reklama

Czy mieleckie osiedla powinny mieć własny fundusz na drobne naprawy? Pomysł na nowy fundusz

Opublikowano:
Autor:

Czy mieleckie osiedla powinny mieć własny fundusz na drobne naprawy? Pomysł na nowy fundusz - Zdjęcie główne
Autor: Canva

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościCzy rady osiedli w Mielcu powinny otrzymać własną pulę pieniędzy na niewielkie remonty, poprawę infrastruktury i lokalne inicjatywy? Z takim pomysłem wystąpił przedstawiciel osiedla Dziubków Kamil Lis. Proponuje utworzenie Osiedlowego Funduszu Szybkich Napraw i Inicjatyw, który pozwalałby sprawniej odpowiadać na codzienne potrzeby mieszkańców.
reklama

Zdaniem pomysłodawcy wiele spraw, z którymi mieszkańcy zwracają się do rad osiedli, nie wymaga dużych nakładów finansowych. Problemem bywa jednak sama ścieżka ich realizacji. Nawet niewielka naprawa musi zostać zgłoszona, przeanalizowana przez miejskie służby, a następnie znaleźć finansowanie w budżecie.

Uszkodzona ławka, zniszczony kosz, niedziałająca latarnia, fragment zapadniętego chodnika czy zerwana siatka na boisku z perspektywy całego miasta są to niewielkie zadania. Dla mieszkańców konkretnej ulicy czy osiedla mogą jednak stanowić istotny problem.

Kamil Lis zwraca uwagę, że rady osiedli są często pierwszym miejscem, do którego trafiają takie zgłoszenia. Obecnie mogą one przekazywać problemy do Urzędu Miejskiego, jednak realizacja zależy później od możliwości finansowych i organizacyjnych miasta.

reklama

Pomysł zakłada więc, aby już na etapie konstruowania miejskiego budżetu wydzielić środki przeznaczone właśnie na tego typu zadania.

Proponowany mechanizm nie oznaczałby przekazania radom osiedli pieniędzy, którymi mogłyby swobodnie dysponować. Formalna realizacja zadań nadal pozostawałaby po stronie miasta.

Ma to przede wszystkim też skrócić procedurę działania, aby na wymianę tej przysłowiowej ławki nie czekać kilka miesięcy lub do kolejnego budżetu miasta.

- mówi Kamil Lis

Rada osiedla wskazywałaby konkretną potrzebę i podejmowała decyzję o przeznaczeniu części dostępnej puli. Następnie Urząd Miejski sprawdzałby m.in. stan prawny nieruchomości, możliwości techniczne wykonania zadania, wymagane pozwolenia czy zasadność przedstawionych kosztów. Po pozytywnej weryfikacji miasto zlecałoby wykonanie prac.

reklama

W praktyce ścieżka mogłaby wyglądać następująco: mieszkaniec zgłasza problem radzie osiedla następnie rada ustala priorytet później urząd dokonuje weryfikacji i na koniec zadanie zostaje zrealizowane z wcześniej zabezpieczonych środków.

Fundusz miałby służyć przede wszystkim niewielkim przedsięwzięciom. Wśród proponowanych zastosowań znalazły się m.in. naprawy lub wymiana elementów małej architektury, uzupełnienie oświetlenia, niewielkie remonty chodników, naprawy ogrodzeń, furtek czy infrastruktury placów zabaw i boisk.

Środki mogłyby również zostać wykorzystane na uporządkowanie niewielkich terenów miejskich, nowe nasadzenia, stojaki rowerowe czy drobne wyposażenie służące mieszkańcom.

Druga, mniejsza część funduszu mogłaby być przeznaczona na inicjatywy społeczne. W grę wchodziłyby np. lokalne festyny, spotkania sąsiedzkie czy przedsięwzięcia integrujące mieszkańców.

reklama

Pomysłodawca podkreśla jednak, że głównym zadaniem funduszu powinny pozostać drobne naprawy i infrastruktura, a nie organizacja większych wydarzeń.

Jedną z kwestii wymagających ustalenia byłby sposób podziału środków. Jednym z proponowanych rozwiązań jest model mieszany.

Każda rada osiedla otrzymywałaby podstawową, równą kwotę, natomiast dodatkowe środki mogłyby być uzależnione od liczby mieszkańców. Jednocześnie w miejskim budżecie mogłaby pozostać rezerwa przeznaczona na wyjątkowo pilne sytuacje.

Konkretna wysokość funduszu dla poszczególnych osiedli miałaby zostać ustalona dopiero po analizie możliwości finansowych miasta.

Wprowadzenie takiego rozwiązania wymagałoby stworzenia regulaminu określającego, jakie zadania mogą być finansowane i w jaki sposób podejmowane są decyzje.

reklama

Wśród proponowanych zabezpieczeń znalazły się m.in. limity wartości pojedynczych zadań, obowiązek podejmowania decyzji przez radę w formie uchwały, wykluczenie finansowania prac na prywatnych nieruchomościach oraz wcześniejsza kontrola prawna i techniczna.

Istotnym elementem miałaby być również transparentność. Informacje o podjętych decyzjach, wydatkowanych środkach i zrealizowanych zadaniach mogłyby być publicznie dostępne.

Rozważany jest także limit wartości pojedynczego przedsięwzięcia, np. 10 lub 20 tys. zł. Dzięki temu fundusz nie stałby się narzędziem do realizacji dużych inwestycji.


Pomysłodawca podkreśla, że proponowane rozwiązanie miałoby działać zupełnie inaczej niż Mielecki Budżet Obywatelski.

Budżet obywatelski pozwala mieszkańcom zgłaszać projekty, które następnie przechodzą procedurę oceny i są poddawane głosowaniu. Osiedlowy fundusz miałby odpowiadać przede wszystkim na bieżące, lokalne potrzeby.

Trudno bowiem angażować mieszkańców całego Mielca w głosowanie nad wymianą jednej ławki, naprawą kosza czy usunięciem niewielkiego uszkodzenia chodnika. Takie sprawy mogłyby być rozstrzygane na poziomie osiedla, przy zachowaniu kontroli i procedur po stronie miasta.

Kamil Lis zapowiada, że zanim skieruje formalny wniosek lub petycję do Prezydenta Miasta Mielca i Rady Miejskiej, chce sprawdzić, jak mieszkańcy oceniają pomysł.

Czy w Mielcu powinien powstać taki fundusz?

- pyta, zachęcając mieszkańców do dyskusji.

Do rozstrzygnięcia pozostają również kwestie wysokości środków przypadających na poszczególne osiedla, zakresu finansowanych zadań oraz tego, czy część pieniędzy mogłaby być przeznaczana na wydarzenia integracyjne.

Jeżeli propozycja spotka się z pozytywnym odbiorem, kolejnym krokiem ma być przygotowanie szczegółowych zasad funkcjonowania funduszu i przedstawienie pomysłu władzom miasta.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo