Challange ciągle żywe
Moda na internetowe challenge i nominacje, mimo upływu lat, wciąż ma się dobrze. Jedne akcje - jak niegdysiejsze Hot16Challenge - wywoływały wśród części odbiorców raczej zażenowanie niż entuzjazm i odbijają się szerokim echem nawet w polityce, inne - jak Ice Bucket Challange to po prostu forma rozrywki. Są jednak i takie inicjatywy, które pokazują, że siła mediów społecznościowych może zostać wykorzystana w naprawdę dobrym celu. Jedną z nich jest akcja „Pompujemy dla Pawła”.
Kilka pompek
Za internetowym wyzwaniem stoi dramat młodego człowieka i jego rodziny. Na portalu zrzutka.pl rodzice 18-letniego Pawła piszą:
„Jako rodzice nigdy nie byliśmy gotowi na taki cios. Nasz 18-letni syn, który dopiero wkraczał w dorosłość, nagle i niespodziewanie zachorował na bardzo rzadki i niezwykle agresywny nowotwór – chłoniaka nieziarniczego rozlanego. Choroba postępuje bardzo szybko i zdążyła już dać przerzuty na organizm"
- czytamy na Zbiórka.pl.
Jeszcze niedawno Paweł prowadził zwyczajne życie młodego człowieka, dziś jego codzienność to leczenie i walka z ciężką chorobą. Diagnoza była dla rodziny ogromnym wstrząsem, a szybkie i kosztowne leczenie – często wymagające nowatorskich metod, także poza granicami kraju – stało się koniecznością.
Wysokie koszty terapii, dojazdów i całodobowej opieki całkowicie zmieniły życie rodziny, która zwraca się o wsparcie finansowe i pomoc w nagłośnieniu zbiórki. Podkreślają, że każda wpłata i każde udostępnienie dają im nadzieję na uratowanie syna.
Mielec i nie tylko
Odpowiedzią na ten apel stała się właśnie akcja „Pompujemy dla Pawła”. Jej zasady są proste: nominowane instytucje, firmy czy grupy mają 48 godzin na wykonanie 10 pompek, nagranie tego i opublikowanie w internecie. Można zrobić też przysiady. Ma to promować sprawę Pawła i zachęcać do wpłacania dowolnych w ramach zbiórki.
Challenge błyskawicznie rozprzestrzenił się wśród instytucji i grup naszego regionu, choć zaczęło się od Szczucina, gdzie Paweł z rodziną mieszka. Idea powoli rozlewa się na województwo świętokrzyskie, małopolskie oraz podkarpackie. W wydarzeniu wzięli już udział m.in. Policjanci z Radomyśla Wielkiego, Starostwo Powiatowe w Dąbrowie Tarnowskiej, Szkoła Podstawowa nr 2 w Dąbrowie Tarnowskiej, firma InwestBruk, Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Radomyślu Wielkim, Samorządowe Centrum Kultury i Bibliotek w Radomyślu Wielkim, II LO w Mielcu, V LO w Mielcu, Niepubliczne LO w Mielcu, Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Mielcu, OSP Grochowe, Koło Gospodyń Wiejskich w Łysakowie, KLS Babicha, Koło Gospodyń Wiejskich w Padwi Narodowej, PSP Busko-Zdrój, OSP Wojków, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Busku, LSO w Dąbrowie Tarnowskiej oraz wiele innych grup, firm i instytucji państwowych. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się inicjatywa wśród uczniów mieleckich szkół średnich, którzy jeszcze przed zimowymi feriami uwinęli się z pompkami i nominacjami.
Efekt motyla
Efekty są imponujące. Na zbiórce udało się już zgromadzić 490 788 zł, co stanowi niemal 400 proc. pierwotnie zakładanej kwoty 100 000 zł. To pokazuje, że internetowe wyzwania - często traktowane z przymrużeniem oka - mogą stać się narzędziem realnej pomocy.
W przypadku Pawła każda wpłata to nie tylko liczba na koncie, ale konkretna szansa na leczenie i powrót do normalnego życia. A kilka pompek w nagraniu może znaczyć znacznie więcej, niż się wydaje.
Komentarze (0)