reklama

Shakh-mat. Stal Mielec rozbita w Gdańsku, Lechia wygrała 7:1 [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Shakh-mat. Stal Mielec rozbita w Gdańsku, Lechia wygrała 7:1 [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
37
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW ramach 9. kolejki Betclic 1. Ligi Stal Mielec udała się do Gdańska na mecz z tamtejszą Lechią. Pomimo niezłej pierwszej połowy, w drugiej kompletnie bezbarwna Stal całkowicie się posypała i doznała druzgocącej porażki aż 7:1.
reklama

Pierwsza połowa: po kilka okazji z obu stron, lecz prowadzenie gospodarzy

Mecz rozpoczął się od momentalnego rzutu rożnego dla Stali w 1. minucie, który jednak nie poskutkował otwarciem wyniku. Niedługo później kolejne zagrożenie goście próbowali stworzyć po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej części boiska – również i wtedy obrońcy gospodarzy zdołali skutecznie interweniować. Niespodziewanie dobrze w mecz weszli podopieczni trenera Skiby, którzy nie przestraszyli się przeciwnika i pewnie rozgrywali, nie popełniając przy tym zbyt wielu błędów, które doprowadzałyby do groźnych kontrataków ze strony Lechii.

Pomimo słabszego początku to gospodarze otworzyli wynik tego spotkania w 12. minucie po nieźle rozegranej akcji, którą „rozklepali” obronę Stali i za sprawą gola Artura Shakha wyszli na prowadzenie 1:0. Mielczanie wzięli się do odrabiania strat – w 16. minucie niezłe uderzenie z dystansu oddał Fryderyk Gerbowski, lecz piłka przeleciała obok słupka bramki Alexa Holewińskiego.

reklama

Drugiej bramki Lechia poszukała po kontrataku w 26. minucie, po którym w sytuacji sam na sam z bramkarzem Stali Mielec stanął napastnik gospodarzy, lecz poradził sobie z nim Piotr Chrapusta, ratując swój zespół przed utratą gola. Niedługo później, gdyż w 28. minucie, kolejny rzut rożny w tym meczu miała Stal. Egzekwował go Maciej Domański, który zagrał do Michaela Wyparło, który z kolei ofiarnie zgrał piłkę do Simeona Oure, a Francuz bez namysłu uderzył i wyrównał stan rywalizacji na 1:1.

Po chwili z głowy wyprowadzić swój zespół na prowadzenie próbował po stałym fragmencie gry Kamil Kościelny, lecz tym razem Alex Holewiński zachował się lepiej niż przy sytuacji po strzale Simeona Oure i obronił to uderzenie. Pod koniec pierwszej części gry Lechia Gdańsk próbowała dość podobnego sposobu rozegrania, czyli piłek za plecy obrońców Stali i ścigania się z nimi, co jednak nie przynosiło im wielu klarownych sytuacji. Swoją sytuację z dystansu mieli również mielczanie po strzale Kamila Odolaka – piłka minęła jednak lewy słupek bramki.

reklama

I gdy wydawało się już, że nic więcej w pierwszej połowie się nie wydarzy, Lechia Gdańsk wyprowadziła jeszcze jeden – zabójczy, jak się po chwili okazało – kontratak. Bez problemu odbierając piłkę na swojej połowie, przeszli obrońców Stali i uruchomili na prawym skrzydle Samuela Kopaska, który uderzył po bliższym słupku i trafił, ustanawiając wynik spotkania na 2:1. Trudno nie odnieść wrażenia, że lepiej mógł się zachować w tej sytuacji Piotr Chrapusta. Warto również zwrócić uwagę, że w drugim meczu z rzędu mielczanie stracili bramkę tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry – z Bruk-Betem gola w czasie doliczonym strzelił Miłosz Kozik.

Druga połowa: szkoda słów

Z nowymi nadziejami w drugą połowę weszła Stal Mielec, gdyż trener Skiba dokonał w trakcie przerwy dwóch zmian. Boisko opuścili Paweł Kruszelnicki oraz Bartłomiej Kukułowicz, a w ich miejsce pojawili się Kamil Cybulski oraz Paweł Tupaj. Niestety już na początku drugiej części gry swoje prowadzenie podwyższyła Lechia po atomowym uderzeniu z dystansu Artura Shakha, który strzelił tym samym swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.

reklama

Przez kolejne minuty mielczanie próbowali atakować lewą stroną boiska, lecz zupełnie nic z tego nie wynikało. Lechii Gdańsk wystarczyła jedna sytuacja, żeby strzelić kolejną bramkę – jej autorem ponownie był Artur Shakh, który bez problemu, prostymi zwodami, poradził sobie z obrońcami Stali i tym samym skompletował swojego hat-tricka.

Zupełnie posypali się biało-niebiescy w drugiej połowie. 66. minuta to kolejny gol gospodarzy. Tym razem na listę strzelców z dystansu wpisał się Kevin Dodaj. W międzyczasie jeszcze trzech zmian dokonał trener Skiba, który postawił na młodzież w postaci Natana Niedźwiedzia, Tymoteusza Gmura oraz Patryka Prajsnara w miejsce Macieja Domańskiego, Fryderyka Gerbowskiego oraz Kamila Kościelnego. Na nic się to wszystko jednak nie zdało – 76. minuta, przerzucenie piłki nad Piotrem Chrapustą przez Vladislava Blanute i gol na 6:1.

reklama

Kolejne minuty to czas jeszcze bardziej bezbarwnej gry Stali, która nie potrafiła stworzyć sobie żadnej sytuacji. W przeciwieństwie do Lechii, która kilkukrotnie zdołała jeszcze zagrozić bramce Chrapusty, a nawet zdołała jeszcze strzelić 7 bramkę. Tym razem strzelcem w 90. minucie spotkania był Bakary Sonko. Ostatecznie wynikiem 7:1 zakończyło się to spotkanie. Bez wątpienia można powiedzieć, że był to najgorszy mecz Stali Mielec w tym sezonie, a nawet najgorszy w tym roku. 

Lechia Gdańsk – FKS Stal Mielec 7:1 (2:1)

Lechia Gdańsk (trener Władysław Łupaszko): Axel Holewiński, Samuel Kopasek, Kacper Łopata, Danylo Beskorovainyi, Danylo Malov, Hristo Ivanov, Tomasz Neugebauer (71. Bartosz Szczepankiewicz), Kevin Dodaj (79. Bakary Sonko), Tomasz Wójtowicz (59. Javier Mena), Artur Shakh (71. Jakub Adkonis), Vladislav Blanuta (79. Igor Bambecki).

FKS Stal Mielec (trener Damian Skiba): Piotr Chrapusta, Bartłomiej Kukułowicz (46. Paweł Tupaj), Michael Wyparło, Hubert Matynia, Krystian Getinger, Paweł Kruszelnicki (46. Kamil Cybulski), Kamil Kościelny (64. Patryk Prajsnar), Fryderyk Gerbowski (64. Natan Niedźwiedź), Simeon Oure, Maciej Domański (64. Tymoteusz Gmur), Kamil Odolak.

Gole: Artur Shakh (1:0), Simeon Oure (1:1), Samuel Kopasek (2:1), Artur Shakh (3:1), Artur Shakh (4:1), Kevin Dodaj (5:1), Vladislav Blanuta (6:1), Bakary Sonko (7:1).

Żółte kartki: Michael Wyparło, Artur Shakh, Tomasz Neugebauer, Hubert Matynia, Natan Niedźwiedź.

Sędzia: Tomasz Marciniak. 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo