W sobotni wieczór Park im. Zespołu Pieśni i Tańca Rzeszowiacy w Mielcu zamienił się w miejsce spotkania z polską literaturą. O godzinie 19:00 rozpoczęło się Narodowe Czytanie, podczas którego mieszkańcy mogli wysłuchać fragmentów jednego z najważniejszych dzieł Adama Mickiewicza – „Dziadów”.
Jak co roku lekturę wybrali prezydencka para. Karol i Marta Nawroccy zdecydowali, że tegoroczna edycja Narodowego Czytania poświęcona będzie właśnie „Dziadom”. W Mielcu przygotowano z tej okazji scenę i krzesełka dla publiczności, a wieczorne spotkanie z literaturą odbyło się w wyjątkowej, nieco tajemniczej atmosferze – nie zabrakło , świeczników, świec i dymu.
Było już „Wesele”, był „Pan Tadeusz”, a teraz czas na „Dziady". Nie bez powodu utwór Mickiewicza uznawany jest za jedno z najważniejszych dzieł polskiej literatury. Szczególne miejsce zajmuje w nim III część „Dziadów”, a zwłaszcza słynna „Wielka Improwizacja”, w której padają słynne słowa "Nazywam się milijon, bo za miliony kocham i cierpię katusze", gdzie Konrad wyrzuca Bogu jego bezczynność wobec cierpienia Polski pod zaborami, a siebie wskazuje jako bardziej współczującego.
Tego wieczoru usłyszeliśmy fragment Wielkiej Improwizacji, rozmowy Widma Złego Pana z Sową i Krukiem czy rozmowę Gustawa z księdzem oraz inne. Swoje interpretacje przedstawili m.in. prezydent Mielca Radosław Swół, wiceprezydent Tomasz Leyko, Damian Małek – dyrektor Samorządowego Centrum Kultury, Jolanta Strycharz dyrektor Biblioteki Miejskiej, radny Bogusław Kołacz, radiowiec Tomasz Łępa, Wiktoria Szelest – autorka oraz Natalia Machniak – aktywnie związana z mielecką biblioteką.
Czytaniu towarzyszyła muzyka na skrzypcach. Tajemnicze i niepokojące dźwięki podkreślały atmosferę utworu i wprowadzały publiczność w świat duchów, obrzędów, cierpienia i romantycznej symboliki. Poszczególne fragmenty były również opatrzone komentarzami, które pozwalały lepiej zrozumieć ich znaczenie i kontekst.
Organizatorzy przygotowali także pamiątkowy akcent dla uczestników. Każdy, kto przyniósł ze sobą własny egzemplarz „Dziadów”, mógł odbić w nim specjalną pieczątkę tegorocznego Narodowego Czytania.
Szczególnie emocjonalny fragment odczytały pani Machniak i Szelest. Jedna z nich wcieliła się w rolę pokrzywdzonej, ubogiej matki, a druga w głodującego wiejskiego chłopaka z II części dramatu. Zapytaliśmy jak w taki sposób wczuć się w rolę:
"Myślę, że kluczem do emocjonalnej interpretacji, pełnej zrozumienia dla postaci jest zastanowienie się nad tym, co czytamy, przeczytanie tego kilka razy podjęcie próby uświadomienia sobie, co te postacie czuły w danym momencie i przemyślenia tego, jak my byśmy się czuli. To może nam pomóc wypowiedzieć ten – być może bardzo dobrze znany – tekst w sposób płynący prosto z serca"
– mówiła Natalia Machniak. Wiktoria Szelest zdradziła za to, czy uważa, że taki utwór jak "Dziady" niesie wciąż aktualne treści:
"Wydaje mi się, że II części "Dziadów" jest do zrozumienia przez nasze pokolenie, ze względu na to jak przedstawione są problemy ludzi, także te moralne. W naszym przypadku chodzi o te mniej chlubne sytuacje, pokazujące, co ludzie potrafią zrobić drugiemu człowiekowi. We współczesnych mediach roi się od historii ludzi bardzo skrzywdzonych czy to przez władze, czy przez osoby wyżej postawione. Fakt że już tyle wieków temu zostało to opisane i to, że te emocje się nie zmieniają, ta krzywda pozostaje taka sama, każe nam się zastanowić, dlaczego ludzie się nie zmieniają w takich kwestiach, w których powinni"
Jak mówią listeratura uczy, bawi i wychowuje. Może dzięki Narodowemu Czytaniu zmienimy się na lepsze.
Komentarze (0)