Reklama

Reklama

"Czekam więc z utęsknieniem na powrót do normalności." - wójt Michał Deptuła po roku pandemii [WIDEO]

Opublikowano: 17 marca 2021 18:32
Autor: | Zdjęcie: SzB

"Czekam więc z utęsknieniem na powrót do normalności." - wójt Michał Deptuła po roku pandemii [WIDEO]  - Zdjęcie główne

Michał Deptuła, wójt Wadowic Górnych | foto SzB

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Strefa Covid-19 Minął rok pod znakiem pandemii koronawirusa. 4 marca 2020 Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że w Polsce pojawił się pierwszy przypadek zakażenia COVID-19. Z kolei 16 marca wirus zawitał do naszego powiatu. Przez ten czas nasze życie zostało wywrócone do góry nogami. Razem z przedstawicielami mieleckich i gminnych samorządów, szpitala, pogotowia oraz zwykłych ludzi wspominamy ten trudny czas, ale również patrzymy w przyszłość i zastanawiamy się, co będzie dalej. A fotografie jednej z naszych bohaterek doskonale obrazują rok "nienormalności". Naszym gościem jest wójt Michał Deptuła z gminy Wadowice Górne. Wywiad jest częścią projektu "Pandemia".

 

 

Wróćmy pamięcią do marca zeszłego roku. Koronawirus dosyć szybko pojawił się w naszym powiecie. Jak wyglądała wtedy sytuacja w  gminie Wadowice Górne, w urzędzie i wśród ludzi?

Marzec 2020 był bardzo specyficzny. Wszyscy uczyliśmy się tej sytuacji. Nigdy wcześniej w historii tak ogólnoświatowej paniki nie doświadczaliśmy. Pamiętam puste ulice w Wadowicach, nikogo nie było przed sklepami, przed urzędem gminy, każdy zamykał się w domu, było dużo różnych informacji, często wykluczających się. Wszyscy, jako społeczeństwo, byliśmy przestraszeni. Pierwszy lockdown był wielkim wyzwaniem dla wszystkich, dla samorządowców i administracji publicznej również. Trzeba było przerzucić się na inne tory funkcjonowania. Szkoły zostały zamknięte z dnia na dzień, zamknięto też kościoły, sklepy, ograniczono możliwość przemieszczania się, zresztą nikt w tamtym czasie nie myślał o większej komunikacji. Zawieszono połączenia lotnicze, wielu naszych mieszkańców miało problemy z powrotem do domów, w sytuacji, gdy pracowali za granicą. To był niepewny okres.

 

Ta kadencja samorządu nauczyła nas reagowania na różne kryzysowe wydarzenia, rok wcześniej była duża powódź w gminie Wadowice, więc musieliśmy się uzbroić w zarządzanie kryzysowe. Procedury, które wprowadziliśmy w dwóch ostatnich latach w takich trudnych sytuacjach, dobrze funkcjonują. 

Było to również wyzwanie dla administracji - przejście na pracę zdalną, załatwianie spraw przez e-PUAP, Internet. Mam nadzieję, że to będzie pozytyw pandemii - w cudzysłowie - że administracja publiczna w Polsce potrafi działać w oparciu o nowoczesne technologie, o kontakt z mieszkańcem za pośrednictwem sieci. Myślę, że to będzie procentować w przyszłości.  Marcowy czas na pewno zapisze się w naszych głowach nie za ciekawie, potem wydarzenia całego roku, niepewność związana ze zdrowiem publicznym była dość duża. Dziś, po roku, można powiedzieć, że  znajdujemy się w tym samym punkcie. Mamy dużo większą wiedzę na temat pandemii, pewnie często pojawia się bunt wobec tego, co się dzieje i niedowierzanie. Wiele przed nami, jeśli chodzi o zdrowie publiczne, profilaktykę, nie tylko jeśli chodzi o choroby związane z koronawirusem, ale także wszystkich innych.

Jak ostatni rok zmienił gminę pod względem organizacyjnym? 

Jeśli chodzi o administrację publiczną, szkoły, to chylę czoła przed moimi współpracownikami. Nie zrzucaliśmy winy na pandemię, tylko normalnie wykonywaliśmy obowiązki, zadania bieżące gminy. Mam nadzieję, że mieszkańcy nie odczują braków w funkcjonowania naszego samorządu, realizowaliśmy inwestycje, staraliśmy się zadania wykonywać na bieżąco i dobrze. Brakuje kontaktu, zawiesiliśmy szereg wydarzeń kulturalnych,  aktywności publicznych, sportowych... Równolegle pracowaliśmy, przedsiębiorcy funkcjonowali. Nie jesteśmy gminą turystyczną, która żyje z funkcjonowania restauracji, hoteli czy obiektów kulturalnych. 

Szkoły w okresie pandemii przeszły dość płynnie na nauczanie zdalne, ale nie oszukujmy się, nauczanie zdalne jest tylko protezą nauczania, i choćby nauczyciele na głowie stanęli, a uczniowie starali się najbardziej uczestniczyć w tych lekcjach, to nie zastąpi to normalnego kontaktu z rówieśnikami, normalnej nauki. Patrzę z niepokojem na najmłodszych, bo okres zamknięcia w domach, nauki przez komputer może mieć na nich duży wpływ, więc kiedy to wszystko się skończy, musimy położyć nacisk na sport, kulturę, nadrobienie zaległości w nauce, w kontaktach międzyludzkich przede wszystkim.  Staramy się żyć normalnie, dom kultury prowadzi zajęcia w reżimie sanitarnym, cieszą się one olbrzymim zainteresowaniem.  Mamy nadzieję, że okres wiosenny pozwoli nam wyjść z murów, wrócić do normalności. 

Doświadczył pan osobiście, czym jest koronawirus. Kiedy się pan o tym dowiedział, w jakich okolicznościach? 

 

Jestem w gronie osób, które miały pozytywny wynik testu, co w tym wypadku absolutnie nie brzmi pozytywnie. Poczułem się gorzej, miałem objawy charakterystyczne dla przeziębienia, lekkiej grypy, jeden dzień z gorączką. W poczuciu odpowiedzialności,  w związku z tym, że spotykam się z wieloma ludźmi, zostałem skierowany przez lekarza rodzinnego na testy. Test wyszedł pozytywnie.  Gdyby nie atmosfera koronawirusa, to dolegliwości, które mnie dotyczyły, spowodowałyby, że po dwóch dniach wróciłbym normalnie do pracy i normalnie bym funkcjonował.  Mamy w gminie przypadki osób, które nie poradziły sobie z chorobą. Trudno znaleźć jedną receptę, jedni przechodzą to lżej, drudzy ciężej.  Od roku żyjemy w atmosferze koronawirusa i zapominamy o innych rzeczach. Widać, jak wyczerpuje się nasza kondycja psychiczna, że wielu ludzi nie radzi sobie, jak niewykrywane są inne choroby, jak kuleje profilaktyka, jak obciążona jest służba zdrowia. Nie można się skupiać tylko i wyłącznie na koronawirusie, musimy pamiętać, że nasze zdrowie to kwestia wieloaspektowa. 

Wiem, że nawet najtrudniejsze sytuacje nie są w stanie nas wywrócić; jak dobrze się zorganizujemy i dobrze wykonujemy obowiązki, to nawet największe kryzysy jesteśmy w stanie przetrwać. Musimy walczyć z wykluczeniem cyfrowym, cała nasza gmina będzie światłowodowa, mieszkańcy będą mieli dostęp do szybkiego internetu. Nie  możemy się jednak  zatracić w tym, że każdy aspekt życia przeniesiemy do sieci. Jako wójt tęsknię za spotkaniami z ludźmi, uroczystościami, zebraniami, kolejkami ludźmi, którzy czekali w poniedziałek na dzień otwarty... Ten aspekt pracy najbardziej lubię. W urzędzie z ograniczonym dostępem pracuje się nam trudniej, bo musimy wykonać wszystkie zadania, załatwić dużo telefonów, maili. Czekam więc z utęsknieniem na powrót do normalności. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.