i obie strony konfliktu starały się dojść do ugody. Nieoficjalnie wiemy, że warunkiem ugody miało być oświadczenie z przeprosinami Józefa Smacznego w mieleckich mediach, a także wpłacenie pieniędzy na Caritas Diecezji Tarnowskiej. Na takie warunki nie zgodził się Józef Smaczny, dlatego spotkanie mediacyjne zakończyło się fiaskiem.

- Sprawa toczy się z prywatnego aktu oskarżenia. Podczas posiedzenia pojednawczego, które odbyło się 18 stycznia, panowie nie doszli do porozumienia i nie zawarli ugody. Dlatego pierwsza rozprawa w Sądzie Rejonowym w Mielcu odbędzie się 27 lutego - informuje Marek Nowak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

"Niczego się nie boję"

Józef Smaczny od pewnego czasu przygotowuje się do pierwszej rozprawy. W mediach społecznościowych poszukiwał osoby, która była bezpośrednim świadkiem rozmowy Marka Kamińskiego z pracownikami mieleckiego SOR-u. Wiemy, że ta osoba zgłosiła się już do Józefa Smacznego i jest gotowa opowiedzieć, co pamięta z tego zdarzenia.

- Marek Kamiński wystosował oskarżenie prywatne, w którym stwierdza, że go zniesławiłem, a przecież nie ulega wątpliwości, że panu Kamińskiemu karetka się nie należała. Starosta mielecki, do którego się zwróciłem w tej sprawie, poinformował mnie,  że lekarz, który zlecał transport, zapomniał powiedzieć, że taka usługa jest płatna.  Uważam, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i nie może być tak, że ktoś jest ważniejszym lub mniej ważnym pacjentem - powiedział nam Józef Smaczny.

 Będę bronić dobrego imienia

W tej całej sprawie Marek Kamiński wielokrotnie podkreślał, że wobec tak poważnych zarzutów, jakie wysunął przeciwko niemu Józef Smaczny, nie można przejść obojętnie.

- Dokładnie 27 lutego będzie pierwsza rozprawa sądowa. Pan Smaczny nie chciał ugody. Mówił, że przecież nic się nie stało, ale po tych wydarzeniach, które uderzyły nie tylko mnie, ale także moją rodzinę, nie mogę nie zareagować. Jedynym pozytywnym efektem tego wszystkiego jest to, że otrzymuję sygnały od różnych osób, że pracownicy SOR niejednakowo traktują pacjentów - mówi Marek Kamiński.

 Kamiński w rozmowie z Korso przyznaje, że będzie bronił swojego imienia. Tymczasem radny Józef Smaczny nie zamierza ustąpić i spokojnie czeka na rozprawę sądową. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE