reklama

12 godzin morderczej walki na falach. Grzegorz Bednarczyk przepłynął Kanał La Manche!

Opublikowano:
Autor:

12 godzin morderczej walki na falach. Grzegorz Bednarczyk przepłynął Kanał La Manche! - Zdjęcie główne
Autor: Channel Swimming Association

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTo wyczyn, który wymagał niewyobrażalnej siły woli, doskonałego przygotowania i żelaznej konsekwencji. Grzegorz Bednarczyk dopiął swego i wpisał się na listę śmiałków, którzy pokonali wpław legendarne wody Kanału La Manche. Polak zameldował się na francuskim brzegu po 12 godzinach ciągłego pływania.
reklama

Pokonanie legendarnej cieśniny to jedno z największych wyzwań w świecie pływania open water. Szlak ten w polskiej historii zapisała w 1975 roku Teresa Zarzeczańska-Różańska, która 30 sierpnia jako pierwsza reprezentantka naszego kraju i czwarta kobieta na świecie przepłynęła ten akwen wpław. Jej historyczny wyczyn z Dover do Wissant zajął 11 godzin i 10 minut. Teraz do grona polskich bohaterów reprezentujących te ekstremalne wyzwania dołącza zawodnik z mieleckimi korzeniami.

Choć dziś Grzegorz Bednarczyk jest znany w środowisku pływaków open water w całej Polsce, swoją przygodę z wodą zaczął właśnie w Mielcu, w lokalnym klubie sportowym.

Za namową mieleckiego trenera Bartka Pietryki wystartował też w pierwszych zawodach na wodach otwartych. Dziś ma na koncie wiele sukcesów, a ten najnowszy jest koronacją jego dotychczasowej kariery.

reklama

 

Okno startowe dla tej próby otworzyło się we wtorek, 18 sierpnia, jednak kapryśna pogoda długo trzymała ekipę w niepewności. Dopiero w sobotę, 22 sierpnia o poranku, pojawiło się zielone światło – choć warunki na morzu wciąż pozostawiały wiele do życzenia. Pilot łodzi asekuracyjnej „Rowena”, Peter Reed, uwierzył w formę Polaka i podjął decyzję o wyjściu z portu. O godzinie 06:33 Grzegorz Bednarczyk wskoczył do wody przy Shakespeare Beach w Anglii.

Początek trasy okazał się wyjątkowo wymagający. Przez pierwsze 5–6 godzin pływak musiał zmierzyć się z bocznym falowaniem, które silnie rzucało nim oraz towarzyszącą mu łodzią. Pochłonęło to ogromne pokłady energii, ale gdy morze w końcu nieco się uspokoiło, Bednarczyk zdołał złapać właściwy rytm.

Na trasie nie brakowało niebezpieczeństw – przy brzegach Francji na zawodnika czekały dziesiątki dużych, kolorowych meduz. Na szczęście znoszące je fale zepchnęły większość z nich głębiej, a spotkanie z nimi skończyło się jedynie na kilku niegroźnych oparzeniach.

reklama

Wielką rolę w tym sukcesie odegrał zespół wspierający.

Mimo trudnego prądu przybrzeżnego tuż przed samym finiszem, który zmusił ekipę do zmiany toru w stronę południa, o godzinie 18:33 Grzegorz Bednarczyk postawił stopę na francuskim lądzie w okolicach Cap Gris-Nez.

Gratulacje dla mieleckiego pływaka i całej jego ekipy za niesamowitą postawę i godne reprezentowanie Polski na międzynarodowej arenie!

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo