Decyzja o nazwaniu stadionu imieniem jubilata to wyraz najwyższego uznania dla jego wieloletniej pracy, tytanicznego zaangażowania oraz serca, które od kilkunastu lat wkłada w budowanie piłkarskiej tożsamości regionu. Krzysztof Rześny jest związany z KS Kolorado od samego początku, czyli od momentu założenia klubu w 2012 roku.
Od Santiago Bernabeu do lokalnych boisk
Dla młodych adeptów futbolu trener Krzysztof to nie tylko autorytet, ale przede wszystkim żywa legenda mieleckiej piłki nożnej.
- Pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał w barwach Pogoni Szczecin oraz Motoru Lublin.
- Złote lata w Stali Mielec: Od 1970 roku przez osiem sezonów był filarem obrony mieleckiej drużyny. Rozegrał w niej 196 meczów i dwukrotnie (w 1973 i 1976 roku) sięgnął po Mistrzostwo Polski.
- Europejskie salony: Wraz ze Stalą dotarł do ćwierćfinału Pucharu UEFA i mierzył się na boisku z legendarnym Realem Madryt w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych.
- Reprezentacja Polski: W narodowych barwach wystąpił sześciokrotnie. Zadebiutował w jednym z najważniejszych spotkań w historii polskiego futbolu – słynnym, wygranym 2:0 meczu z Anglią na Stadionie Śląskim w Chorzowie w 1973 roku.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Krzysztof Rześny płynnie przeszedł do roli szkoleniowca. Swoją wiedzą dzielił się m.in. prowadząc Stal Mielec i Motor Lublin, by w 2012 roku podjąć się nowego, niezwykłego wyzwania – budowy struktur KS Kolorado.
Architekt sukcesu KS Kolorado
Od momentu powstania klubu w 2012 roku, trener Rześny objął drużynę seniorów, wychowując kolejne pokolenia zawodników dosłownie od zera. Jego zaangażowanie nie ograniczało się jednak tylko do pierwszego zespołu. Równolegle wspierał i szkolił drużyny juniorskie, zaszczepiając w dzieciach i młodzieży profesjonalizm, dyscyplinę oraz czystą miłość do sportu.
To właśnie dzięki jego autorytetowi i pasji klub przeszedł drogę – od amatorskiej, podwórkowej inicjatywy do prężnie działającego stowarzyszenia. Fenomenem klubu jest jego wielopokoleniowość. Na obiektach Kolorado trenują i grają zawodnicy w wieku od 4 do... 68 lat!
Podczas sobotniej uroczystości na nowo nazwanej Arenie nie brakowało wzruszeń, głośnego „Sto lat” oraz podziękowań od zarządu, piłkarzy oraz kibiców. Społeczność klubowa dziękowała jubilatowi za każdy trening, każdy mecz, cenne minuty spędzone na boisku i każdą życiową radę.
Komentarze (0)